Ukraina zawiedziona postawą USA ws. Nord Stream 2. Biden interweniuje

Wołodymyr Zełenski, prezydent, Ukraina

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski / Zdjęcie: © European Union 2021 [EUCO Newsroom]

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski jest zawiedziony z powodu niedawnej decyzji USA o odstąpieniu od większości sankcji wobec Nord Stream 2. Jego amerykański odpowiednik Joe Biden, który wkrótce odwiedzi Europę, zapewnił że Waszyngton nie rezygnuje ze wspierania Ukrainy.

 

W ubiegłym miesiącu Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na osiem podmiotów zaangażowanych w budowę gazociągu Nord Stream 2, w tym na rosyjskie statki inżynieryjne. Natychmiast po ogłoszeniu decyzji Waszyngton wycofał się jednak z części restrykcji, m.in. tych wobec spółki Nord Stream AG i jej prezesa Matthiasa Warniga.

Jak wynikało ze słów sekretarza stanu Antony’ego Blinkena, nagła zmiana decyzji spowodowana była obawami o pogorszenie stosunków z europejskimi sojusznikami – a konkretnie z Niemcami.

USA nakładają sankcje na spółkę budującą Nord Stream 2, ale od razu je zawieszają

Rozczarowania nie kryją niektórzy politycy Partii Demokratycznej.

„USA dostarczają amunicji rosyjskiej broni”

O ile jednak w Berlinie przyjęto nagły zwrot w sprawie sankcji z nieskrywaną ulgą, to zupełnie inna była reakcja władz Ukrainy. W omawianej w poniedziałek przez ukraińskie media rozmowie z portalem Axios prezydent tego kraju Wołodymyr Zełenski przyznał, że „zaskoczony” i „zawiedziony” amerykańską postawą w sprawie uważanego przez Kijów za poważne zagrożenie gazociągu.

Ocenił, że Nord Stream 2 to broń w rękach Rosji. „To niezrozumiałe i z pewnością nieoczekiwane, że amunicję tej broni może dostarczyć tak wielki kraj, jakim są Stany Zjednoczone”, dodał, zarzucając USA brak wsparcia dla Ukrainy.

Zdaniem Zełenskiego Joe Biden wciąż ma możliwości, aby zgodnie z wcześniejszymi ostrzeżeniami amerykańskiej dyplomacji powstrzymać projekt. Ukraiński prezydent podkreślił też gotowość do rozmowy ze swoim amerykańskim odpowiednikiem na ten temat w dowolnym czasie i miejscu wyznaczonym przez stronę USA.

Blinken z wizytą w Kijowie: "Rosja nie wycofała wszystkich oddziałów z granicy z Ukrainą"

W czasie jednodniowej podróży do Kijowa Antony Blinken rozmawiał z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.

Biden zapewnia: USA nie zostawią Ukrainy na lodzie

W najbliższym czasie do spotkania twarzą w twarz między przywódcami Ukrainy i Stanów Zjednoczonych prawdopodobnie nie dojdzie. Tym niemniej wobec pojawiających się w Kijowie obaw i obliczu przyszłotygodniowej podróży Bidena do Europy Biały Dom postanowił uspokoić ukraińskie władze.

Jak poinformował doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan, Joe Biden rozmawiał w poniedziałek (7 czerwca) z ukraińskim prezydentem przez telefon, by przekonać go, że Ameryka nie ma zamiaru zostawić Ukrainy samej sobie.

Prezydenci „rozmawiali o sprawach związanych z relacjami między Ukrainą i USA”, wyjaśnił Sullivan. Przekazał, że „prezydent Biden zapewnił prezydenta Zełenskiego o swoim stanowczym wsparciu dla ukraińskiej suwerenności, integralności terytorialnej i aspiracji”. Słowo „aspiracje” dotyczy przede wszystkim wizji akcesji Ukrainy do NATO, która według Zełenskiego też miała być tematem rozmowy z Bidenem.

