Wielka Brytania: Kwarantanna dla przybyszów z kolejnych krajów. Teraz z Francji, Holandii i Malty

Brytyjski minister transportu Grant Shapps, fot. Andrew Parsons/No 10 Downing Street (CC BY-NC-ND 2.0)

Brytyjski minister transportu Grant Shapps, fot. Andrew Parsons/No 10 Downing Street (CC BY-NC-ND 2.0)

Wielka Brytania, która wprowadziła już pod koniec lipca obowiązkową 14-dniową kwarantannę dla osób przybywających z Hiszpanii, teraz ten obowiązek rozszerzyła na kolejne kraje członkowskie UE – Francję, Holandię oraz Maltę.

 

Informację o nowych obostrzeniach brytyjski minister transportu Grant Shapps ogłosił w czwartek (13 sierpnia) wieczorem. Będzie ona obowiązywać od jutra (15 sierpnia) od 4:00 rano.

Oznacza to, że Londyn dał swoim obywatelom na powrót z uniknięciem kwarantanny ponad 30 godzin. To niewiele czasu, ale i tak o wiele więcej niż, gdy pod koniec lipca wprowadzenie obowiązku 14-dniowej izolacji dla powracających z Hiszpanii wprowadzano zaledwie kilka godzin po zapowiedzeniu tego obostrzenia.

Tysiące Brytyjczyków w kłopocie

W Hiszpanii było wówczas prawie 200 tys. Brytyjczyków, w tym sam minister Shapps oraz dwoje innych, ale już niższych rangą członków brytyjskiego rządu. Ale teraz nad Sekwaną jest niewiele mniej Brytyjczyków. Rząd szacuje ich liczbę na przynajmniej 160 tys.

Francja to bowiem drugi – po Hiszpanii właśnie – ulubiony wakacyjny kierunek dla mieszkańców Wielkiej Brytanii. Tylko w zeszłym roku ten kraj odwiedziło 10,5 mln Brytyjczyków. „Ponieważ tak ciężko pracowaliśmy, aby sprowadzić w dół liczbę przypadków, nie możemy sobie teraz pozwolić na ponowny ich import z innych miejsc” – argumentował minister Shapps.

Zaledwie kilka godzin wcześniej premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson zapowiadał, że „będzie absolutnie bezwzględny”, jeśli przyjdzie mu podejmować decyzję o obłożeniu przyjezdnych z jakiegoś kraju kwarantanną.

„Musimy być absolutnie bezwzględni w tej kwestii, nawet wobec naszych najbliższych i najdroższych przyjaciół i partnerów. Myślę, że wszyscy to zrozumieją” – tłumaczył. Już wcześniej brytyjskie ministerstwo spraw zagranicznych apelowało do Brytyjczyków, aby rezygnowali z wyjazdów do krajów, gdzie rośnie dzienna liczna zakażonych.

We Francji w ciągu ostatniego tygodnia wzrosła ona o 66 proc., a w przypadku Holandii i Malty o odpowiednio 52 i aż 105 proc. Dziś na liście państw członkowskich UE, po przyjeździe z których trzeba się izolować przez 14 dni są też oprócz Hiszpanii, Francji, Holandii i Malty, także Luksemburg i Belgia oraz nienależące do UE Andora i Monako.

Teraz dopisano także unijne terytoria zamorskie – należącą do Królestwa Niderlandów karaibską Arubę oraz położone na Atlantyku podległy Wielkiej Brytanii archipelag Turks i Caicos.

Wakacje 2020: Miliardowe straty w hiszpańskiej branży turystycznej. Sezon uratuje turystyka krajowa?

Branża turystyczna w Hiszpanii tylko w maju straciła ponad 8 mld euro przychodów. „Sezonu już nie da się uratować”, twierdzą pracownicy sektora, ale straty może częściowo zminimalizować krajowa turystyka. Większość Hiszpanów deklaruje chęć spędzenia wakacji w domu. 

Brytyjczycy wściekli na rząd

Mimo tłumaczeń ze strony premiera i ministra Shappsa, wielu Brytyjczyków jest wściekłych na swój rząd za to, że dał im tak mało czasu na powrót do kraju bez konieczności odbywania kwarantanny. Część z nich próbuje teraz zorganizować sobie szybki powrót, ale ceny biletów lotniczych czy kolejowych bardzo mocno wzrosły.

Minister Shapps zapewniał jednak, że współczuje ludziom i przypominał, że sam wciąż odbywa kwarantannę po swoich hiszpańskich wakacjach. „Sytuacja jest dynamiczna i nie sądzę, żeby ktokolwiek chciał, żebyśmy robili coś innego, niż chronili zdrowie i bezpieczeństwo publiczne. To znaczy, że tam, gdzie widzimy, iż w jakimś kraju przekraczany jest pewien poziom przypadków, wtedy nie mamy innego wyjścia, jak tylko działać” – mówił w wywiadzie dla telewizji Sky News, którego udzielał z własnego mieszkania.

Jednocześnie brytyjski rząd odrzuca możliwość przyznawania osobom, które wykupiły już wczasy we Francji czy na Malcie rekompensat za utracone w przypadku odwołania rezerwacji pieniądze. Tłumaczy się to tym, że rząd ostrzegał przed taką możliwością i najnowsze obostrzenie nie jest wielkim zaskoczeniem.

Natomiast dla tych, którzy po powrocie do Wielkiej Brytanii złamią obowiązek dwutygodniowej kwarantanny przewidziane są finansowe kary – w Anglii, Walii i Irlandii Północnej wynosi on 1 tys. funtów, a w Szkocji – 480.