Węgry podpisują umowę na zakup rosyjskich szczepionek na koronawirusa

Ministrowie spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow i Węgier Péter Szijjártó podczas spotkania w Moskwie, źródło: Facebook/Szijjártó Péter (@szijjarto.peter.official)

Ministrowie spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow i Węgier Péter Szijjártó podczas spotkania w Moskwie, źródło: Facebook/Szijjártó Péter (@szijjarto.peter.official)

Węgry sprowadzą co najmniej 2 mln dawek rosyjskiego preparatu Sputnik V. Dziś został on dopuszczony awaryjnie przez węgierskiego regulatora ds. leków. Budapeszt był rozczarowany wspólnymi unijnymi zakupami szczepionek na koronawirusa.

 

Ponieważ rosyjski preparat – podobnie jak większość opracowanych już szczepionek na koronawirusa – także należy podawać w dwóch dawkach, Węgry planują zaszczepić Sputnikiem V przynajmniej 1 mln obywateli.

W celu podpisania umowy do Moskwy poleciał dziś (22 stycznia) węgierski minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó. Podczas konferencji prasowej wyjaśnił, że rosyjski preparat trafi na Węgry w trzech turach.

W pierwszym miesiącu dostaw Węgrzy otrzymają szczepionki wystarczające do zaszczepienia 300 tys. osób, w drugim miesiącu – 500 tys., a w trzecim – 200 tys. „Jest to dla nas ogromny krok naprzód. Na Węgrzech jest codziennie 100-150 ofiar śmiertelnych, a straty dla gospodarki z powodu obostrzeń wynoszą ponad 10 mld forintów, czyli około 28 mln euro” – mówił w Moskwie Szijjártó.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Węgierski regulator zatwierdza rosyjską szczepionkę

Węgierski Narodowy Instytut Żywności i Leków wydał dziś wstępną decyzję o zatwierdzeniu w trybie awaryjnym szczepionki Sputnik V. Już w środę (20 stycznia) informowały o węgierskie media.

Budapeszt jest niezadowolony z unijnego mechanizmu wspólnych zakupów szczepionek na koronawirusa. Węgierskie władze uważają, że sprowadzanie preparatów idzie zbyt wolno. Dlatego postanowiły na własną rękę szukać szczepionek. Jednym z kierunków była Rosja.

„Z powodu opóźnień w dostawach szczepionek musieliśmy szukać nowych dostawców, którzy dostarczą nam szybko sprawdzony produkt” – tłumaczył dziś w Moskwie szef węgierskiej dyplomacji.

Obecny na wspólnej konferencji prasowej z Péterem Szijjártó rosyjski minister zdrowia Michaił Muraszko poinformował, że węgierscy eksperci ds. bezpieczeństwa produktów medycznych odwiedzili już Moskiewski Instytut im. Nikołaja Gamalei, który opracował szczepionkę Sputnik V.

Strona rosyjska wysłała też na Węgry już w 2020 r. testową partię 6 tys. dawek tego preparatu. „Pierwsze dawki Sputnika V, dostarczone na Węgry w grudniu zeszłego roku, przeszły odpowiednie ekspertyzy. Wiele innych krajów akceptuje już stosowanie Sputnika V” – mówił Muraszko. Na razie jednak na większą skalę podaje go swoim obywatelom – oprócz Rosji – tylko Argentyna. Być może skorzysta z niego także Brazylia.

Szczepienia przeciwko koronawirusowi w Polsce, Europie i na świecie – Zestawienie

Szczepienia przeciwko koronawirusowi – jak Polska wypada na tle Europy i świata?

EMA sceptyczna wobec Sputnika V

Rosja stara się o rejestrację swojej szczepionki w całej Unii Europejskiej, ale na razie Europejska Agencja Leków (EMA) nie wydaje się być chętna do przyspieszania tego procesu. Wobec rosyjskiej szczepionki jest sporo wątpliwości.

Rosjanie zatwierdzili ją u siebie bez przeprowadzenia tzw. trzeciej fazy klinicznej testów, czyli badań na największej i najszerszej grupie ochotników, pozwalających przede wszystkim określić to na jak długo wytworzona jest odporności oraz u jakiego odsetka zaszczepionych daje to pozytywny efekt.

Takie testy przeprowadzono jednak niedawno w Brazylii i według zapewnień Rosjan ich szczepionka daje odporność u 92 proc. badanych. Ale EMA nie ma jeszcze nawet w tej sprawie odpowiednich dokumentów.

Węgry chcą kupić także chińską szczepionkę

Węgry zapewne sięgną nie tylko po rosyjski preparat, ale również po chiński. Prowadzą już na ten temat rozmowy z chińskim koncernem Sinopharm. O tym, że wstępna umowa jest już gotowa mówił w ubiegłym tygodniu szef kancelarii premiera Węgier i wiceprzewodniczący rządzącej partii FIDESZ Gergely Gulyás.

„Ta umowa dotyczy 1 mln dawek, ale może zostać rozszerzona. Termin realizacji kontraktu zależy jednak od tego, kiedy chińska szczepionka zostanie zatwierdzona przez nasz Narodowy Instytut Żywności i Leków” – powiedział.

