USA redukują siły w Afganistanie o połowę. NATO opuści kraj razem z Amerykanami

Amerykański żołnierz w Afganistanie

Amerykański żołnierz w Afganistanie, fot. sierż. sztab. Joshua Gipe [Flickr, The U.S. Army, CC BY 2.0]

Pentagon do końca roku zamierza przeprowadzić redukcję swojego kontyngentu w Afganistanie o połowę, poinformował Waszyngton. Szef NATO zapowiedział z kolei, że oddziały Sojuszu wycofają się stamtąd wtedy, kiedy Stany Zjednoczone.

 

Decyzję administracji USA przekazał w środę (8 października) doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego Robert O’Brien.

„Kiedy prezydent Donald Trump objął urząd, w Afganistanie było ponad 10 tysięcy żołnierzy amerykańskich. Dzisiaj jest ich mniej niż 5 tys., a na początku przyszłego roku liczba ta zmniejszy się do 2,5 tys.”, powiedział podczas wizyty na uniwersytecie stanu Newada w Las Vegas.

Wojska USA stacjonują w Afganistanie od 2001 roku w odpowiedzi na zamachy terrorystyczne w USA z 11 września 2001 roku. Jak dotąd w Afganistanie zginęło 2,4 tysiąca amerykańskich żołnierzy, a ta najdłuższa w historii USA wojna kosztowała Stany Zjednoczone ponad 900 mld dolarów.

Do listopada 4,5 tys. żołnierzy USA opuści Afganistan

O planowanej redukcji pisał również na Twitterze sam Trump, który stwierdził, że „należy zapewnić naszej małej grupce odważnych mężczyzn i kobiet pozostających w Afganistanie powrót do domu przed Bożym Narodzeniem”. Jak dodał, odwołując się do czasu trwania operacji na tym terenie, „dziewiętnaście lat to wystarczający okres”.

Dotychczas przedstawiciele władz, w tym prezydent, wspominali o zmniejszeniu liczby żołnierzy USA w Afganistanie do 4,5 tys. do listopada. Urzędnicy amerykańskiej administracji potwierdzili, że cel ten jest nadal aktualny.

Zawarte w lutym tego roku porozumienie z talibami zakłada wycofanie obcych sił z Afganistanu do maja 2021 r. W zamian talibowie obiecali przystąpić do negocjacji na temat trwałego wstrzymania ognia i porozumienia o podziale władzy z rządem afgańskim.

19 lat od zamachu na World Trade Center. Rocznica w cieniu pandemii

W szczycie pandemii dziennie umierało z powodu choroby COVID-19 tylu Amerykanów, ilu zginęło w zamachach z 2001 r.

Stoltenberg: NATO wycofa się z regionu razem z USA

O plany Sojuszu Północnoatlantyckiego w związku z wycofywaniem amerykańskich oddziałów z Afganistanu został zapytany sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Norweg oświadczył, że natowskie siły wycofają się z regionu razem z Amerykanami.

„Decyzję o naszej obecności w Afganistanie podjęliśmy wspólnie. Wspólnie też zadecydujemy o naszych dalszych krokach w tej kwestii, a kiedy nadejdzie odpowiedni czas, opuścimy ten kraj razem”, zapowiedział. Jak zauważa agencja Associated Press, Stoltenberg nie powiedział jednak, czy kwatera główna Sojuszu została oficjalnie poinformowana o wyznaczonej przez Waszyngton nowej dacie wycofania części amerykańskich wojsk.

Szef NATO przypomniał, że obecność w Afganistanie była odpowiedzią NATO na ataki terrorystyczne z 2001 r. w ramach Artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego, mówiącego o wspólnej obronie w przypadku zaatakowania jednego z sojuszników. „Misja NATO początkowo obejmowała ponad 100 tys. żołnierzy, zaangażowanych w operacje bojowe, a dziś Sojusz ma tam 12 tys. żołnierzy, odpowiedzialnych za doradztwo i szkolenie sił afgańskich”, wyjaśnił.

„W interesie naszego bezpieczeństwa jest zapobiec ponownemu staniu się przez Afganistan miejscem, gdzie terroryści planują, organizują i przeprowadzają ataki terrorystyczne na nasze kraje”, zaznaczył. Zapewnił także, że NATO popiera rozmowy między afgańskim rządem a talibami.

USA i NATO formalnie zakończyły misję w Afganistanie sześć lat temu. W regionie pozostają jednak siły walczące z tzw. Państwem Islamskim i talibami oraz pomagające w tworzeniu afgańskiej armii. Od 2015 r. Sojusz Północnoatlantycki prowadzi na miejscu operację Resolute Support, która obecnie liczy 12 tys. żołnierzy z 38 krajów (NATO oraz krajów partnerskich), w tym 8,6 tys. Amerykanów.

USA wycofują oddziały z Norwegii. Reorganizacja armii czy prezent dla Rosji?

Wycofanie amerykańskich wojsk z Norwegii jest dobrą wiadomością dla Rosji?

Pentagon niezadowolony z deklaracji Trumpa

Satysfakcji z decyzji Amerykanów nie krył rzecznik talibów Zabihullah Mujahed, który określił ją jako pozytywny krok na drodze do wdrożenia porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi. Jak stwierdził, talibowie „trzymają się umowy i mają nadzieję na przyszłe dobre relacje ze wszystkimi państwami, także z USA”.

Zapowiedź redukcji kontyngentu USA w Afganistanie o połowę w stosunku do ich obecnej liczebności wywołała jednak negatywne zaskoczenie wśród amerykańskich dowódców, pisze AP. Przyznają oni, że nie przekazano im ani informacji o takim planie, ani polecenia przyspieszenia wycofywania oddziałów.

Urzędnicy obawiają się z kolei, że wyznaczenie konkretnej daty wycofania kolejnej części oddziałów może wpłynąć kontrproduktywnie na afgańsko-talibańskie negocjacje pokojowe – tym bardziej że, jak podkreślają, talibowie wciąż nie wypełnili zobowiązania do obniżenia przemocy wobec Afgańczyków, co jest kluczowym warunkiem wycofania z regionu amerykańskich sił.

Ponadto wojskowi zwracają uwagę, że raptowne, pospieszne wycofanie oddziałów może spowodować pozostawienie na miejscu ważnego i „wrażliwego” sprzętu. „Nie zamierzamy zostawić przypadkiem czegoś, co mogłoby potem zostać użyte przeciwko nam”, powiedział szef Centralnego Dowództwa USA gen. Frank McKenzie we wrześniowym wywiadzie dla telewizji NBC News,

Jak wyjaśnił, wycofanie wojsk jest „ogromnym wysiłkiem logistycznym”, dlatego musi być przeprowadzone z rozsądkiem.