Wariant wirusa z brazylijskiej Amazonii trzy razy bardziej zaraźliwy

Koronawirus SARS-CoV-2 występuje na świecie w wielu wariantach, ale te odkryte w Wielkiej Brytanii, RPA i Brazylii są uważane za najgroźniejsze (Photo by Fusion Medical Animation on Unsplash)

Koronawirus SARS-CoV-2 występuje na świecie w wielu wariantach, ale te odkryte w Wielkiej Brytanii, RPA i Brazylii są uważane za najgroźniejsze (Photo by Fusion Medical Animation on Unsplash)

Władze Brazylii alarmują, że odkryta w amazońskich rejonach tego kraju mutacja koronawirusa SARS-CoV-2 może nawet trzykrotnie łatwiej zakażać ludzi niż najpowszechniejsze na świecie warianty. Ale dostępne obecnie szczepionki są skuteczne wobec tego wariantu.

 

 

Brazylijska mutacja koronawirusa – obok brytyjskiej i południowoafrykańskiej – jest uważana za najgroźniejszą, bo najszybciej się rozprzestrzenia. O ile jednak mutacje wykryte po raz pierwszy w Wielkiej Brytanii i RPA są o 1,3-1,5 raza bardziej zaraźliwe (co i tak doprowadziło do przywrócenia lockdownów w wielu krajach świata), o tyle ta brazylijska ma nawet trzy razy łatwiej zakażać ludzi niż dominująca na świecie odmiana SARS-CoV-2, którą nazwano D614G.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Nowa mutacja odpowiedzialna za epidemię w Amazonii

Tak poinformował minister zdrowia Brazylii Eduardo Pazuello, który w brazylijskim Senacie był przepytywany przez członków Komisji ds. Zdrowia na temat sytuacji epidemicznej w kraju, który przechodzi właśnie drugą falę zakażeń koronawirusem.

Za wysoki dzienny przyrost infekcji odpowiadał głównie położony w głębi kraju, a więc z dala od wybrzeża (gdzie znajdują się największe brazylijskie miasta) stan Amazonas i jego stolica Manaus. Odkryto też, że rozprzestrzenia się tam nowy wariant SARS-CoV-2 (nazwany P.1), który w wyniku mutacji uzyskał zdolność do łatwiejszego przenoszenia się między nosicielami.

Jak wykazały opublikowane badania, wariant P.1 rozprzestrzeniał się w Brazylii już w lipcu ubiegłego roku, a do października 2020 r. aż 76 proc. infekcji w tym kraju związanych było z tą właśnie mutacją.

Co więcej, naukowcy podejrzewają, że w przypadku przechorowania COVID-19 za sprawą tej właśnie mutacji, wytwarza się słabsza ochrona immunologiczna, co sprawia, że łatwiej się tym wariantem zakazić ponownie. Pojawiły się więc obawy, że dostępne szczepionki przeciw koronawirusowi SARS-CoV-2 mogą słabiej zwalczać wariant P.1.

Kolejny głos w sprawie konfliktu UE i AstraZeneca: Belgijska fabryka twierdzi, że wypełniła zobowiązania

W RPA wstrzymano program szczepień, ponieważ preparat AstraZeneki nie wykazywał wystarczającej skuteczności w przypadku tamtejszej odmiany koronawirusa.

Pazuello: Szczepionki działają na wariant brazylijski

Minister Pazuello zapewnił w brazylijskim Senacie, że na razie nic tej hipotezy jednak nie potwierdza. W Brazylii program szczepień rozpoczęto około trzech tygodni temu. Podawane są dwa preparaty – szczepionka chińska opracowana przez Sinovac oraz szwedzko-brytyjska stworzona przez AstraZeneca.

Jak przekazał senatorom minister zdrowia Brazylii, nie zaobserwowano, aby te preparaty wykazywały się wobec P.1 niższą skutecznością niż wobec wariantu D614G. Nie przedstawił jednak żadnych dowodów, a jedynie powiedział, że „otrzymał stosowne analizy”.

Dodatkowe badanie skuteczności szczepionki Sinovac przeciw mutacji koronawirusa P.1 prowadzi Instytut Butantan w Sao Paulo, ale zapytane przez Reutersa o szczegóły kierownictwo placówki poinformowało, że pierwsze wyniki będą dostępne najwcześniej za dwa tygodnie.

Z kolei Centrum Biomedyczne Fiocruz w Rio de Janeiro, które współpracowało w Brazylii z firmą AstraZeneca, wysłało próbki mutacji P.1 na Uniwersytet Oksfordzki, gdzie powstała brytyjsko-szwedzka szczepionka. I dopiero czeka na wyniki.

Koronawirus: UE wspólnie z WHO uruchomiła mechanizm pomagający w szczepieniach w krajach Partnerstwa Wschodniego

Komisja Europejska we współpracy ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO) ogłosiła specjalny program, który pomoże wyposażyć w szczepionki przeciw koronawirusowi SARS-CoV-2 kraje Partnerstwa Wschodniego. Kraje członkowskie UE będą mogły łatwiej dzielić się z nimi szczepionkami.

 

KE zapowiedziała przeznaczenie na ten program 40 …

Wariant z RPA odporniejszy na szczepionki?

Tymczasem władze RPA, o czym poinformował szef tamtejszego resortu zdrowia Zweli Mkhize, wstrzymują podawanie u siebie preparatu AstraZeneca, ponieważ pierwsza badanie sugeruje, że można ona słabiej działać na południowoafrykańską mutację, nazywaną 501Y.V2 lub B.1.351.

Chodzi o potencjalnie słabszą ochronę przed łagodnymi postaciami COVID-19, które nie zagrażają co prawda życiu pacjenta, ale wciąż umożliwiają długotrwałe zakażanie innych, na przykład osoby niezaszczepione. Do takiego wniosku doszli badacze z Uniwersytetu Witwatersrand w Johannesburgu, którzy przebadali 2 tys. osób.

Ale eksperci z Uniwersytetu Oksfordzkiego przekonują, że południowoafrykańskie badanie było przeprowadzone na zbyt mało zróżnicowanej grupie wiekowej, bowiem średnia wieku badanych wyniosła tylko 31 lat, a więc chodziło o tzw. grupę niskiego ryzyka.

Na razie jednak w RPA szczepionki AstraZeneca wróciły do magazynów i pozostaną tam do czasu, aż ustalenia badaczy z Johannesburga potwierdzą kolejne analizy. Południowoafrykański personel medyczny będzie zaś otrzymywał szczepionki Pfizer-BioNTech oraz Johnson&Johnson.

Koronawirus: Niemcy wprowadzą kontrole na granicy z Czechami. Powodem brytyjski szczep SARS-CoV-2

Niemcy określiły Czechy i austriacki Tyrol jako obszary mutacji koronawirusa.

Oksford przekonuje, że za wcześnie na wnioski

Natomiast Uniwersytet Oksfordzki zapewnia, że prace nad szczepionką AstraZeneca wcale się nie zakończyły, bo po pojawieniu się nowych mutacji koronawirusa, naukowcy sprawdzają jak działa na niego ten preparat i – jeśli zajdzie taka potrzeba – wprowadzą do jego nowych wersji potrzebne zmiany.

„Jest bardzo prawdopodobne, że nowa wersja (uwzględniająca w pełni południowoafrykańską mutację – przyp. red.) będzie gotowa do użytku jesienią” – poinformowała prof. Sarah Gilbert, która kierowała oksfordzkim zespołem pracującym nad szczepionką na koronawirusa.