Szefowie dyplomacji USA i Rosji spotkają się w piątek w Genewie

USA, Rosja, Antony Blinken, Siergiej Ławrow

Sekretarz stanu USA Antony Blinken i minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow [Twitter, @SecBlinken]

Jak poinformował Waszyngton, sekretarz stanu USA Antony Blinken spotka się w jeszcze w tym tygodniu z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem. Kolejne amerykańsko-rosyjskie rozmowy mają dotyczyć eskalacji napięcia wokół Ukrainy.

 

Szef amerykańskiej dyplomacji miał już w tym tygodniu zaplanowaną podróż do Europy. Jutro (19 stycznia) Antony Blinken zjawi się w Kijowie, aby rozmawiać z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Dzień później – w czwartek 20 stycznia – uda się natomiast do Berlina, aby spotkać się kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem, a także wziąć udział w kolejnych rozmowach z szefami dyplomacji Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii.

Blinken w Genewie

Teraz do europejskiej podróży Blinkena dodano kolejny przystanek. W piątek (21 stycznia) sekretarz stanu USA ma w Genewie rozmawiać z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem. Obaj ustalili to po dzisiejszej (18 stycznia) rozmowie telefonicznej.

Piątkowe spotkanie dopisano do listy spotkań Blinkena w związku z narastającym napięciem wokół Ukrainy. W przyszłym miesiącu – a dokładnie między 10 a 20 lutego – mają się odbyć na Białorusi kolejne wspólne białorusko-rosyjskie manewry wojskowe pod kryptonimem „Związkowa stanowczość”.

Jak poinformował rosyjski wiceminister obrony Aleksandr Fomin, ćwiczony ma być nie tylko scenariusz konfliktu z „Zachodem”, ale również z „Południem”. O ile pod tym pierwszym określeniem kryje się NATO, o tyle pod drugim – właśnie Ukraina.

W lutym kolejne wspólne manewry wojskowe Białorusi i Rosji

Scenariuszem ćwiczeń ma być „konfrontacja z siłami Zachodu”.

Rosyjskie rakiety trafią na Białoruś

Choć do manewrów pozostały jeszcze ponad trzy tygodnie, to Rosja już zaczęła operację przerzutu swojego wojskowego sprzętu, w tym zestawów rakietowych S-400. Wiadomo też, że w ćwiczeniach weźmie udział 12 myśliwców Su-35 oraz baterie artyleryjsko-rakietowe Pancyr S.

„Rosja i Białoruś przećwiczą odparcie agresji zewnętrznej. Bierzemy pod uwagę sytuację, w której dla zagwarantowania bezpieczeństwa potrzebne będzie użycie całego potencjału wojskowego obu krajów” – powiedział Fomin, informując, że w manewrach na zachodzie Białorusi wezmą też udział żołnierze rosyjskiego Wschodniego Okręgu Wojskowego.

To, a także ćwiczenia wojsk inżynieryjno-saperskich w rosyjskim obwodzie rostowskim oraz ruchy rosyjskich okrętów desantowych, które opuściły Bałtyk, ale nie wiadomo dokąd się udają, zaalarmowały zarówno Ukrainę, jak i NATO czy USA.

Ukraiński kontrwywiad ustalił także, że Rosja wycofuje część swojego personelu dyplomatycznego m.in. z ambasady w Kijowie czy konsulatu we Lwowie. Dyplomaci wyjeżdżać mają z rodzinami. Rośnie także obawa o jakieś rosyjskie prowokacje, np. w rejonie Donbasu.

Szwecja: Rosyjskie okręty wojenne opuszczają Bałtyk

Z terytorium Morza Bałtyckiego wycofują się okręty desantowe rosyjskiej marynarki wojennej, które krążyły do tej pory po akwenie, informują szwedzkie siły zbrojne.

Dyplomacja „jeszcze nie umarła”?

Jak przekazał dziennikarzom rzecznik prasowy Departamentu Stanu Ned Price, rozmowy w Genewie świadczą jednak o tym, że Rosja chce o sytuacji rozmawiać i jej działania to kolejna próba wymuszenia ustępstw Zachodu.

„Myślę jednak, że fakt, że sekretarz Blinken i minister Ławrow spotkają się w piątek w Genewie sugeruje, że być może dyplomacja jeszcze nie umarła. Ale wciąż nie jesteśmy pewni czy Rosjanie prowadzą z nami negocjacji w dobrej wierze” – powiedział amerykański dyplomata.

Price zastrzegł jednak, że Waszyngton nie ma zamiaru na piśmie odpowiadać na grudniowe rosyjskie żądania „gwarancji bezpieczeństwa”. „Mamy 150 proc. determinacji, aby sprawdzić czy jest możliwy dyplomatyczny zjazd z autostrady ku dalszej eskalacji. To dlatego zgodziliśmy się na te rozmowy. Sprawdzimy czy coś się da zrobić” – podkreślił rzecznik Departamentu Stanu USA.