Turcja odrzuca unijne ultimatum. Minister spraw zagranicznych grozi wojną

Wysoki przedstawiciel UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Josep Borrell i minister spraw zagranicznych Turcji Mevlüt Çavuşoğlu, Ankara, 6 lipca 2020 r. [Twitter, @MevlutCavusoglu]

Wysoki przedstawiciel UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Josep Borrell i minister spraw zagranicznych Turcji Mevlüt Çavuşoğlu, Ankara, 6 lipca 2020 r. [Twitter, @MevlutCavusoglu]

Unia Europejska zapowiedziała w ubiegłym tygodniu sankcje wobec Turcji, jeśli ta nie zaprzestanie prac sejsmicznych na Morzu Śródziemnym i nie przystąpi do dialogu z Grecją i Cyprem w sprawie rozwiązania konfliktu. W odpowiedzi na ultimatum Ankara grozi działaniami zbrojnymi.

 

„Jeśli Grecja poszerzy zasięg wód terytorialnych na Morzu Egejskim, będzie to pretekst do wypowiedzenia wojny”, powiedział w sobotę (29 sierpnia) minister spraw zagranicznych Turcji Mevlüt Çavuşoğlu.

Ateny planują poszerzenie zasięgu wód terytorialnych na zachodnim wybrzeżu. Ich zakres ma wzrosnąć z 6 mil morskich do 12 mil morskich. Premier Kyriakos Mitsotakis poinformował, że zawiadomił już o swojej decyzji Albanię i Włochy. Grecja nie wyklucza podobnego posunięcia na wschodnich wodach. Prawo do takiego posunięcia zapewnia konwencja ONZ dotycząca prawa morskiego. Nie została ona jednak podpisana przez Turcję.

NATO apeluje o deeskalację konfliktu między Grecją a Turcją. Ateny niezadowolone z braku poparcia

Konflikt grecko-turecki o złoża surowców na Morzu Śródziemnym musi zostać rozwiązany „w duchu sojuszniczej solidarności”, twierdzi szef NATO.

Początek konfliktu

Wznowienie eksploracji wschodniej części Morza Śródziemnego przez Turcję na nowo zaostrzyło konflikt z Grecją, która również rości sobie prawa do tych obszarów. Kolejny etap poszukiwań rozpoczął się w poniedziałek (10 sierpnia) i według planu miał trwać dwa tygodnie (do 23 sierpnia). Statkowi poszukiwawczemu Oruç Reis dla bezpieczeństwa towarzyszą okręty wojskowe. Wiadomo jednak, że misja poszukiwawcza okrętu została przedłużona do 1 września.

6 sierpnia Grecja i Egipt zawarły umowę dwustronną w sprawie rozgraniczenia stref morskich między oboma krajami, której nie uznała Ankara. Rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Hami Aksoy potwierdził, że to właśnie grecko-egipskie porozumienie skłoniło Turcję do wznowienia prac. „Postanowienia tej umowy naruszają prawa zarówno naszego kraju, jak i Libii, do szelfu kontynentalnego na Morzu Śródziemnym”, stwierdził Aksoy.

Turcja: Odkrycie "ogromnych" złóż gazu na Morzu Czarnym. Ekspert: "Należy wstrzymać się z celebrowaniem"

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan zapewnił, że złoża gazu będą dostępne dla Turcji już w 2023 r.

Unia Europejska rozważa sankcje na Turcję

Na nieoficjalnym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych w Berlinie (27-28 sierpnia), państwa członkowskie nie wykluczyły wprowadzenia sankcji wobec Turcji. Represje mają być zastosowane, jeżeli Ankara nie będzie działać na rzecz załagodzenia napięć w regionie Morza Śródziemnego.

