USA przeprowadziły naloty na obiekty proirańskich bojówek w Iraku i Syrii. Atak spotkał się z odwetem

Amerykański myśliwiec F-35, źródło: PxHere (CC0 Public Domain)

Amerykański myśliwiec F-35, źródło: PxHere (CC0 Public Domain)

USA zorganizowały naloty na obiekty wspieranych przez Iran bojówek w Iraku i Syrii, poinformował w niedzielę (27 czerwca) Pentagon. Uderzenie miało być odpowiedzią na ataki dronów na personel i obiekty amerykańskie w Iraku. Dzień później to Amerykanie stali się ofiarą ataku w Syrii.

 

W wydanym oświadczeniu Pentagon przekazał, że celem ataku USA były należące do grup Kataib Hezbollah i Kataib Sayyid al-Shuhada obiekty operacyjne i magazyny broni w dwóch miejscach w Syrii i w jednym w Iraku. Według rzecznika prasowego Johna Kirby’ego milicje wykorzystywały te obiekty do prowadzenia ataków bezzałogowych statków powietrznych na wojska amerykańskie w Iraku. Kirby podkreślił, że atak miał charakter defensywny.

Jak przekazało anonimowo agencji Reutera dwóch amerykańskich urzędników, od kwietnia związane z Iranem bojówki przeprowadziły pięć ataków użyciem dronów na obiektyw wykorzystywane przez wojska USA i siły koalicyjne. Podobną informację podała rzeczniczka Pentagonu Jessica McNulty.

Stany nie poinformowały, czy na skutek amerykańskiego ataku, przeprowadzonego z użyciem myśliwców F-15 i F-16, ktoś ucierpiał. Urzędnicy tłumaczą, że trwają ustalenia w tej kwestii. Związane z Iranem bojówki twierdzą, że od amerykańskich nalotów zginęło czterech członków grupy Kataib Sayyed al-Shuhada.

Izrael chce nowego początku w relacjach z USA. "Naprawimy popełnione błędy"

Izrael ma nadzieję na nowy rozdział w relacjach z USA po czasach Trumpa i Netanjahu, dał do zrozumienia szef izraelskiej dyplomacji Jair Lapid w rozmowie z sekretarzem stanu Antonym Blinkenem.

Dwutorowe podejście USA do Iranu

Naloty zostały zlecone przez prezydenta Joego Bidena. Był to drugi tego typu atak za rządów nowego prezydenta, po tym, jak w lutym USA przeprowadziły uderzenie odwetowe na wspierane przez Iran bojówki w Syrii, wówczas za ataki rakietowe w Iranie.

„Stany Zjednoczone działały zgodnie z prawem do samoobrony, w granicach prawa międzynarodowego. Uderzenia były konieczne, by stawić czoła zagrożeniu, a ich zakres był odpowiednio ograniczony”, wyjaśniono.

„Podjęliśmy konieczny, odpowiedni i zdecydowany krok, który miał na celu ograniczenie ryzyka eskalacji, a jednocześnie miał stanowić jasny i jednoznaczny sygnał odstraszający”, wytłumaczył przebywający z wizytą w Rzymie sekretarz stanu Antony Blinken. „Krok ten, podobnie jak nasze wcześniejsze działania, pokazują, że prezydent jest w pełni gotowy, by działać w naszej obronie”, podkreślił.

Jednocześnie administracja Bidena wraz z innymi sygnatariuszami podejmuje wysiłki na rzecz ożywienia zawartego w 2015 r. porozumienia nuklearnego z Iranem JCPoA (Joint Comprehensive Plan of Action). Decyzja o nalotach pokazuje dwutorowe podejście Bidena do Iranu: z jednej strony kroków dyplomatyczne, z drugiej – gotowość do działań wojskowych w razie konieczności, wskazuje agencja Reutera.

Iran: Monitoring programu nuklearnego. Teheran odmawia współpracy

Umowa w tej sprawie wygasła przed dwoma dniami. Iran twierdzi, że nie ma obowiązku dostarczać Agencji takiej odpowiedzi, czy chce ją przedłużać.

Iran i Irak potępiły ataki

Krytycy Bidena uważają, że Iranowi nie można ufać, a ataki dronów na siły amerykańskie stanowią kolejny dowód, że Iran i jego sojusznicy nigdy nie zaakceptują obecności USA w Iraku i Syrii.

Iran wezwał Waszyngton do powstrzymania się od „stwarzania kryzysu” w regionie. „Działania Stanów Zjednoczonych bez wątpienia podminowują bezpieczeństwo w regionie, a jedną z ofiar tych działań będą same Stany”, stwierdził w poniedziałek (28 czerwca) rzecznik irańskiego MSZ.

Amerykański atak potępił również Irak, dając do zrozumienia, że Bagdad nie chce angażować się w eskalację między USA a Iranem. Rzecznik irakijskiej armii określił naloty jako „pogwałcenie suwerenności”.

Iran: Wybory wygrywa ultrakonserwatysta. Co z szansami na reaktywacje porozumienia nuklearnego?

Ultrakonserwatywny sędzia i polityk Ebrahim Raisi wygrał już w I turze wybory prezydenckie w Iranie.

Atak odwetowy na siły USA?

Dzień później doszło do ataku rakietowego na siły amerykańskie w Syrii. Według Reutera był to najprawdopodobniej odwet za amerykańskie naloty. Płk. Wayne Marotto poinformował, że żaden z amerykańskich żołnierzy nie ucierpniał. Trwa szacowanie szkód.