USA nałożyły sankcje na Chiny za działania na Morzu Południowochińskim

Jedna ze sztucznych wysp wybudowanych przez Chiny na Morzu Południowochińskim, źródło: Wikipedia/United States Navy (CC0 Public Domain)

Jedna ze sztucznych wysp wybudowanych przez Chiny na Morzu Południowochińskim, źródło: Wikipedia/United States Navy (CC0 Public Domain)

Sankcje obejmą chińskie firmy oraz chińskich obywateli zaangażowanych w budowę na Morzu Południowochińskim sztucznych wysp oraz różnych instalacji wojskowych, a także osoby odpowiedzialne za działania chińskiej armii w tym regionie. Morze Południowochińskie to od kilkunastu lat jeden z najbardziej zapalnych rejonów świata.

 

O nałożeniu sankcji poinformowały we wspólnym komunikacie amerykańskie departamenty stanu oraz handlu. Jak napisano, objęte nimi 24 chińskie spółki „odegrały ważną rolę w budowie konstrukcji wojskowych i w militaryzacji potępianych na arenie międzynarodowej sztucznych wysp na Morzu Południowochińskim”.

Chiny i Węgry zacieśniają współpracę. W planach duże inwestycje

Wizyta węgierskiego ministra spraw zagranicznych w Chinach była okazją do zacieśnienia dwustronnej współpracy obu państw.

Spór o sztuczne wyspy

Owe sztuczne wyspy powstały i dalej powstają w okolicy spornej grupy wysp Spratly oraz archipelagu Paracele. Do pierwszych rości sobie w jakiejś części prawo aż sześć państw – Chiny, Tajwan, Wietnam, Filipiny, Malezja i Brunei. Trzy pierwsze uważają, że mają prawo do wszystkich tych wysp.

Natomiast Wyspy Paracelskie od 1974 r. są zbrojnie kontrolowane przez Chiny, ale Wietnam i Tajwan kontestują tę sytuację i uważają, że to im powinien przypaść ten archipelag. Z tych dwóch i wielu innych powodów Morze Południowochińskie jest od kilkunastu lat uważane za jedno z najbardziej zapalnych miejsc na świecie.

Do niemal całości tego akwenu rości sobie prawo Pekin, ale wiele państw regionu nie chce się na to zgodzić. W tej okolicy aktywne są też rywalizujące z Chinami USA oraz Indie. Amerykański departament stanu poinformował nakładając sankcje na chińskie podmioty i chińskich obywateli, że „USA będą nadal stosować środki nacisku, jeśli Pekin nie zaprzestanie polityki wymuszeń w tym regionie”.

Na Morzu Południowochińskim bardzo aktywna jest chińska armia. W lipcu przeprowadzono tam ćwiczenia, w których uczestniczyły także ciężkie bombowce. Filipiny skarżyły się też na arenie międzynarodowej, że Chińczycy przepędzali patrolujące okolice filipińskie myśliwce, a nawet filipińskich rybaków.

Obawy o stan zdrowia premiera Shinzo Abe. Japonii grożą wcześniejsze wybory?

Kim są potencjalni następy premiera Japonii Shinzo Abe?

Zainteresowanie podmorskimi złożami

Spór o różne wyspy ma nie tylko podłoże honorowe, ale również gospodarcze. Wokół m.in. Wysp Spratly znajdują się najpewniej bogate podmorskie złoża. To także ważne szlaki transportowej. Manila w swoich protestach powołuje się także na wydany w 2016 r. werdykt Trybunału Arbitrażowego, który oddalił chińskie roszczenia terytorialne wobec Filipin.

Wielu obserwatorów sytuacji w regionie uważa, że Pekin próbuje wykorzystać pandemię koronawirusa, aby metodą faktów dokonanych przejąć faktyczną kontrolę nad większością Morza Południowochińskiego.

Waszyngton uważa z kolei, że dzieje się to z kolei za sprawą zastraszania mniejszych państw w regionie oraz rozgrywania ich przeciwko sobie. Temu służyć mają przypadki wtargnięcia chińskich jednostek w wyłączne strefy ekonomiczne Filipin czy Wietnamu, prowadzenie tam podmorskich wierceń badawczych czy budowa sztucznych wysp lub innych konstrukcji wojskowych, a także koncentrowanie w regionie większej liczby wojska.