Szwecja: Bary otwarte, czyli inny sposób walki z koronawirusem

Photo by Jonathan Brinkhorst on Unsplash

Podczas gdy zdecydowana większość państw europejskich w walce z pandemią koronawirusa SARS-CoV-2 wybiera strategię społecznego dystansowania i maksymalnego utrudniania ludziom spotkań poza wąskim gronem rodzinnym, Szwecja wciąż utrzymuje otwarte lokale gastronomiczne i dopuszcza kilkudziesięcioosobowe zgromadzenia.

 

W ostatnich dniach w Europie karierę robi słowo „lockdown”, które oznacza zamykanie kolejnych przestrzeni społecznych przed ludźmi, aby ograniczyć ich kontakty i utrudnić rozprzestrzenianie się wirusa, który wywołał pandemię niewidzianych na świecie od 100 lat rozmiarów. Kolejne kraje zaostrzają swoje epidemiologiczne rozporządzenia.

M.in. w Belgii, Francji, Holandii, Włoszech, Francji, Niemczech, Czechach, Węgrzech Wielkiej Brytanii czy Polsce obowiązuje szereg ograniczeń w opuszczaniu domów lub przemieszczaniu się po mieście. Nie pracują przedszkola, szkoły oraz uczelnie wyższe. Pozamykane są również lokale gastronomiczne, centra handlowe czy placówki kulturalne. Zakazane są nawet kilkuosobowe zgromadzenia.

Szwedzi korzystają z życia

Tymczasem Szwecja, choć stwierdzono tam już ponad 4 tys. infekcji koronawirusem oraz 146 zgonów z jego powodu, nie wprowadza takich rygorów jak większość europejskich państw. Otwarte są lokalne gastronomiczne i kawiarniane ogródki. Mieszkańcy dużych miast spacerują po ulicach, korzystając z pierwszych od dawna ciepłych i słonecznych dni. Ograniczono jedynie zgromadzenia większe niż 50-osobowe.

Szwedzkie władze stawiają bowiem nie tyle na zakazy i nakazy, co wytyczne, które jednak nie są obowiązkowe. Szwedzi są przekonywani do jak najczęstszego pozostawania w domach, pracy zdalnej, unikania zbędnych podróży czy stosowania wzmożonej higieny. Starsi ludzie są zaś namawiani, by w ogóle nie wychodzić z domu, ponieważ są najbardziej narażeni na powikłania w wyniku zakażenia SARS-CoV-2.

W tym samym czasie władze sąsiedniej Finlandii postanowiły odizolować od reszty kraju stołeczny region Uusimaa. Dania i Norwegia również wprowadziły wiele obostrzeń.

Rząd Szwecji wzywa obywateli do zachowania spokoju. „Dorośli muszą się zachowywać właśnie tak, jak na dorosłych przystało – odpowiedzialnie. Nie wolno szerzyć paniki, ani rozpowszechniać plotek. Nikt nie zostanie w tym kryzysie sam, ale każdy będzie się też musiał wykazać odpowiedzialnością” – mówił w ubiegłotygodniowym telewizyjnym orędziu do narodu premier Stefan Löfven. Dodał jednak, że „apeluje o rozsądek, ponieważ nie da się wszystkiego ująć w przepisach bądź zakazach”.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Duże zaufanie do władz

Badania opinii publicznej wskazują jednak, że Szwedzi mają duże zaufanie do swoich władz, nawet jeśli mają inne poglądy na wiele codziennych spraw co aktualni rządzący. I często stosują się nawet do nieobowiązkowych zaleceń. Również po ostatnim przemówieniu premiera agencja Novus spytała Szwedów o zaufanie do władz. 59 proc. badanych „ufa” lub „bardzo ufa” władzom, a „zupełnie nie ufa” tylko 11 proc.

Wiele obostrzeń działa więc bez sztywnego nakazu. Ruch na ulicach szwedzkich miast jest mniejszy średnio o połowę. O 50 proc. spadła też liczba pasażerów w komunikacji miejskiej. Nawet 90 proc. mieszkańców największych miast pracuje obecnie zdalnie, ale w przypadku Szwecji przesiadka na domowy tryb pracy była łatwa, ponieważ już wcześniej wielu mieszkańców Sztokholmu czy Göteborga pracowało w całości lub częściowo z domu, a elastyczne godziny pracy były normą.

Szwedzkie media podkreślają też, że skandynawski styl życia sprzyja strategii dystansowania społecznego. Szwedzi cenią sobie swoją przestrzeń i często sami z siebie utrzymują dystans fizyczny do osób, z którymi nie są blisko. W odróżnieniu od Włochów czy Hiszpanów rzadko żyją też w wielopokoleniowych rodzinach, co z kolei sprzyja izolowaniu osób starszych.

W Szwecji nie brakuje też singli, ponad połowa gospodarstw domowych składa się z zaledwie jednej osoby. „Nie widzę powodu, by na razie wprowadzać restrykcje, których i tak nie będziemy w stanie utrzymać przez dłuższy czas” – przekonywał główny epidemiolog kraju prof. Anders Tegnell.

Choć większość Szwedów podejście władz do pandemii popiera, rośnie także liczba przeciwników takiej polityki. W sąsiednich Norwegii i Finlandii, gdzie obowiązują różne obostrzenia, mniejsza jest nie tylko liczba stwierdzonych infekcji koronawirusem, ale przede wszystkim zgonów. Zmarło dotąd tylko 31 Norwegów i 13 Finów. Dwa tysiące szwedzkich naukowców opublikowało także list otwarty do prof. Tegnella, w którym domagają się wprowadzenia rozporządzeń podobnych do tych w innych krajach skandynawskich. Ich zdaniem szwedzkie władze ryzykują bowiem nagły wzrost liczby zachorowań w najbliższych dniach.

Koronawirus: Stolica Finlandii odcięta od świata

Helsinki, czyli fińska stolica, nadal odcięta od reszty Finlandii. Będzie ją można opuścić tylko w specjalnych okolicznościach.