WHO uznała indyjski wariant koronawirusa za „zagrożenie na poziomie globalnym”

Kontrola temperatury w Indiach, źródło: Flickr, fot. Gwydion M. Williams (CC BY 2.0)

Kontrola temperatury w Indiach, źródło: Flickr, fot. Gwydion M. Williams (CC BY 2.0)

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wykryta w Indiach mutacja koronawirusa „budzi niepokój”. Ta wersja patogenu rozprzestrzenia się bowiem prawdopodobnie szybciej od większości dotąd poznanych wariantów. Trwają badania na temat jego ewentualnej odporności na szczepionki, ale na razie dają uspokajające wyniki.

 

 

Sytuacja epidemiczna jest obecnie w Indiach najpoważniejsza na świecie. Od 21 kwietnia dzienna liczba zakażeń koronawirusem przekroczyła 350 tys., a kilkakrotnie nawet 400 tys. Dobowa liczba zgonów zaś w ostatni weekend po raz pierwszy przekroczyła 4 tys.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Indie w trudnej sytuacji epidemicznej

Duża liczba infekcji SARS-CoV-2 wynika z poluzowania wczesną wiosną przeciwepidemicznych obostrzeń, w tym zezwolenia na masowe wiece przed wyborami regionalnymi oraz organizację ściągającego nad brzegi Gangesu miliony pielgrzymów święta Kumbhamela.

Indie to także drugi pod względem liczby mieszkańców kraj świata, a wiele indyjskich miast jest najgęściej zaludnionymi obszarami na Ziemi. Ale tempo rozprzestrzeniania się koronawirusa, które doprowadziło do kompletnego załamania się nawet prywatnego systemu opieki zdrowotnej, jest bardzo szybkie nawet jeśli wziąć pod uwagę wszystkie powyższe czynniki.

Dlatego naukowcy od kilku tygodni badają występujący w Indiach wariant koronawirusa, nazwany roboczo B.1.617., Wstępne wyniki wskazują jednak na to, że rzeczywiście szerzy się on łatwiej niż większość dotąd znanych szczepów SARS-CoV-2.

Stany Zjednoczone rozpoczną szczepienia nastolatków powyżej 12 roku życia

Szczepionka firmy Pfizer/BioNTech jest pierwszą dopuszczoną do obrotu dla nastolatków w wieku 12-15 lat w USA.

Co wiadomo o indyjskiej mutacji koronawirusa?

Zawiera on bowiem 13 poważniejszych mutacji w porównaniu z wersją patogenu, jaka pojawiła się pod koniec 2019 r. w Chinach. Pięć z tych mutacji dotyczy obszaru tzw. białka kolca, a więc tej części, która służy wirusowi do wnikania do ludzkich komórek. Dwie z nich związane są z bardzo istotną tzw. domeną wiążącą receptor, co sprawiło, że o wariancie indyjskim mówi się jako o „mutancie podwójnym”.

Jest on bowiem mieszanką dwóch wcześniej już rozpoznanych mutacji – tzw. mutacji brazylijskiej i tzw. mutacji kalifornijskiej. Obydwie również znane są z bardzo szybkiego przenoszenia się z człowieka na człowieka i łatwiejszego infekowania także młodych ludzi.

Ponadto obecna w nim mutacja E484Q, która również dotyczy białka kolca, stwarza zagrożenie dla ozdrowieńców, ponieważ wytworzone w wyniku przechorowania COVID-19 po zakażeniu się innym szczepem koronawirusa przeciwciała mogą nie rozpoznać tzw. mutacji indyjskiej.

Seszele: Na koronawirusa zaszczepiono 2/3 mieszkańców, ale zakażeń przybywa. Zawiniły chińskie szczepionki?

Żyjące głównie z turystyki wyspiarskie państewko szybko też zaczęło wpuszczać zagranicznych gości.

A co ze szczepionkami?

Nie wiadomo natomiast czy w przypadku tej mutacji mniejsza jest odporność wytworzona poprzez zaszczepienie się obecnie dostępnymi na rynku szczepionkami. Kwestia ta jest obecnie analizowana, ale wstępne wyniki badań sugerują, że na szczęście nie jest tak źle.

Prezes niemieckiej spółki BioNTech, która wspólnie z amerykańskim koncernem farmaceutycznym Pfizer opracowała szczepionkę Comirnaty, Uğur Şahin już pod koniec kwietnia zapewniał, że ten preparat jest skuteczny wobec mutacji indyjskiej.

„Wariant indyjski zawiera mutacje, które już wcześniej badaliśmy i przeciwko którym nasza szczepionka działa. Ona jest jak bastion, który wytrzyma napór nowego wariantu koronawirusa” – powiedział.

Zniesienie patentów na szczepionki. UE gotowa do rozmów. Niemcy protestują

Unia Europejska jest gotowa do przedyskutowania propozycji, jednak Niemcy protestują.

WHO: Indyjska mutacja zagrożeniem globalnym

WHO jednak woli dmuchać na zimne i uznała właśnie oficjalnie indyjski szczep SARS-CoV-2 za „budzący niepokój i powodujący zagrożenie dla zdrowia na poziomie globalnym”. Informację taką przekazała dyrektor techniczna WHO ds. COVID-19 Maria Van Kerkhove.

„Nie mamy jeszcze pewności czy on rzeczywiście się rozprzestrzenia wyraźnie szybciej niż inne odmiany, ale nie mamy też pewności jak zareagują na niego szczepionki” – podkreśliła. Indyjski wariant koronawirusa jest czwartym jaki WHO uznała za „globalne zagrożenie”. Wcześniej postąpiła tak z wariantami brytyjskim, południowoafrykańskim oraz brazylijskim.