„Jesteśmy zdeterminowani, by bronić interesów Unii Europejskiej i solidarnie opowiadamy się po stronie Grecji i Cypru. Turcja musi zaprzestać bezprawnych działań. To warunek kontynuacji dialogu”, stwierdził wysoki przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Josep Borrell. Jak podkreślił szef unijnej dyplomacji, „najważniejszą kwestią (w dialogu z Turcją – red.) jest rozwiązanie sprawy odwiertów oraz obecności tureckich łodzi na wodach Grecji i Cypru”, która „stanowi niebezpieczeństwo” dla tych państw.

Minister spraw zagranicznych Turcji Mevlüt Çavuşoğlu odrzucił wezwanie Unii Europejskiej do zaprzestania prac sejsmicznych we wschodniej części Morza Śródziemnego. Szef tureckiego MSZ przekazał, że prowadzący badania sejsmiczne statek Oruç Reis pozostanie w regionie przez kolejne 3 miesiące.

Na łamach artykułu opublikowanego przez Le Journal du Dimanche, Borrell miał nazwać Turcję, Chiny i Rosję państwami, które chcą „wskrzesić pamięć wielkich imperiów sprzed lat”. „Jeśli chcemy być w stanie prowadzić negocjacje i rozwiązywać konflikty pokojowo, musimy nauczyć się mówić językiem siły”, powiedział Hiszpan.

Niektóre państwa UE, takie jak Niemcy, Włochy czy Malta, pozostają jednak sceptyczne wobec nakładania sankcji na Turcję. Władze tych krajów spodziewają się, że w reakcji na taki krok rząd w Ankarze może otworzyć granicę do Europy dla 4 mln migrantów, którzy obecnie przebywają na terytorium Turcji. Jest to argument często przytaczany przez przeciwników podejmowania przez UE zdecydowanych kroków przeciwko Ankarze. Takiego scenariusza obawia się również unijna dyplomacja.

Inne państwa, jak na przykład Francja i Austria, domagają się stanowczych działań. Paryż od początku konfliktu czynnie wspiera Grecję, zarówno poprzez działania dyplomatyczne, jak i wspólne ćwiczenia marynarki wojennej i sił powietrznych na spornych terenach. Prezydent Francji Emmanuel Macron od pewnego czasu apeluje do Unii Europejskiej o nałożenie sankcji na Turcję za jej działania w akwenie Morza Śródziemnego, które według Paryża naruszają suwerenność Cypru i Grecji na ich wodach terytorialnych.

Francja wzmacnia obecność wojskową na Morzu Śródziemnym

Prezydent Emmanuel Macron poinformował, że Francja wzmocni swoją obecność wojskową we wschodniej części Morza Śródziemnego. Decyzja ta spowodowana jest nasilającym się konfliktem między Grecją a Turcją o dostęp do kluczowych surowców.

 

Prezydent Emmanuel Macron podjął decyzję o zwiększeniu obecności francuskiej marynarki …

Ostra reakcja Turcji

W odpowiedzi na apele o zastosowanie sankcji wobec Turcji za jej aktywność we wschodniej części Morza Śródziemnego prezydent Recep Tayyip Erdoğan określił Macrona oraz premiera Grecji Kyriakosa Mitsotakisa jako „chciwych i niekompetentnych”. „Czy Grecy i Francuzi są w stanie zaakceptować konsekwencje, które spadną na nich z powodu decyzji ich przywódców?”, pytał. „Wierzę, że z pomocą Allaha dla Turcji nie istnieją żadne przeszkody” dodał.

W poniedziałek (31 sierpnia) Josep Borrell rozmawiał na temat konfliktu grecko-tureckiego z Mevlütem Çavuşoğlu. Tego samego dnia ministerstwo spraw zagranicznych Turcji wydało oświadczenie, w którym zapowiedziało surowe konsekwencje dla „tych, którzy są przekonani, że wyznaczyli czerwoną linię podziału na Morzu Śródziemnym”. Jest to aluzja do ratyfikowanej w ubiegłym tygodniu umowy między Atenami a Kairem.