USA ostrzelały pierwsze cele na świecie odkąd prezydentem jest Joe Biden

USA chcą, aby WHO dalej wyjaśniała przyczyny wybuchu pandemii, źródło: Twitter/President Biden (@POTUS)

USA chcą, aby WHO dalej wyjaśniała przyczyny wybuchu pandemii, źródło: Twitter/President Biden (@POTUS)

Amerykańskie lotnictwo przeprowadziło uderzenie na cele we wschodniej Syrii. Zbombardowano bazy proirańskich milicji. Był to odwet za atak rakietowy na amerykańską bazę w Iraku i jednocześnie pierwsza operacja wojskową podjęta za prezydentury Joe Bidena.

 

Pentagon poinformował, że trafiono „wiele celów w Syrii”. Rzecznika Departamentu Obrony John Kirby wyjaśnił, że był to odwet za wydarzenia z 15 lutego w Irbilu w irackim Kurdystanie. Ostrzelana została wówczas rakietami baza lotnicza, w której stacjonują wojska amerykańskie. Zginął jeden cywil współpracujący z armią USA, a pięć osób zostało rannych, w tym jeden amerykański żołnierz.

Przez pierwsze kilka dni USA zachowywały wstrzemięźliwość, przekazują, że nie ma pewności, która z irackich milicji przeprowadziła ten atak. W przeszłości stały za takimi incydentami proirańskie szyickie bojówki.

Nieco ponad rok temu właśnie z powodu takich ostrzałów poprzedni prezydent USA Donald Trump wydał rozkaz zabicia tuż po przylocie do Iranu wysokiego rangą irańskiego generała – dowódcy elitarnych brygad Al-Kuds Kassima Sulejmaniego. To on był przez Waszyngton oskarżany o koordynowanie ataków na wojska USA w Iraku.

Nowa odsłona stosunków USA z Arabią Saudyjską? Amerykański wywiad upubliczni raport ws. śmierci Dżamala Chaszodżdżiego

W piątek (26 lutego) administracja Joego Bidena ma ujawnić dokumenty CIA, które wiążą księcia Muhammada ibn Salmana ze sprawą zabójstwa Dżamala Chaszodżdżiego.

Biden nie odpuszcza Iranowi

Teraz nowa administracja USA ostatecznie uznała, że za najnowszym ostrzałem w Irbilu stoją milicja proirańskie. Dlatego celem nalotu w Syrii były obiekty należące do dwóch szyickich bojówek – aktywnej głównie Iraku i będącej tam potężną siłą Kataib Hezbollah oraz mniejszej i aktywnej głównie w Syrii Kataib Sajed al-Szuhada.

Według drugiej z tych milicji w amerykańskim nalocie zginęła jedna osoba, ale organizacje monitorujące przebieg wojny domowej w Syrii oceniają straty na co najmniej 22 ludzi. USA nazwały nalot „proporcjonalną odpowiedzią wojskową” i zapewniły, że „konsultowały atak ze swoimi sojusznikami w regionie”.

„Operacja wysyła jednoznaczną wiadomość: prezydent Joe Biden będzie działał w celu ochrony personelu amerykańskiego i koalicyjnego” – przekazał Kirby. Dodał też, długofalowym celem USA jest „zmniejszenie eskalacji napięć na północy Syrii i w Iraku”.

Być może Waszyngton postanowił odpowiedzieć zdecydowanie, bo Iran za pomocą swoich bojówek w Iraku dalej testował amerykańską cierpliwość. Po ataku rakietowym na bazę w Irbilu doszło jeszcze do mniej skutecznych, ale propagandowo nawet ważniejszych ostrzałów amerykańskich celów w silnie chronionej tzw. Zielonej Strefie w Bagdadzie.

Wymiana ognia między USA, a proirańskimi bojówkami w Iraku i Syrii na pewno skomplikuje oczekiwany powrót Waszyngtonu do porozumienia nuklearnego z Iranem. Nowa amerykańska administracja byłaby do tego skłonna, ale stawia warunek natychmiastowego przerwania wzbogacania uranu w irańskich instalacjach atomowych oraz wycofania się Iranu z zaangażowania w Iraku.

Papież niebawem odwiedzi Irak

To jednak i tak o wiele bliżej do porozumienia niż w przypadku administracja Trumpa, która rozmawiać z Irańczykami nie zamierzała w ogóle. Do eskalacji napięcia w tej części Bliskiego Wschodu dochodzi na kilka dni przed pielgrzymką papieża Franciszka do Iraku.

Głowa kościoła katolickiego 5 marca uda się do Bagdadu, ale potem uda się też na tereny, które były przez kilka lat pod kontrolą terrorystycznego Państwa Islamskiego, w tym iracki Kurdystan oraz ziemie zamieszkałe przed wojną przez ludność chrześcijańską.

Ważnym elementem tej pielgrzymki będzie też spotkanie Franciszka z z najwyższym szyickim duchownym w Iraku, umiarkowanym i bardzo szanowanym ajatollahem Alim as-Sistanim.