Prezydent Ukrainy kilkukrotnie powtarzał, że tylko Sojusz Północnoatlantycki jest w stanie doprowadzić do zakończenia konfliktu w Donbasie. W jego opinii prawdziwym znakiem wsparcia Ukrainy ze strony NATO byłoby otrzymanie przez Ukrainę Planu Działań na rzecz Członkostwa (ang. Membership Action Plan) w Sojuszu.

Niemcy wykluczają dostarczanie broni Ukrainie. "Dostawy sprzętu nie rozwiążą konfliktu"

Sugestię, że Niemcy mogliby wesprzeć Ukrainę sprzętem wojskowym, wysunął w wywiadzie dla „FAZ” prezydent tego kraju Wołodymyr Zełenski. Szef niemieckiej dyplomacji Heiko Mass odrzuca taki pomysł.

Biden przybywa na Stary Kontynent. O czym będzie rozmawiał?

Joe Biden rozpocznie swoją podróż do Europy pod koniec tygodnia od udziału w organizowanym przez Wielką Brytanię w Kornwalii szczycie G7. Następnie amerykański prezydent uda się do Brukseli, aby uczestniczyć w poniedziałkowym (14 czerwca) szczycie NATO.

Dwa dni później w szwajcarskiej Genewie Biden spotka się po raz pierwszy ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Putinem. Ostatni tego typu amerykańsko-rosyjski szczyt odbył się w lipcu 2018 r. w Helsinkach, za prezydentury Donalda Trumpa w USA.

„Podróż (Bidena do Europy – red.) będzie kolejnym ważnym krokiem w polityce zagranicznej Joego Bidena na rzecz zjednoczenia światowych demokracji wokół największych wyzwań naszych czasów”, zapowiedział Jake Sullivan.

Zdaniem agencji Reutera na szczycie G7 Biden skupi się zapewne na globalnej walce z pandemią COVID-19 oraz zmianą klimatu. Przyszłotygodniowa wizyta ma być także pierwszym poważnym testem, ile wspólnego z rzeczywistością mają powtarzane przez członków administracji Bidena słowa „America is back”, podkreślające odcięcie się od izolacjonistycznej polityki Trumpa.

Kryzys klimatyczny będzie też jedną z kwestii omawianych na szczycie NATO, obok takich spraw, jak rosnąca potęga Chin i cyberbezpieczeństwo, poinformował wczoraj sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg.

„Chiny nie podzielają naszych wartości”, stwierdził Norweg, dodając, że widać to chociażby po sposobie, w jaki Pekin dławi demokratyczne protesty w Hongkongu, jak traktuje mniejszości i jaką politykę stosuje wobec Tajwanu.

Na marginesie natowskiego szczytu Joe Biden ma spotkać się z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoğanem. Przywódcy mają poruszyć wiele tematów, wśród których znajdzie się m.in. turecki konflikt z Grecją i Cyprem o prawa do terytoriów i surowców we wschodniej części Morza Śródziemnego, a także sytuacja w Syrii i Afganistanie oraz sposób rozwiązania problemu nasilających się różnic między oboma państwami, przekazał Sullivan.

NATO ogranicza dostęp Białorusi do kwatery głównej Sojuszu

Decyzja związana jest z uprowadzeniem przed tygodniem samolotu Ryanair i zatrzymaniem blogera Ramana Pratasiewicza.

Szczyt USA – Rosja

Tematem, który będzie prawdopodobnie przewijał się zarówno w Kornwalii, jak i w Brukseli i, rzecz jasna, przede wszystkim w Genewie, są działania Rosji. Nie chodzi jedynie o agresję wobec Ukrainy, ale też o ingerencję w amerykańskie wybory w latach 2016 i 2020 oraz o wspieranie reżimu Alaksandra Łukaszenki na Białorusi.

Spotkanie Bidena z Putinem nie jest żadną „nagrodą” dla Rosji, podkreśla Jake Sullivan, wyjaśniając, że taki szczyt to dobra okazja, by Joe Biden mógł porozmawiać z Putinem osobiście i spróbować wyjaśnić przyczyny napięć na linii Waszynton – Moskwa.