Turcja: Kolejna świątynia-muzeum w Stambule znów będzie meczetem

Kościół na Chorze w Stambule znów będzie meczetem, źródło: Flickr, fot. Jaime Silva (CC BY-NC-ND 2.0)

Kościół na Chorze w Stambule znów będzie meczetem, źródło: Flickr, fot. Jaime Silva (CC BY-NC-ND 2.0)

Zaledwie miesiąc po przekształceniu słynnej stambulskiej Hagii Sophii na powrót w budynek o charakterze sakralnym, prezydent Turcji podpisał kolejny dekret, który znów czyni meczet z innej dawnej bizantyjskiej świątyni (a od kilkudziesięciu lat muzeum) – kościoła Świętego Zbawiciela na Chorze.

 

Kościół Świętego Zbawiciela na Chorze leży na zachód od historycznego centrum dawnego Konstantynopola, a więc w pewnym oddaleniu od najsłynniejszych dziś zabytków Stambułu – Hagia Sophii, Błękitnego Meczetu, sułtańskiego Pałacu Topkapi czy Bazyliki Cystern. Jest jednak także jednym z najchętniej odwiedzanych przez turystów miejsc w tym mieście.

Niegdyś znajdował się poza murami Bizancjum i stąd właśnie jego potoczna nazwa – „Na Chorze”, czyli „na wsi”. Pierwsza chrześcijańska świątynia stała w tym miejscu już w IV w., a ten obecny kościół wybudowano w XI w.

W 1511 r., czyli 18 lat po zdobyciu Konstantynopola przez Turków, Kościół na Chorze został przekształcony w meczet. Zniszczono wówczas dużą część jego wystroju, a bizantyńskie freski i mozaiki (w tym XIV-wieczne przedstawienie Sądu Ostatecznego) zamalowano lub pokryto wapnem. Dobudowano także jeden minaret.

Świątynią muzułmańską  – pod nazwą meczet Kariye – Kościół na Chorze był aż do 1945 r., gdy władze świeckiej już republiki tureckiej uczyniły to miejsce (podobnie jak Hagia Sophię) muzeum pozbawionym funkcji sakralnych, w którym można było podziwiać zarówno muzułmańskie elementy wystroju, jak i odsłonięte na powrót i odrestaurowane elementy chrześcijańskie.

Turcja: Pierwsze od 85 lat modły w Hagii Sophii

Kilka tysięcy osób wzięło dziś udział w pierwszych modlitwach od czasu ponownego przekształcenia Hagii Sophii w meczet.

Prezydent Turcji podpisuje dekret

Wszystko zmieniło się wczoraj (21 sierpnia). Po tym jak współczesny sąd unieważnił decyzję z 1945 r., prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan podpisał dekret przywracający Kościołowi na Chorze funkcję meczetu. Jest to więc już druga dawna chrześcijańska świątynia w Stambule, która z muzeum stała się meczetem.

Nie wiadomo jeszcze kiedy odbędą się tam pierwsze muzułmańskie modlitwy, ani czy będą równie uroczyste jak w przypadka Hagia Sophii. Nie ma także decyzji co do chrześcijańskich fresków i mozaik, ale bardzo prawdopodobne, że będą one przysłanianie specjalnymi kotarami na czas modlitwy, ponieważ w meczetach nie powinno być przedstawień ludzi.

Podobne rozwiązanie stosowanie jest w Hagia Sophii. Na czas piątkowych modlitw zasłaniane są wizerunki Chrystusa, Maryi czy Aniołów. Wyłączane jest także specjalne oświetlenie dla innych chrześcijańskich symboli. Ale żaden z nich nie został ze świątyni usunięty ani zasłonięty na stałe.

W przypadku Kościoła na Chorze – tak jak i Hagia Sophii – zaprotestowała już wobec decyzji tureckiego prezydenta Grecja, która poczuwa się ochrony do bizantyńskiego dziedzictwa dawnego Konstantynopola. Tamtejsze chrześcijańskie świątynie są bowiem szczególnie cenne dla chrześcijan obrządków wschodnich.

„Potępiamy tę decyzję, ponieważ to prowokacja wobec wszystkich wierzących. Wzywamy Turcję do powrotu do XXI w. i wzajemnego szacunku, dialogu oraz zrozumienia między cywilizacjami” – głosi oświadczenie greckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Pierwsze modły zaplanowane na 24 lipca. Hagia Sophia w Stambule z muzeum znów stała się meczetem

Po tym jak prezydent Turcji podpisał dekret o przekształceniu Hagia Sophii ponownie w meczet, pierwszą modlitwę w dawnej chrześcijańskiej świątyni, która przez ostatnie 85 lat była muzeum, zaplanowano na 24 lipca.

Erdoğan i osmańskie wątki

Jest jednak mało prawdopodobne, aby władze w Ankarze przejęły się tym protestem, skoro nie zrobiły na nich wrażenia dużo poważniejsze protesty w sprawie Hagia Sophii. Głosy oburzenia i zaniepokojenia płynęły wówczas nie tylko z Aten, ale także z wielu innych zachodnich stolic, a także z ust chrześcijańskich hierarchów wielu obrządków.

Rządzący Turcją prezydent Erdoğan, który kieruje także konserwatywną Partią Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), często sięga w swojej polityce po wątki religijne i chce być orędownikiem religijnych Turków. A ci w dużej mierze popierają przywracanie muzułmańskich funkcji sakralnych dawnych kościołom chrześcijańskim, które po upadku Konstantynopola stały się meczetami.

Co więcej, Erdoğan powoli zrywa ze świeckim dziedzictwem współczesnej Turcji stworzonej na gruzach upadłego po I wojnie światowej Imperium Osmańskiej przez Mustafę Kemala Atatürka. Zamiast tego zaczyna sięgać po coraz częste odwołania do czasów osmańskich, a okres po zdobyciu Konstantynopola oznaczał największą świetność tamtego okresu.