Chińska szczepionka także nie ma jeszcze zatwierdzenia w EMA. Nie ma nawet informacji o tym, aby Sinopharm złożył taki wniosek. Premier Węgier Viktor Orbán stwierdził jednak, że dla niego nie ma znaczenia czy szczepionka jest rosyjskiej, amerykańskiej, chińskiej czy europejskiej produkcji, byle była skuteczna.

„Wszystko jedno, czy kot jest czarny, czy biały, byle łapał mszy. Wydanie zezwoleń wielu producentom skłoni ich do konkurowania ze sobą i przyśpieszy dostawy” – powiedział. Węgry otwierają także własną produkcję szczepionek

„Rząd zlecił zbudowanie fabryki szczepionek w Debreczynie, która będzie wystarczająco duża, aby w jakimkolwiek przypadku, gdy nasi naukowcy, lekarze, profesorowie będą w stanie opracować szczepionkę, będziemy mogli ją produkować w dużych ilościach” – mówił Orbán.

Niewykluczone jednak, że w Debreczynie mógłby być produkowany właśnie Sputnik V. Rosji bowiem brakuje mocy produkcyjnych w jej własnych fabrykach farmaceutycznych. Do tego wiele z nich jest przestarzałych i są obawy o to, czy z taśm produkcyjnych nie będą zjeżdżały felerne ampułki. Obawy takie podnosili nawet rosyjscy eksperci.

Rosja stara się więc o pozyskanie kontrahentów do produkowania Sputnika V. Sondować miała w tym celu m.in. firmy niemieckie, ale zgody na to miała nie wydać kanclerz Angela Merkel, bo Sputnik V nie ma certyfikatu EMA. Nie ma jednak na razie żadnych informacji, które potwierdzałyby, że rosyjska szczepionka mogłaby powstawać na Węgrzech.

Koronawirus: Niedobory szczepionek w Hiszpanii zatrzymają akcję szczepień?

Władze medyczne Hiszpanii poinformowały, że do czwartkowego popołudnia wykorzystano ponad 80 proc. wysłanych do tego kraju szczepionek.

KE: Węgry nie łamią unijnego porozumienia ws. szczepionek

Komisja Europejska otrzymała już informacje na temat węgierskiej umowy na zakup rosyjskich szczepionek. Jej rzecznik ds. zdrowia Stefan De Keersmaecker oświadczył dziś w Brukseli, że nie jest to złamanie umowy o wspólnym mechanizmie zakupów szczepionek, bo nie obejmuje on Sputnika V.

„Celem naszej strategii szczepień jest wypracowanie wspólnie z krajami członkowskimi zdywersyfikowanego portfolio różnych szczepionek. W tym kontekście równoległe negocjacje z producentami szczepionek, z którymi już mamy umowy, czy je negocjujemy, są niedozwolone. Państwa członkowskie mogą jednak, jeśli takie jest ich życzenie, zacząć negocjacje, a nawet podpisać kontrakty z producentami szczepionek, których nie obejmuje nasza strategia szczepień” – powiedział rzecznik KE.

Zastrzegł jednak, że dopuszczenie rosyjskiej szczepionki do stosowania na Węgrzech oznacza, że może ją podawać tylko ten jeden kraj. „Jeśli państwo członkowskie udziela takiej wyjątkowej, pilnej autoryzacji, to obowiązuje ona z zachowaniem bardzo surowych warunków. Państwo członkowskie jest wówczas również odpowiedzialne za zagwarantowanie, że szczepionka jest używana tylko na jego terytorium” – podkreślił De Keersmaecker.

Raport międzynarodowej grupy ekspertów: Chiny i WHO zbyt wolno reagowały na koronawirusa

W opublikowanym raporcie wytknięto Chinom początkowe lekceważenie sygnałów o pojawieniu się nowego wirusa.

Węgry zatwierdzają szczepionkę AstraZeneca

Rzecznik KE odniósł się też do informacji o równoczesnym zatwierdzeniu przez węgierskiego regulatora awaryjnego stosowania szczepionki brytyjsko-szwedzkiego koncernu AstraZeneca, opracowanej we współpracy z Uniwersytetem Oksfordzkim. EMA nie zatwierdziła jeszcze tego preparatu, choć jest on już podawany m.in. w Wielkiej Brytanii.

Unijna agencja czeka bowiem na wyniki dodatkowych badań, które miałby doprecyzować kwestię najbardziej optymalnego odstępu między dwiema dawkami preparatu oraz ocenę tego czy nie wystarczy podanie tylko jednej jego dawki. Prawdopodobnie więc wniosek AstraZeneca zatwierdzi dopiero wiosną. Podobną strategię przyjęła amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA).

Węgry postanowiły jednak nie czekać i podjęły decyzję we własnym zakresie. „Udzielenie zgody w trybie wyjątkowym dla szczepionki AstraZeneca nie oznacza jednak, że może być ona dystrybuowana” – zastrzegł rzecznik KE. Preparat brytyjsko-szwedzki jest już bowiem objęty mechanizmem wspólnych unijnych zakupów.

Oprócz szczepionki AstraZeneca, a także zatwierdzonych już przez EMA i podawanych przez państwa członkowskie amerykańsko-niemieckiej szczepionki Pfizer-BioNTech i amerykańskiego preparatu firmy Moderna, unijny mechanizm dotyczy także wciąż testowanych jeszcze trzech innych preparatów – opracowywanych przez francuski koncern Sanofi, niemiecki CureVac oraz amerykański Johnson&Johnson.