USA dołączą do unijnego projektu ws. mobilności wojskowej. Ameryka bardziej przychylna obronnym ambicjom UE?

żołnierz, USA, wojsko, armia, Ameryka

Amerykański żołnierz podczas ćwiczeń w bazie Lewis-McCord, fot. Courtney Bacon [Twitter, @USArmy]

USA, Kanada i Norwegia, trzy natowskie państwa spoza UE, dołączą do unijnego projektu, związanego z poprawą mobilności wojskowej. Unijni ministrowie obrony mają dziś ogłosić decyzję w tej sprawie. Dwa pierwsze z wymienionych krajów były dotychczas sceptyczne wobec zwiększonych ambicji UE w kwestii obronności.

 

Projekt, którego celem jest umożliwienie szybszego przemieszczania się oddziałów wojskowych, to jeden z 46 rozpoczętych dotychczas projektów w ramach PESCO („permanent structured cooperation”) – mechanizmu powołanego w 2017 r. na mocy zapisów traktatu z Maastricht jako platformy dla wzmocnionej współpracy wojskowej państw Unii Europejskiej. W PESCO bierze udział 25 państw UE, w tym Polska.

W założeniu w projektach w ramach PESCO mogą brać udział także państwa spoza Unii, jeśli spełnią określone warunki i uzyskają zgodę państw UE. Kanada, Stany Zjednoczone i Norwegia zgłosiły chęć uczestniczenia w kierowanym przez Holandię projekcie dotyczącym mobilności w listopadzie ubiegłego roku, ale dopiero dziś (6 maja) ministrowie obrony państw UE mają podjąć oficjalną decyzję w sprawie dopuszczenia tych krajów.

Wspomniany projekt był jednym z pierwszych, jakie zostały zainicjowane w ramach mechanizmu PESCO, i jednym z najliczniejszych pod względem udziału państw. Poprawa mobilności, m.in. poprzez dostosowanie infrastruktury, ma pomóc w sprawniejszym przemieszczaniu oddziałów i ciężkiego sprzętu – zwłaszcza w razie nagłej potrzeby, na przykład w przypadku agresji ze strony Rosji.

Unia Europejska wzmocni strategiczną autonomię, ale przy ścisłej współpracy z NATO

Jakie działania podejmie UE, aby osiągnąć strategiczną autonomię w dziedzinie obronności?

USA chcą silniejszej współpracy z UE w kwestii obronności?

„Udział Stanów Zjednoczonych przyniesie projektowi wartość dodaną, którą stanowić będzie amerykańska wiedza w zakresie logistyki oddziałów i sprzętu. Wkład USA pomoże w polepszeniu warunków dla przemieszczania personelu i sprzętu przez terytorium Europy”, zapewniał wcześniej rzecznik Pentagonu, podpułkownik Thomas Campbell, potwierdzając chęć USA dołączenia do projektu. Poinformował przy tym, że Ameryka rozważa udział również w innych projektach PESCO.

Eksperci oceniają, że zgłoszenie ze strony Waszyngtonu do unijnego projektu jest znakiem chęci prezydenta Joego Bidena ściślejszej współpracy ze swoimi europejskimi sojusznikami w ramach NATO, a także z państwami, które nie należą do Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale są członkami UE.

To pozytywna z punktu widzenia Unii zmiana po rządach Donalda Trumpa, którego administracja z dużym dystansem podchodziła do planów strukturalnego zwiększenia współpracy państw UE w sferze obronności.

Obawiano się szczególnie dublowania działań realizowanych w ramach NATO, choć zarówno strona unijna, jak i kwatera główna NATO zapewniały, że celem Unii jest jedynie wspieranie i uzupełnianie wysiłków Sojuszu. Sceptyczna wobec inicjatywy PESCO była też początkowo Kanada.

Pierwsze projekty PESCO: w poszukiwaniu przełomu

Stała współpraca strukturalna (PESCO) nie przyniesie szybkiego przełomu w zdolnościach wojskowych państw członkowskich UE. Wymagałoby to projektów ambitniejszych niż obecne. Jednak już teraz sposób wdrożenia PESCO może zdecydować o przyszłym kształcie współpracy UE z NATO oraz o roli Komisji Europejskiej …

Holandia i Portugalia chwalą decyzję USA

Holenderska minister obrony Ank Bijleveld wyraziła zadowolenie z chęci uczestnictwa trzech natowskich państw spoza UE w unijnym projekcie, którego Holandia jest inicjatorem. „Wkrótce wystosujemy oficjalne zaproszenia”, zapowiedziała.

Także João Gomes Cravinho, minister obrony Portugalii, sprawującej obecnie przewodnictwo w Radzie UE, był usatysfakcjonowany chęcią zaangażowania się USA w PESCO. „Bardzo dobrze, że Stany Zjednoczone chcą uczestniczyć w PESCO, zamiast, jak było to za poprzedniej administracji, mówić, że mechanizm ten stoi w sprzeczności z interesami NATO”, stwierdził.

Bijleveld wytłumaczyła, że unijny projekt dotyczący mobilności jest konieczny, by udało się zlikwidować „przeszkody natury administracyjnej i infrastrukturalnej, które obecnie znacząco utrudniają przemieszczanie personelu wojskowego i sprzętu przez Europę”.

„Nierzadko łatwiej jest przemierzać terytorium UE turystom niż wojsku”, podkreśliła.

25 państw członkowskich UE powołało PESCO

Podczas pierwszego dnia szczytu w Brukseli przywódcy państw członkowskich zainaugurowali oficjalnie działanie nowej dobrowolnej struktury w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności. Przystąpiły do niej wszystkie państwa członkowskie oprócz Wielkiej Brytanii, Danii i Malty. Podczas roboczej kolacji omówiono też kwestie migracji.
 
W ramach …

Poprawa mobilności konieczna dla zwiększenia potencjału obronnego Europy

Problemem są duże rozbieżności w prawie obowiązującym w poszczególnych krajach Wspólnoty, ale też nieodpowiednia infrastruktura, na przykład zbyt wąskie tunele czy zbyt słabe mosty, by można było transportować nimi czołgi czy innego rodzaju ciężkie uzbrojenie, wyjaśniają natowscy dowódcy w komentarzu dla agencji Reutera.

Jak wyjaśnił szef portugalskiego MON, NATO „nie ma uprawnień w kwestii budowy mostów i dróg ani mechanizmów upraszczających biurokratyczne i administracyjne procedury transportu sprzętu wojskowego z jednego kraju do drugiego”.

Amerykanie mogliby pomóc w poprawie mobilności wojskowej w Europie poprzez wsparcie finansowe lub uczestnictwo w ćwiczeniach, przekazało źródło w strukturach obronnych UE, na które powołuje się Reuters.

Projekt zostanie sfinansowany częściowo z budżetów krajowych, a częściowo z zasobów UE. W Wieloletnich Ramach Finansowych 2021-2027 na mobilność wojskową przeznaczono 1,5 mld euro.