UE wyśle misję wojskową do Mozambiku?

Polscy żołnierze podczas unijnej misji wojskowej w Czadzie, źródło: Wikipedia/Ministerstwo Obrony Narodowej (CC BY 2.0)

Polscy żołnierze podczas unijnej misji wojskowej w Czadzie, źródło: Wikipedia/Ministerstwo Obrony Narodowej (CC BY 2.0)

Wysoki Przedstawiciel Unii Europejskiej ds. polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa Josep Borrell oświadczył, że państwa członkowskie rozważają wsparcie władz Mozambiku w walce z islamskimi ekstremistami. Położone w południowo-wschodniej Afryce państwo jest ważnym eksporterem gazu ziemnego.

 

O sytuacji w Mozambiku rozmawiali w Brukseli ministrowie obrony państw unijnych. W tej dawnej (do 1975 r.) portugalskiej kolonii od 2017 r. trwa rebelia wzniecona w północnej prowincji Cabo Delgado przez islamskich radykałów rebelia.

Mozambik zasobny w gaz ziemny

Od ubiegłego roku ataki ekstremistów są jednak coraz poważniejsze i zagrażają m.in. realizacji projektów energetycznych związanych z produkcją i eksportem skroplonego gazu ziemnego (LNG).

Władze Mozambiku, które podpisały w ostatnich latach szereg umów z koncernami energetycznymi – i to zarówno zachodnimi, jak i azjatyckimi – obawiają się, że ataki ekstremistów zniszczą plany wejścia na światowy LNG na poważną skalę.

Część ekspertów szacuje bowiem, że po pełnym uruchomieniu złóż i przetwórni Mozambik może się znaleźć w pierwszej dziesiątce krajów eksportujących najwięcej skroplonego gazu ziemnego na świecie.

USA dołączą do unijnego projektu ws. mobilności wojskowej. Ameryka bardziej przychylna obronnym ambicjom UE?

Oprócz Stanów Zjednoczonych do unijnego projektu w ramach mechanizmu PESCO mają też dołączyć dwa inne państwa spoza Wspólnoty: Kanada i Norwegia.

Misja podobna do tej w Czadzie?

W Mozambiku zaangażowane są inwestycyjnie zarówno amerykańskie koncerny Exxon Mobil i Chevron, jak i francuski Total oraz brytyjskie BP. Ponadto obecne są tak koncerny z Azji – japoński Mitsui, malezyjski Petronas i chiński CNPC. Łączna wartość gazowych inwestycji zagranicznych w Mozambiku przekroczyła już 60 mld dolarów.

UE za sprawą swojej ewentualnej misji wojskowej chce przede wszystkim szkolić miejscowe siły bezpieczeństwa, ale nie angażować się w bezpośredniej działania przeciw rebeliantom. Byłaby to więc misja podobna do tych, jakie już miały miejsce np. w Czadzie czy Demokratycznej Republice Kongo.

W obu tych misjach uczestniczyli także polscy żołnierze, a do ich zadań należała również ochrona niektórych lokalnych instytucji państwowych, przebywających w kraju urzędników unijnych czy zagranicznych konwojów humanitarnych i pracowników organizacji pozarządowych.

Czad: Ofiary śmiertelne po protestach opozycji, która domaga się by wojsko oddało władzę cywilom

Wojskowa rada objęła władzę po nagłej śmierci dotychczasowego prezydenta.

Pojechaliby głównie portugalscy żołnierze

Tym razem połowę ewentualnego unijnego kontyngentu wysłałaby do Mozambiku Portugalia, która już to zadeklarowała. To właśnie Lizbona jest inicjatorem unijnego wsparcia wojskowego dla swojej dawnej kolonii. Władze Mozambiku oficjalnie wystąpiły do Brukseli o takie wsparcie w 2020 r.

„Mamy jeszcze kilka kroków do wykonania, ale liczę, że ta misja rozpocznie się najszybciej jak to możliwe. Wydałem odpowiednie dyspozycje, żeby przyśpieszyć prace, ponieważ musimy odpowiedzieć na prośbę Mozambiku z pewną świadomością pilności, której czasami nam brakuje” – mówił Borrell po wczorajszym (6 maja) spotkaniu unijnych ministrów obrony.

Wyraził przy tym nadzieję, że unijna misja wojskowa mogłaby rozpocząć służbę w Mozambiku jeszcze w tym roku. Swoich wojskowych instruktorów wysłała już do tego kraju Portugalia. „Zostaną oni włączeni do misji unijnej jeśli w końcu ją uzgodnimy. Jest jednak już ku temu wola polityczna” – dodał Borrell.