Węgry zatwierdziły rosyjską szczepionkę na koronawirusa?

Rosyjska szczepionka Sputnik V jest już podawana w Argentynie. Czy skorzystają z niej także Węgry?, źródło: Gobierno de la Ciudad Autónoma de Buenos Aires, fot. Verónica Ruiz y Juan Cruz Corrado (CC BY 2.5 AR)

Rosyjska szczepionka Sputnik V jest już podawana w Argentynie. Czy skorzystają z niej także Węgry?, źródło: Gobierno de la Ciudad Autónoma de Buenos Aires, fot. Verónica Ruiz y Juan Cruz Corrado (CC BY 2.5 AR)

Według węgierskich mediów tamtejszy regulator ds. leków dał zielone światło dla stosowania rosyjskiej szczepionki na koronawirusa Sputnik V. Budapeszt był rozczarowany systemem wspólnych zakupów szczepionek stworzonym przez Komisję Europejską.

 

Jak informuje portal internetowy Index.hu, Węgry mogą być pierwszym krajem członkowskim Unii Europejskiej, który będzie podawał swoim obywatelom rosyjską szczepionkę na koronawirusa. Tamtejszy Narodowy Instytut Żywności i Leków (OGYÉI) zatwierdził bowiem właśnie preparat Sputnik V opracowany przez moskiewski Instytut im. Gamalei.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Węgierski minister leci do Moskwy

W piątek (22 stycznia) Moskwę ma odwiedzić minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó. Wcześniej szef węgierskiej dyplomacji mówił o tym, że Budapeszt otrzymał od strony rosyjskiej projekt umowy na zakup preparatu Sputnik V.

„Jeśli nasz regulator ds. leków zatwierdziłby tę szczepionkę do użytku, to możemy podpisać umowę i Węgry otrzymają spory zapas bezpiecznego preparatu” – powiedział Szijjártó, ale nie chciał potwierdzić informacji portalu Index.hu. Jeszcze w styczniu władze Węgier twierdziły, że rosyjskiej szczepionki nie kupią.

Węgierskie media spekulują, że podczas piątkowej wizyty szefa MSZ w Moskwie dojdzie m.in. właśnie do podpisania umowy. Według źródeł Index.hu, eksperci OGYÉI od kilku dni są już w rosyjskiej stolicy, gdzie studiowali dokumentację dotyczącą testów szczepionki Sputnik V.

Ale oficjalnie nikt jeszcze tych informacji nie potwierdza. Zarówno OGYÉI, jak i rzecznik prasowy węgierskiego rządu nie odpowiedzieli na pytania zadawane w tej sprawie m.in. przez dziennikarzy Reutersa.

Inny węgierski portal – Origo.hu – twierdzi, że zatwierdzono też brytyjsko-szwedzką szczepionkę koncernu AstraZeneca, która stosowana jest juz w Wielkiej Brytanii, ale w UE jeszcze nie została zatwierdzona, ponieważ Europejska Agencja Leków (EMA) czeka na wyniki dodatkowych testów dotyczących m.in. najkorzystniejszego dla uzyskiwania odporności okresu między podaniem dwóch dawek tego preparatu.

Koronawirus: Węgry krytykują procedury UE i kupują chińską szczepionkę

Decyzja rządu węgierskiego oznacza zakup szczepionek z pominięciem unijnej procedury.

Pfizer-BioNTech opóźnia dostawy, Budapeszt rozczarowany

Gdyby powyższe informacje się potwierdziły, oznaczałoby to, że Węgry wyszły w UE przed szereg. EMA dopuściła na razie do użytku dwa preparaty – jeden opracowany przez amerykańsko-niemieckie konsorcjum Pfizer-BioNTech, a drugie przez amerykańską firmę Moderna. Oba to tzw. szczepionki mRNA.

W kwestii preparatu AstraZeneca EMA czeka jeszcze na dodatkowe dokumenty, a rejestracja szczepionki Sputnik V przez unijną agencję wydaje się w tej chwili mało prawdopodobna. Co prawda Rosjanie złożyli odpowiedni wniosek do EMA, przekonując, że Sputnik V daje odporność na koronawirusa w 92 proc. przypadków, ale wciąż nie ujawniono pełnej dokumentacji z tych badań.

Rosyjska szczepionka została stworzona bardzo szybko, a tempo prac nad nią było przez wielu ekspertów krytykowane. Produkt zarejestrowano i dopuszczono do użytku w Rosji bez przeprowadzenia tzw. trzeciej fazy klinicznej testów, a więc badań prowadzonych na największej i najszerszej grupie ochotników. Dlatego WHO miało wobec tego preparatu wątpliwości. Zakupiła go już jednak m.in. Argentyna.

Szersze badania zostały jednak przeprowadzone. Odbywały się m.in. w Rosji i Brazylii. EMA ma wydać decyzję ws. Sputnika V w lutym. Ale Węgry nie chcą czekać, bo są rozczarowane mechanizmem wspólnych unijnych zakupów stworzonym przez Komisję Europejską.

W ubiegłym tygodniu okazało się bowiem, że spółka Pfizer-BioNTech dostarczy mniej dawek niż obiecała, co nieco opóźni programy szczepień w wielu państwach członkowskich. KE zapewnia jednak, że wszystkie zakontraktowane ampułki dotrą niebawem do UE, osoby, które już dostały pierwszą dawkę, nie muszą się bać o dostępność drugiej.

Koronawirus: Węgry zrezygnują z rosyjskiej szczepionki? "Ten kraj ma niewystarczające moce produkcyjne"

W poniedziałek na Węgry dotarła pierwsza transza rosyjskich szczepionek – 6 tys. sztuk.

Węgry kontraktują chińską szczepionkę

Ale na KE sypie się krytyka, m.in. ze strony europosłów, za zbyt pospiesznie negocjowane umowy, a także brak ich przejrzystości, co prowadzić ma do takich właśnie niepokojących sytuacji, jak ta ze szczepionką Pfizer-BioNTech.

Władze w Budapeszcie idą jednak w swojej krytyce najdalej i przekonują, że państwom członkowskim potrzebne są także własne zakupy. Umówiły się jednak, że w kwestii szczepionek Pfizer-BioNTech, Moderny, AstraZeneca, a także Sanofi, Johnson&Johnson oraz CureVac polegać będą na wspólnych zakupach, aby ze sobą nie konkurować. Trzy ostatnie z tych preparatów są jednak jeszcze w fazie testów.

Dlatego Budapeszt zwraca się ku szczepionkom opracowanym w Rosji czy Chinach. Ich bowiem wewnątrzunijne porozumienie nie obejmuje. KE potwierdziła już, że takie działania Węgier nie byłyby więc naruszeniem uzgodnień między państwami członkowskimi.

W ubiegłym tygodniu Budapeszt podpisał już wstępną umowę na dostawy chińskich szczepionek z koncernem Sinopharm. Ten preparat jednak jeszcze nie ma akceptacji węgierskiego regulatora ds. leków.