USA: Nowa odmiana koronawirusa z Kalifornii jeszcze groźniejsza od tych z Wielkiej Brytanii, RPA i Brazylii?

Model koronawirusa, źródło: Unsplash, fot. CDC

Model koronawirusa, źródło: Unsplash, fot. CDC

Nowy wariant koronawirusa SARS-CoV-2 został odkryty na zachodzie Stanów Zjednoczonych. Według naukowców jest jeszcze bardziej zakaźny niż dotąd znane mutacje, a ponadto cechuje go wyższa śmiertelność i – prawdopodobnie – częściowa odporność na obecnie dostępne szczepionki.

 

 

Nowy wariant nazwano B.1.427/B.1.429, ponieważ występuje on w dwóch minimalnie się od siebie różniących wersjach, ale wykazujących te same cechy. Odkryto ją na początku roku, ale prawdopodobnie rozprzestrzenia się na zachodzie USA od maja 2020 r.

I co gorsza, robi to o wiele szybciej niż dotąd znane mutacje SARS-CoV-2. Współczynnik R (określający to ile średnio osób może zakazić jedna zainfekowana osoba) jest dla B.1.427/B.1.429 nawet sześciokrotnie wyższy niż przypadku najpowszechniejszych na świecie wariantów koronawirusa.

Dla porównania, tzw. brytyjski oraz południowoafrykański warianty koronawirusa cechuje zakaźność o ok. 1,5 raza wyższa, zaś odkrytą w Amazonii tzw. brazylijską mutację około trzech razy.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Szczepionki działają na tę mutację słabiej?

To właśnie tzw. kalifornijska mutacja koronawirusa jest odpowiedzialna za ogromny wzrost liczby zakażeń w listopadzie, grudniu i styczniu. Obecnie odpowiada zaś za ponad 50 proc. potwierdzonych infekcji w Kalifornii, ale w ciągu najbliższego miesiąca może sięgnąć nawet 90 proc.

Tzw. kalifornijska mutacja zdaje się być bardziej odporna na przeciwciała wytworzone po przechorowaniu COVID-19 po zakażeniu się innymi szczepami SARS-CoV-2 oraz po podaniu dotąd stosowanych w USA szczepionek, a więc opartych o metodą mRNA preparatów Pfizer-BioNTech oraz Moderna.

„Chciałbym, żeby było inaczej. Ale nauka to nauka” – powiedział w rozmowie z „Los Angeles Times” dr Charles Chiu z Uniwersytetu w San Francisco, który kierował zespołem badającym nowy wariant koronawirusa. Zastrzegł jednak, że dalsze badania tej mutacji będą jeszcze prowadzone i możliwe, że teza o wyższej śmiertelności zostanie zweryfikowana.

„Możliwe jest też, że ten wariant koronawirusa rozprzestrzeniał się tak szybko, że służba zdrowia po prostu nie dawała rady pomóc wszystkim. Więc nie tyle on jest sam w sobie bardziej śmiertelny, o ile stanowi większe wyzwanie dla systemu opieki zdrowotnej. Czekamy na wyniki kolejnych badań, które rozwieją tę wątpliwość” – dodał dr Chiu.

Koronawirus: W Finlandii wykryto nowy wariant SARS-CoV-2

Mutację „trudniej wykryć” w zalecanych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) niektórych testach PCR.

Możliwy „scenariusz jak z koszmaru”?

Ale jego zdaniem zagrożenie jest poważne, bo – jak określił zadomowienie się tej mutacji w Kalifornii – „diabeł już tu jest”. Dlatego dr Chiu postuluje zaostrzenie obowiązujących w tym stanie przeciwepidemicznych restrykcji, w tym odwołanie wydarzeń publicznych, zakazanie spotkań towarzyskich oraz wprowadzenie obowiązku noszenia maseczek.

Tymczasem w USA, choć przede wszystkim na przeciwległym wschodnim wybrzeżu, rozprzestrzenia się brytyjski wariant koronawirusa. Dr Chiu przestrzega więc przed „scenariuszem jak z koszmaru”, którym byłoby połączenie się tych dwóch wariantów koronawirusa. Ale eksperci podkreślają, że nie wiadomo czy może do tego dojść, a także czy w efekcie powstania kolejnej mutacji byłaby ona silniejsza czy słabsza.