WHO zatwierdza szczepionkę Pfizer/BioNTech. Firma: Musimy zwiększyć produkcję

szczepionka, koronawirus

BioNTech obawia się, że zapotrzebowanie krajów na szczepionkę może przewyższyć możliwości producenta. Dlatego wraz z Pfizerem firma poszukuje partnerów, którzy umożliwią rozszerzenie produkcji. / Zdjęcie: Pixabay

Światowa Organizacja Zdrowia zatwierdziła szczepionkę produkcji Pfizera i BioNTech do użytku w warunkach epidemii. Tymczasem prezes BioNTech przyznał w wywiadzie, że aby sprostać potrzebom wszystkich chętnych krajów, firma musi porozumieć się z amerykańskim partnerem w sprawie zwiększenia produkcji.

 

WHO stwierdziła, że szczepionka wyprodukowana wspólnie przez amerykański koncern Pfizer i niemiecką firmę farmaceutyczną BioNTech „spełnia wszystkie niezbędne kryteria dotyczące bezpieczeństwa i skuteczności”.

„To ważny krok na drodze do zapewnienia dostępności szczepień przeciwko SARS-CoV-2 na całym świecie”, stwierdziła dr Mariangela Simao, zastępczyni dyrektora generalnego WHO, odpowiedzialna za kwestie dostępu do lekarstw i środków leczniczych.

Światowa Organizacja Zdrowia współpracuje z Globalnym Sojuszem na rzecz Szczepień i Uodpornienia (Global Alliance for Vaccines and Immunisation) w ramach tzw. akcji COVAX na rzecz zwiększenia dostępności szczepionek w krajach uboższych i średnio zamożnych. Dzięki porozumieniom zawartym z Pfizerem i BioNTech w pierwszym kwartale 2021 r. spodziewane jest dostarczenie dla celów akcji prawie 2 mld dawek szczepionek.

Koronawirus: Kiedy szczepionka AstraZeneca zostanie zatwierdzona w UE?

30 grudnia preparat ten został dopuszczony do użytku w Wielkiej Brytanii.

BioNTech: „Sytuacja nie wygląda różowo”. Firma nie nadąży z produkcją?

Prezes BioNTech Uğur Şahin ostrzegł, że jeśli nie uda się w najbliższym czasie radykalnie zwiększyć produkcji lub jeśli nie dojdzie do zatwierdzenia do użytku na szeroką skalę szczepionek innych firm, wkrótce popyt przerośnie podaż w takim stopniu, że konsorcjum może nie nadążyć z realizacją zamówień.

Poinformował, że jest w trakcie rozmów z Pfizerem na temat możliwości podniesienia zdolności produkcyjnych. „W tej chwili sytuacja nie wygląda różowo. Na rynku istnieje luka, gdyż na razie nie ma innych zatwierdzonych (na większą skalę – red.) szczepionek i stąd takie zapotrzebowanie na naszą szczepionkę. Dlatego zastanawiamy się obecnie z Pfizerem, czy i jak możemy zwiększyć produkcję”, powiedział Şahin.

Zapowiedział, że firma będzie miała pewność pod koniec stycznia co do przyszłej wielkości produkcji szczepionki. „Próbujemy zdobyć nowych partnerów do produkcji”, oznajmił, wyjaśniając, że nie jest to łatwe zadanie. „To nie jest tak, że na całym świecie stoją niewykorzystane wyspecjalizowane fabryki, które z dnia na dzień mogłyby zacząć produkować szczepionkę wymaganej jakości”, zaznaczył.

Jak przekazała dyrektor medyczna BioNTech, a prywatnie żona Şahina, Özlem Türeci, Biontech pozyskał do tej pory pięciu producentów w Europie do wsparcia produkcji, zaś kolejne kontrakty są w trakcie negocjacji.

Europa zniecierpliwiona. EMA zatwierdzi wkrótce szczepionkę Moderny?

Europejska Agencja Leków (EMA) już w środę (6 stycznia) ma wydać decyzję w sprawie szczepionki produkcji amerykańskiej firmy Moderna. Komisja Europejska zamówiła 160 mln dawek tego preparatu.

Wśród europejskich rządów, a także samych obywateli, rośnie jednak zniecierpliwienie spowodowane zbyt wolnym postępem szczepień. Francuski minister zdrowia Olivier Véran uspokoił w czwartek (31 grudnia) mieszkańców kraju, że kampania szczepień „nabiera tempa” i obiecał podjęcie kroków na rzecz jej przyspieszenia.

Z kolei jego niemiecki odpowiednik Jens Spahn wezwał EMA do jak najszybszego zatwierdzenia szczepionki produkcji AstraZeneca, stworzonej we współpracy z Uniwersytetem Oksfordzkim. Preparat ten autoryzowała już Wielka Brytania.

Koronawirus: Wielka Brytania pierwsza na świecie dopuszcza do użytku szczepionkę Astra Zeneca

Jest ona tańsza i łatwiejsza w transporcie niż szczepionki amerykańskie.

BioNTech: UE popełniła błąd, stawiając na kilku producentów naraz

Uğur Şahin przyznał, że w przypadku Unii Europejskiej proces wprowadzania szczepionki „okazuje się wolniejszy i bardziej skomplikowany, niż w krajach poza UE”. W jego opinii błędem popełnionym przez Brukselę w kwestii szczepionek było postawienie na wielu producentów jednocześnie, w nadziei, że szczepionki wszystkich tych firm zostaną zatwierdzone dość szybko.

„Podejrzewano, że w tym samym czasie dostępne będą także szczepionki innych firm. Poddano się wrażeniu, że zamówiono wystarczającą liczbę szczepionek, że wszystko jest pod kontrolą”, stwierdził prezes BioNTech. Jak zwracają uwagę media, podczas gdy Stany Zjednoczone już w lipcu podpisały umowę na dostawę 600 mln dawek szczepionek Pfizer/BioNTech, UE w listopadzie zamówiła zaledwie połowę tej liczby.