Trump o głównym epidemiologu USA Anthonym Faucim: „Ludzie są zmęczeni słuchaniem tych idiotów”

Dr Anthony Fauci

Dr Anthony Fauci, dyrektor Narodowego Instytutu ds. Alergii i Chorób Zakaźnych w USA, fot. The White House [Flickr, Public Domain]

Media ujawniły wypowiedzi Donalda Trumpa o głównym epidemiologu USA, dr Anthonym Faucim. „Fauci jest katastrofalny. Ludzie są zmęczeni słuchaniem jego i tych wszystkich idiotów”, powiedział prezydent. Stwierdził także, że gdyby słuchał jego zaleceń, „dziś mielibyśmy 500 tys. zgonów” z powodu COVID-19.

 

 

79-letni dr Anthony Fauci od ponad 35 lat pełni funkcję dyrektora Narodowego Instytutu ds. Alergii i Chorób Zakaźnych w USA. Pracował dla sześciu prezydentów USA. W styczniu został mianowany przez Donalda Trumpa członkiem nowego zespołu koordynującego krajowe działania na rzecz walki z koronawirusem.

Trump: „Fauci to katastrofa”

„Za każdym razem, jak idzie do telewizji, to jest jak wybuch bomby. Ale większą bombą będzie, jak go wyrzucę. Fauci to katastrofa. Gdybym go słuchał, to mielibyśmy już pół miliona zgonów”, mówił Trump o Faucim w rozmowie kampanijnej ze swoimi sztabowcami. „Ludzie są zmęczeni słuchaniem jego i tych wszystkich idiotów. Tych wszystkich, którzy się mylili”, dodał.

Amerykański prezydent zdawał sobie sprawę, że konwersacji przysłuchują się dziennikarze, jednak nie powstrzymało go to od krytyki jednego z najważniejszych lekarzy w kraju. „Jeśli słucha tego jakiś reporter, to podajcie to tak, jak powiedziałem. Nic mnie to nie obchodzi”, skwitował.

Jeszcze tego samego dnia w rozmowie z KTV 2 News Trump próbował wytłumaczyć się z krytycznych słów pod adresem epidemiologa. „Fauci to miły człowiek”, stwierdził. „Pozwalamy mu na to, co chce robić. On kocha być w telewizji. Lubię go, ale miał wiele złych rad. Mówił, żeby nie nosić masek, żeby nie walczyć z Chinami”, wyjaśnił prezydent.

Kandydat Republikanów do reelekcji został zapytany, dlaczego w takim razie go nie zwolni dra Fauciego. „Nie chcę. Nie chcę go urazić. Pracuje tu już chyba od 350 lat”, odpowiedział.

Donald Trump zarzuca Fauciemu, że ten na początku epidemii nie był zwolennikiem rygorystycznych ograniczeń, a także wprowadzenia ograniczeń na podróże do Chin. Lekarz przyznał się później do błędu w tej kwestii.

Wybory w USA: Stany Zjednoczone na własne życzenie chcą oddać pozycję lidera Chinom [WYWIAD]

„Trump rozpoczął proces wycofywania się Ameryki ze świata, czego Biden już nie powstrzyma”, uważa redaktor „DGP”.

Fauci wypomina Trumpowi lekceważenie pandemii

Anthony Fauci udzielił niedawno wywiadu telewizji CBS, w którym przyznał, że „absolutnie nie był zaskoczony”, gdy u Trumpa wykryto wirusa SARS-CoV-2. Zwrócił uwagę, że prezydent w trakcie pandemii organizował wiece wyborcze z udziałem tłumów, nie przestrzegał zasady dystansu społecznego oraz kwestionował konieczność noszenia maseczek ochronnych.

Stwierdził także, że Biały Dom wprowadził ograniczenia na jego obecność w mediach. „Nie dopuszczano mnie do wielu, wielu występów w mediach, o które mnie poproszono”, powiedział. Ujawnił również, że od początku pandemii otrzymał wiele anonimowych gróźb, a jego rodzina padła ofiarą prześladowań.

Zarzutowi Fauciego dotyczącemu zabraniania występów medialnych sprzeciwiła się rzeczniczka Białego Domu Alyssa Farah. „Trudno jest włączyć telewizor i go nie widzieć. My z pewnością nie próbujemy go powstrzymać przed dzieleniem się ważnymi informacjami z opinią publiczną”, stwierdziła.