USA rozszerzają sankcje za Nord Stream 2

Gazociąg; Danil Sorokin [unsplash]

Gazociąg; Danil Sorokin [unsplash]

Amerykańskie sankcje obejmą podmioty dostarczające sprzęt lub zapewniające wsparcie finansowe statkom układającym gazociąg Nord Stream 2 – wynika z nowych wytycznych opublikowanych przez Departament Stanu USA.

 

Rozszerzają one amerykański reżim sankcyjny o firmy świadczące usługi czy techniczną lub finansową pomoc w „modernizacji lub instalacji sprzętu” na statkach pracujących na Morzu Bałtyckim przy budowie gazociągu prowadzącego  z Rosji do Niemiec po dnie tego akwenu.

Departament Stanu zapewnił w komunikacie, że amerykański rząd jest przygotowany do wykorzystania wszystkich możliwości sankcyjnych w celu powstrzymania budowy Nord Stream 2. “Chcemy mieć pewność, że wszystkie zaangażowane strony mają świadomość, że mogą ich objąć nasze sankcje” – cytują media wczorajszą wypowiedź Francisa Fannona, asystenta ds. energii amerykańskiego sekretarza stanu.

Sankcje USA zatrzymają budowę Nord Stream 2?

Do amerykańskiego Senatu trafiła ustawa rozszerzającą sankcję na rosyjskie gazociągi Nord Stream 2 i Turkish Stream.

Nowe amerykańskie sankcje groźne dla kolejnych europejskich firm

Zgodnie z rozważanym przez amerykański Kongres projektem sankcji, restrykcjami objęte mogą zostać firmy europejskie nie tylko bezpośrednio zaangażowane w budowę rurociągu – jak było to do tej pory – ale też np. te ubezpieczające statki używane do układania podwodnego gazociągu, porty serwisujące je, a także firmy wydające certyfikaty niezbędne do rozpoczęcia jego eksploatacji.

Teraz eksperci spodziewają się, że nowe sankcje zostaną uwzględnione w tegorocznej ustawie o wydatkach obronnych (NDAA), którą parlament USA powinien przegłosować jeszcze w tym roku.

Już w zeszłym miesiącu wiodąca morska grupa ubezpieczeniowa International Group of Protection and Indemnity Clubs uprzedziła, że w związku z zagrożeniem sankcjami USA nie zapewni ochrony żadnej działalności związanej z Nord Stream 2.

W efekcie poprzednich sankcji USA nałożonych na firmy zaangażowane w budowę Nord Stream 2 pod koniec zeszłego roku z tego przedsięwzięcia wycofała się szwajcarska firma Allseas z jej dwoma statkami do układania rur na dnie morskim, a projekt został wstrzymany.

Szwajcarska spółka zawiesza budowę Nord Stream 2

Szwajcarska spółka AllSeas zawiesza budowę Nord Stream 2. To pierwszy efekt amerykańskich sankcji nałożonych w ubiegłym tygodniu na firmy biorące udział w konstruowaniu gazociągu biegnącego po dnie Bałtyku.

 

AllSeas to spółka zarejestrowana w Szwajcarii, w którą zaangażowany jest także kapitał holenderski. …

Nord Stream 2 wciąż prawie gotowy

Gazociąg Nord Stream 2 jest gotowy w 94 procentach, ale od grudnia 2019 roku nie prowadzi się przy nim żadnych prac. Z 2460 km tworzących go rur trzeba ułożyć jeszcze tylko 150 km, w tym 120 km na akwenach duńskich i 30 km na niemieckich. Podjęły się tego co prawda dwa statki rosyjskie, ale według ekspertów brakuje im do tego odpowiedniego wyposażenia, więc wymagają w tym celu modernizacji.

Polska konsekwentnie przeciwna Nord Stream 2

Polska od początku sprzeciwia się tej inwestycji podkreślając, że jest to projekt polityczny zagrażający Europie uzależnieniem od dostaw z Rosji. Rząd Mateusza Morawieckiego uważa także, że jest on przejawem braku europejskiej solidarności. Sam premier zaapelował ostatnio do Niemiec o odstąpienie od tego projektu.

Tymczasem nawet kanclerz Niemiec Angela Merkel, która dotychczas zapewniała, że jest to projekt wyłącznie ekonomiczny przyznała niedawno, że poza jego gospodarczym znaczeniem ma on również wymiar polityczny. Niemiecki rząd zagroził natomiast Moskwie sankcjami za usiłowanie otrucia rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, a nawet wycofaniem się z budowy Nord Stream 2.

Niemcy: MSZ grozi Rosji sankcjami za otrucie Nawalnego. Nie wyklucza wycofania się z Nord Stream 2

Niemiecki rząd nie wyklucza wstrzymania prac nad projektem Nord Stream 2, jeśli Rosja nie podejmie współpracy w celu wyjaśnienia sprawy otrucia Aleksieja Nawalnego, informuje minister spraw zagranicznych Heiko Maas.

Natomiast zdeklarowanym zwolennikiem jak najszybszego zakończenia budowy Nord Stream 2 jest prawicowa Alternatywa dla Niemiec. Nie dalej niż wczoraj jeden z polityków tej partii Gunnar Lindemann ostrzegał, że jeśli rurociąg nie zostanie ukończony, to ceny energii gwałtownie wzrosną i ucierpią na tym „zwykli” obywatele.

“Tylko tańszy gaz z Rosji może zapewnić bezpieczeństwo dostaw w dłuższej perspektywie. Właśnie tego od dawna domaga się AfD. Niemcy potrzebują Nord Stream 2, ponieważ bez rosyjskiego gazu zostaną w ciemności” – oświadczył w wywiadzie dla jednej z moskiewskich gazet. Choć AfD traci ostatnio poparcie Niemców, to jednak we wschodnich landach wciąż plasuje się w sondażach na trzecim miejscu.

Nord Stream 2

Projekt Nord Stream 2, prowadzący z Ust-Ługi w Rosji do Greifswaldu w Niemczech, a stamtąd do kolejnych europejskich odbiorców, buduje konsorcjum rosyjskiego Gazpromu i europejskich koncernów: niemieckiego BASF-Wintershell i Uniper, austriackiego OMV, brytyjsko-holenderskiego Royal Dutch-Shell oraz francuskiego Engie. Ma mieć łączną długość 1,2 tys. kilometrów i tłoczyć do 55 mld metrów sześciennych gazu rocznie.