USA deklarują gotowość obrony Japonii przed Chinami

Sekretarz obrony USA Lloyd Austin, premier Japonii Yoshihide Suga oraz sekretarz stanu USA Antony Blinken, źródło: Twitter/Secretary Antony Blinken (@SecBlinken)

Sekretarz obrony USA Lloyd Austin, premier Japonii Yoshihide Suga oraz sekretarz stanu USA Antony Blinken, źródło: Twitter/Secretary Antony Blinken (@SecBlinken)

Amerykańscy sekretarze obrony i stanu odwiedzili Tokio. Była to pierwsza zagraniczna podróż tak wysokich rangą urzędników nowej administracji prezydenckiej USA. Rozmawiano głównie o regionalnych działaniach Chin.

 

 

Do Japonii najpierw przybył sekretarz obrony USA Lloyd Austin, a kilka godzin później dołączył do niego sekretarz stanu Antony Blinken. Spotkali się tam ze swoimi japońskimi odpowiednikami – Nobuo Kishim Toshimitsu Motegim w formule „2+2”. Obaj Amerykanie rozmawiali też, ale już wspólnie, z japońskim premierem Yoshihide Sugą.

Głównym tematem rozmów była kwestie Chin i chińskich działań w regionie Azji Wschodniej i Południowej, a przede wszystkim morskie spory terytorialne Tokio i Pekinu, które dotyczą m.in. kontrolowanych przez Japonię wysp Senkaku na Morzu Wschodniochińskim, nazywanych przez Chińczyków Diaoyu.

Wyspy niezamieszkałe, ale cenne

Ten składający się z 8 wysp archipelag położony jest miedzy Chinami, Japonią i Tajwanem. Roszczenia do tego obszaru zgłaszają wszystkie trzy państwa, ale to Japonia zajęła je w 1895 r. Choć po II wojnie światowej były one przez niecałe trzy dekady kontrolowane przez USA, zostały Japonii zwrócone wraz Okinawą w 1972 r.

Choć sporne wyspy są całkowicie bezludne, to jednak stanowią łakomy kąsek. Od lat 60. XX wieku wiadomo bowiem, że znajdują się tam (a konkretnie wokół archipelagu) cenne złoża, przede wszystkim ropy naftowej. I od owych odkryć trwa spór o Senkaku.

Chiny, które prowadzą w rejonie Pacyfiku coraz bardziej agresywną politykę (np. poprzez budowę sztucznych wysp i baz wojskowych) oraz wchodzą w spory także z innymi krajami regionu – np. Indiami czy Wietnamem – nie raz już sugerowały, że mogą się w związku ze swoimi terytorialnymi roszczeniami posunąć bardzo daleko.

Kim Dzong Un ignoruje amerykańskie próby nawiązania kontaktu. Jego siostra ostrzega rząd USA

Rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki podczas wczorajszej (15 marca) konferencji prasowej potwierdziła, że Stany Zjednoczone próbowały bezskutecznie nawiązać kontakt z Koreą Północną.

Teraz wizyta w Korei Południowej

Austin i Blinken zapowiadali w Tokio, że USA będą bronić Japonii w razie konfrontacji z Chinami. „Chiny stosują przymus i agresję, by systematycznie podkopywać autonomię Hongkongu, podcinać demokrację na Tajwanie, naruszać prawa człowieka w Sinciangu i Tybecie oraz zgłaszać roszczenia terytorialne na Morzu Południowochińskim. To narusza międzynarodowe prawo. Przeciwstawimy się, jeśli będzie to konieczne, gdy Chiny użyją przymusu lub agresji, by osiągnąć swoje cele” – powiedział amerykański sekretarz stanu.

W Tokio poruszono też kwestie współpracy trójstronnej z Koreą Południową, gdzie obaj Amerykanie udadzą się dziś (17 marca), aby w Seulu również rozmawiać o regionalnym bezpieczeństwie. Tam jednak oprócz kwestii chińskich omawiać będą także problem denuklearyzacji Korei Północnej.

USA podzielą się ze światem szczepionkami? Tak, ale dopiero po zaszczepieniu Amerykanów

USA to obecnie jeden z największych na świecie producentów szczepionek przeciw koronawirusowi SARS-CoV-2. Wśród wiodących producentów takich preparatów na świecie są amerykańskie koncerny. Prezydent Joe Biden obiecał, że jego kraj podzieli się tymi szczepionkami z innymi, ale dopiero jak zaszczepi …

Amerykańsko-chińskie rozmowy na Alasce

Rozmowy w Tokio i Seulu poprzedzają pierwsze oficjalne spotkanie wysokiego szczebla na linii Waszyngton-Pekin. Dojdzie do niego w czwartek (18 marca) na Alasce. Antony Blinken oraz doradca prezydenta Joe Bidena ds. bezpieczeństwa Jake Sullivan będą tam rozmawiać z szefem chińskiej dyplomacji Wangiem Yi oraz szefem wydziału zagranicznego chińskiej partii komunistycznej Yangiem Jiechi.

Waszyngton już zapowiedział, że poprawę relacji z Chinami uzależnia od podejścia Pekinu do amerykańskich sojuszników. Chodzi tu o Australię, która naraziła się Chinom żądaniami przeprowadzenia międzynarodowego śledztwa ws. wybuchu pandemii COVID-19.

Pekin odpowiedział na to nakładaniem sankcji i karnych ceł na towary z Australii, w tym węgiel, który stanowi jedno z najważniejszych dóbr eksportowych sprzedawanych przez australijskie firmy do Chin. Pekin twierdzi, że tych dwóch spraw nic nie łączy, ale strona chińska od dawna usiłuje wymusić na australijskiej uległość we wzajemnych relacjach.

Koordynator ds. Azji w amerykańskiej administracji Kurt Campbell w wywiadzie dla dziennika „The Sydney Morning Herald” stwierdził, że „przymus ekonomiczny stosowany przez Chiny wobec Australii” będzie jednym z głównych tematów rozmów na Alasce. „Chińscy dyplomaci już otrzymali wiadomość na temat tego, co pozwoli nasze wzajemne relacje posunąć naprzód” – stwierdził amerykański urzędnik.