Szef WHO: Kraje G7 będą naciskać na Chiny ws. hipotezy wycieku koronawirusa z laboratorium

eu-unia-europejska-unicef-who-covax-szczepionki-covid-koronawirus-szczepienia-kryzys-indie-francja-szwajcaria-niedobory-program-szczepien

Dyrektor generalny WHO dr Tedros Adhanom Ghebreyesus, źródło: Flickr/UN Geneva/UN Photo, fot. Elma Okic (CC BY-NC-ND 2.0)

Drugiego dnia szczytu przywódcy siedmiu najbogatszych państw świata rozmawiali z dyrektorem generalnym Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Omówili m.in. hipotezę o wycieku koronawirusa z laboratorium w Wuhan i zgodzili się mocniej naciskać na Chiny, aby udzieliły więcej informacji.

 

Międzynarodowa misja ekspercka pod egidą WHO była w Wuhan na przełomie stycznia i lutego. Obejrzeli m.in. targowisko Huanan, gdzie zaistniało pierwsze ognisko koronawirusa, a także Wuhański Instytut Wirusologiczny oraz miejskie szpitale. Rozmawiali też z chińskimi lekarzami i ekspertami.

Po powrocie z Chin sporządzili raport, w którym wymienili cztery hipotezy na temat początku pandemii COVID-19. Za najbardziej prawdopodobną uznali przeskoczenie koronawirusa z nietoperzy na ludzi za pośrednictwem jeszcze jednego zwierzęcia, np. łuskowca.

Jako nieco mniej prawdopodobną określili hipotezę mówiącą o bezpośrednim zakażeniu się człowieka od nietoperza, natomiast za mało prawdopodobną uznali tzw. hipotezę mrożonkową, według której koronawirus przybył do Chin z zagranicy wraz z transportem mrożonego mięsa lub ryb.

Czwartą wymienioną hipotezę – ale uznaną za niemal całkowicie nieprawdopodobną – była hipoteza o jakimś incydencie w laboratorium Wuhańskiego Instytutu Wirusologii, w wyniku którego patogen wydostał się i zaczął zakażać ludzi.

Raport misji WHO był jednak krytykowany nawet przez część jego autorów, którzy skarżyli się, że strona chińska nie dała im dostępu do tzw. surowych danych, czyli np. kart hospitalizacyjnych pierwszych pacjentów czy wyników ich badań, ale jedynie do gotowych już i opracowanych przez chińskich urzędników zestawień.

Ponadto działania międzynarodowej grupy ekspertów były na miejscu cały czas obserwowane przez chińskich gospodarzy, choć mogli oni spotkać się z kim chcieli i pytać o co chcieli. Ale nawet sam dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus przyznał, że potrzebne są kolejne misje i trzeba badać dalej wszystkie hipotezy.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Na targu Huanan w ogóle nie było nietoperzy i łuskowców

Pekin od wielu miesięcy promuje „hipotezę mrożonkową”, ponieważ zdejmowałaby ona z chińskich władz odpowiedzialność za opieszałość w działaniu i jednocześnie czyniły Chiny ofiarą cudzych zaniedbań. Ale nikt poza ekspertami chińskimi tej hipotezy nie wspiera.

Natomiast coraz więcej wątpliwości jest wokół samego laboratorium w Wuhan. W ubiegłym roku ówczesny prezydent USA Donald Trump wprost oskarżył Pekin o tuszowanie jakiegoś incydentu w wuhańskim laboratorium. Powoływał się na raport wywiadowczy, którego jednak nigdy nie ujawniono.

Demokraci krytykowali wówczas Trumpa za rzucanie poważnych oskarżeń bezpokrycia, le nowy amerykański prezydent Joe Biden, gdy zapoznał się z treścią wywiadowczego raportu, polecił służbom specjalnym USA dalsze badanie hipotezy o wycieku z laboratorium.

Dziennik „Wall Street Journal” dotarł zaś do osób, które raport czytały i ujawniły, że opisano tam przypadek trójki naukowców z laboratorium w Wuhan, którzy z objawami tajemniczej choroby układu oddechowego trafili do szpitala na miesiąc przed wybuchem pandemii.

Potem pojawiły się informacje o górnikach z Yunnanu, którzy mieli poważnie zachorować w 2012 r. po tym jak czyścili kopalniany szyb z odchodów nietoperzy. Część z górników potem zmarło, a próbki pobierali od nich naukowcy z Wuhan.

Dodatkowo też media ustaliły, że choć na targu Huanan sprzedawno dzikie zwierzęta aż 38 różnych gatunków, to jednak od prawie trzech lat nie było wśród nich nietoperzy i łuskowców. To wszystko sprawiło, że o konieczności szerszego śledztwa ws. przyczyn epidemii mówi już otwarcie wiele państw na świecie.

Szczyt G7: Przywódcy poparli infrastrukturalny "plan Bidena". To alternatywa dla działań Chin

Plan ma być alternatywą dla chińskiej inicjatywy Pasa i Szlaku.

Kraje G7 będą mocniej naciskać na Chiny

Podczas szczytu G7 w Carbis Bay w angielskiej Kornwalii o hipotezę wycieku koronawirusa z laboratorium rozmawiali przywódcy USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Włoch, Kanady i Japonii oraz szefowie instytucji UE. Rozmawiali też z Tedrosem Adhanomem Ghebreyesusem.

Po rozmowach szef WHO powiedział dziennikarzom, że uczestnicy szczytu zgodzili się, aby „mocniej naciskać na Chiny, aby uzyskać więcej informacji o początkach pandemii COVID-19.”

Potwierdził przy tym, że WHO już szykuje się do drugiej fazy dochodzenia w tej sprawie. „Będzie to wymagało przejrzystości i współpracy ze strony Chin. Uważamy, że wszystkie hipotezy powinny być otwarte i musimy przystąpić do drugiej fazy, aby naprawdę poznać pochodzenie wirusa” – stwierdził.

Wezwał jednocześnie, aby najbogatsze kraje świata dostarczyły większą liczbę dawek szczepionek przeciw COVID-19 krajom biednym. „Na całym świecie wiele krajów stoi w obliczu gwałtownego wzrostu przypadków i stawiają temu czoła bez szczepionek. Bierzemy udział w wyścigu naszego życia i nie jest to sprawiedliwy wyścig, a większość krajów jest bardzo spóźniona na linii startu” – podkreślił.

USA już wcześniej zobowiązały się do zakupu 500 mln dawek szczepionki firmy Pfizer dla biedniejszych krajów, a Wielka Brytania do dostarczenia co najmniej 100 mln dawek w ciągu następnego roku.