Wielka Brytania zatwierdza szczepionkę na koronawirusa. Pierwsze szczepienia już w przyszłym tygodniu

Minister zdrowia Wielkiej Brytanii Matt Hancock, źródło: Flickr/No 10 Downing Street, fot. Andrew Parsons (CC BY-NC-ND 2.0)

Minister zdrowia Wielkiej Brytanii Matt Hancock, źródło: Flickr/No 10 Downing Street, fot. Andrew Parsons (CC BY-NC-ND 2.0)

Brytyjski rząd przyjął rekomendację miejscowej agencji zajmującej się badaniem leków i produktów medycznych i tym samym dopuścił do szczepienia przeciw SARS-CoV-2 amerykańsko-niemieckim preparatem firm Pfizer i BioNTech. Pierwsi Brytyjczycy zostaną zaszczepieni już w przyszłym tygodniu.

 

Pfizer i BioNTech oceniają skuteczność swojej szczepionki na 95 proc. Oznacza to, że u takiego odsetka osób, na których prowadzono badania, wytworzył się odpowiedni poziom odporności. Wynik jest dobry, bo skuteczność szczepionek na grypę to często 50-60 proc.

Współpracujące koncerny amerykański i niemiecki złożyły już wnioski o rejestrację swojego preparatu w USA oraz Unii Europejskiej, ale to brytyjska rekomendacja została im przyznana najszybciej. To w Wielkiej Brytanii, jako pierwszym kraju na świecie, rozpocznie się program szczepień przeciw koronawirusowi.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Pierwsze szczepienia już w przyszłym tygodniu

Wiele wskazuje na to, że proces szczepień ruszy już w przyszłym tygodniu. Jako pierwsze dostaną szczepionkę osoby szczególnie narażone na ciężki przebieg COVID-19, czyli ludzie starsi, pensjonariusze domów opieki, ich opiekunowie oraz pracownicy służby zdrowia.

W sumie Wielka Brytania zamówiła już 40 mln dawek amerykańsko-niemieckiej szczepionki. Szybkość dostaw będzie zależeć od mocy produkcyjnych laboratoriów, które znajdują się w Belgii. Każda szczepiona osoba musi otrzymać dwie dawki w odstępie dwóch tygodni.

Pierwsze 800 tys. zakontraktowanych dawek trafi do Wielkiej Brytanii już w przyszłym tygodniu. Wielka Brytania zarezerwowała sobie także dostawy preparatów m.in. amerykańskiej Moderny oraz brytyjsko-szwedzkiej spółki Astra Zeneca, ale te szczepionki jeszcze czekają na rejestrację.

Szczepionka Moderny będzie dostępna zapewne dopiero w kwietniu (Wielka Brytania zamówiła już 7 mln jej dawek), ale ta Astra Zeneki, opracowana przy udziale naukowców z Uniwersytetu Oksfordzkiego, zapewne stanie się dostępna szybciej. Jej Londyn zamówił zaś aż 100 mln dawek.

Euforii z powodu zatwierdzenia pierwsze na Wyspach szczepionki na koronawirusa nie krył brytyjski minister zdrowia Matt Hancock. „To pomoże uratować ludzkie życie. Gdy już ochronimy osoby najbardziej wrażliwe, szczepionka pozwoli nam wszystkim na powrót do normalności. Na powrót do rzeczy, które kochamy” – powiedział telewizji BBC.

Odrzucił też oskarżenia o to, że trwająca zaledwie tydzień weryfikacja wniosku rejestracyjnego była z powodu rządowych nacisków pobieżna. „Nie ma obaw o bezpieczeństwo tego preparatu. Regulator nie zatwierdziłby szczepionki, gdyby po analizie danych nie okazała się bezpieczna. Badania zostały przeprowadzone na grupie ponad czterdziestu tysięcy osób, z czego połowa otrzymała szczepionkę, a połowa placebo” – mówił Hancock.

Koronawirus w USA już w połowie grudnia 2019 r.

To wszystko oznacza, że nowy patogen był już na terenie USA ponad miesiąc wcześniej niż dotąd sądzono.

Rosja też zaczyna szczepienia

W przyszłym tygodniu także Rosja rozpocznie podawanie swojej szczepionki nazwanej „Sputnik V”. Otrzymać ją mają najpierw pracownicy służby zdrowia oraz szkół. Polecenie w tej sprawie wydał osobiście prezydent Władimir Putin. Podjął ją krótko po tym jak napłynęły wieści z Wielkiej Brytanii o rozpoczęciu tam programu szczepień.

Rosjanie pierwsi na świecie ogłosili opracowanie szczepionki, ale w celu przyspieszenia prac zrezygnowano z tzw. trzeciej fazy klinicznej badań, czyli długotrwałych testów na dziesiątkach tysięcy ochotników. Poprzestano na tzw. fazie drugiej z kilkoma tysiącami testowanych osób.

Dlatego WHO od początku apeluje o to, aby jeszcze rosyjskiej szczepionki nie podawać, ale przeprowadzić jednak ostatnią fazę testów. Chodzi nie tylko o jej bezpieczeństwo, ale przede wszystkim skuteczność, a więc utrzymanie się odporności przez odpowiednio długi czas.

Prezydent Putin ogłosił jednak, że niebawem dostępnych będzie aż 2 mln dawek szczepionki, którą opracowało uznane moskiewskie Centrum Epidemiologii i Mikrobiologii im. Gamalei. Ale rosyjskie ministerstwo zdrowia zatwierdziło też drugi preparat – szczepionkę „EpiWakKorona” opracowaną przez instytut związany z Rosyjską Agencją Nadzoru Sanitarnego i Epidemiologicznego – Rospotriebnadzor.

Ale nowa szczepionka budzi obawy także w samej Rosji. Część rosyjskich lekarzy i farmaceutów wyraża od sierpnia (czyli chwili poinformowania o opracowaniu preparatu) wątpliwości co do możliwości wyprodukowania odpowiedniej liczby jego dawek przez rodzime zakłady farmaceutyczne, a także co do jego właściwości.

Chodzi przede wszystkim o obawy o to, że Rosja nie jest w stanie ustabilizować linii produkcyjnych tak, żeby produkować duże ilości szczepionek, które spełnią wszystkie normy jakościowe, a nie okażą się wadliwie wyprodukowane.