W Europie manifestacje poparcia dla Palestyńczyków

Manifestacja poparcia dla Palestyńczyków w Berlinie, fot. Montecruz Foto (CC BY-SA 3.0)

Manifestacja poparcia dla Palestyńczyków w Berlinie, fot. Montecruz Foto (CC BY-SA 3.0)

Tysiące osób demonstrowały wczoraj m.in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Hiszpanii, Grecji, Francji i Włoszech w akcie solidarności z palestyńskimi ofiarami izraelskich nalotów w Strefie Gazy. W wyniku konfliktu zginęło co najmniej 158 osób, w tym 148 Palestyńczyków i 10 Izraelczyków.

 

Największa propalestyńska manifestacja odbyła się w Londynie, gdzie pod Marble Arch, niedaleko Hyde Parku zebrało się co najmniej kilkadziesiąt tysięcy osób, choć organizatorzy przekonywali, że było ich nawet 150 tys.

Skandowano „Stop bombardowaniu Gazy!” oraz „Wolna Palestyna!”, ale demonstracja przebiegła spokojnie. Inaczej było w Berlinie, gdzie protestowano przede wszystkim w zamieszkałej głównie przez imigrantów (głównie tureckich i arabskich) dzielnicy Neukölln.

Krzyczano tam nie tylko o wsparciu dla Palestyńczyków, ale także nawoływano do bojkotowania Izraela i izraelskich produktów. W pilnującą protestu policję rzucano jednak butelkami i kamieniami, co sprawiło, że kilkoro najbardziej krewkich manifestantów zostało zatrzymanych.

Wciąż trwa wymiana ognia między Izraelem a Strefą Gazy. Zamieszki na Zachodnim Brzegu

Trwa eskalacja konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Dziś (15 maja) nad ranem armia Izreala znów bombardowała Strefę Gazy, a w odpowiedzi Hamas ostrzelał izraelskie miasta. Międzynarodowe wysiłki na rzecz zakończenia konfliktu na razie spełzły na niczym.

 

Dowództwo izraelskich sił powietrznych oznajmiło, że ostrzelało wojskowe …

Niespokojnie także w Atenach

W Niemczech protestowano również w we Frankfurcie, Lipsku i Hamburgu, ale było tam już spokojnie. We Włoszech największy protest odbył się w Rzymie. Pod bazyliką Santa Maria Maggiore zebrało się kilkaset osób z palestyńskimi flagami i hasłami w rodzaju: „Nie musisz być muzułmaninem, aby wspierać Palestynę!”.

Manifestacje odbyły się także m.in. Madrycie, Paryżu czy Atenach. W tym ostatnim mieście manifestanci przyszli także pod ambasadę USA, gdzie wzywano władze tego kraju do wycofania wsparcia dla Izraela w konflikcie ze Strefą Gazy. Grecka policja do rozpędzenia wściekłego tłumu musiała użyć armatek wodnych.

Kolejny dzień niepokojów w Jerozolimie. Strefa Gazy wystrzeliła rakiety w kierunku miasta

Napięcia spowodowane są budową żydowskich osiedli na terenach należących do Palestyńczyków.

USA i Egipt mediują

Waszyngton jest obecnie mocno zaangażowany w próbę doprowadzenia do izraelsko-palestyńskiego rozejmu. W Jerozolimie przebywa wysłannik amerykańskiej dyplomacji Hady Amr. Prezydent Joe Biden odbył zaś rozmowy telefoniczne zarówno z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, jak i prezydentem Autonomii Palestyńskiej Mahmudem Abbasem. Negocjować próbuje także Egipt.

Tymczasem w nocy Hamas po raz kolejny ostrzelał ogniem rakietowym m.in. Tel Awiw. Według izraelskiej armii wystrzelono ponad 300 pocisków. Jedna z nich zabiła mężczyznę na telawiwskich przedmieściach.

Polska wzywa do zaniechania przemocy w konflikcie izraelsko-palestyńskim

Polska wezwała strony konfliktu w Izraelu i Palestynie do powstrzymania przemocy i zapobieżenia kolejnym ofiarom śmiertelnym.

Zbombardowane siedziby zagranicznych redakcji

Wcześniej izraelskie lotnictwo zbombardowało kolejne cele w Strefie Gazy. Armia Izraela przekonuje, że mierzy jedynie w budynku Hamasu, ale jeśli są w nich cywile, to otrzymują ostrzeżenie, aby zdążyli się ewakuować. Ale strona palestyńska twierdzi, że bomby spadły także na obóz dla uchodźców i zabiły kilkunastu cywilów.

Zniszczono także w Gazie budynek, w którym mieściły się redakcje m.in. telewizji Al-Dżazira oraz agencji prasowej Associated Press. Dziennikarze dostali godzinę na opuszczenie biur, w których pracowali przez niemal 15 lat. Przekonywali przy tym, że wbrew twierdzeniom armii Izraela w wieżowcu nie było żadnej siedziby Hamasu.

Tymczasem premier Netanjahu zapowiedział „kontynuację mocnych odpowiedzi na rakietowe ataki Palestyńczyków.” W wystąpieniu emitowanym przez telewizję mówił, że będą one prowadzone „tak długo, jak to konieczne”.

Ale w Tel Awiwie doszło wczoraj (15 maja) także do manifestacji przeciwników prowadzonej przez izraelskie wojsko operacji, której nadano kryptonim „Strażnicy murów”. Kilkaset osób domagało się „natychmiastowego przerwania rozlewu krwi”.