Dziś szczyt NATO. „To kluczowy moment dla Sojuszu”

NATO, Jens Stoltenberg

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg / Zdjęcie: NATO [NATO Newsroom]

Dzisiaj (14 czerwca) w Brukseli odbywa się szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego. W agendzie, oprócz inicjatywy reform „NATO 2030” znajdą się także tematy, jak relacje z Rosją i Chinami, zmiana klimatu, misja w Afganistanie czy wsparcie dla Ukrainy.

 

Jak poinformował na piątkowej konferencji prasowej sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg, głównym punktem programu ma być dyskusja na temat agendy reform Sojuszu NATO 2030, przygotowywanej od ponad roku z udziałem m.in. powołanego do tego celu zespołu ekspertów. To „ambitny transatlantycki program na rzecz bezpieczeństwa i obrony”, ocenił szef NATO.

Podczas szczytu Stoltenberg ma nakreślić przywódcom państw członkowskich plany stworzenia nowych centrów technologicznych, aby wesprzeć współpracę w tym obszarze między państwami członkowskimi, angażując w nią start-upy, ośrodki przemysłowe i uniwersytety. Sojusznicy mają też zaaprobować powołanie nowego funduszu na rzecz innowacji, który pomoże wspierać start-upy związane z bezpieczeństwem i obronnością.

NATO: Obywatele krajów Sojuszu chcą dalszej współpracy, ale tylko 1/3 państw przeznacza 2 proc. PKB na obronność

Polacy są najbardziej przychylni twierdzeniu, że ich kraj powinien pomóc zaatakowanemu sojusznikowi.

„Kluczowy moment dla NATO”

„Spotkamy się w kluczowym momencie dla naszego Sojuszu i naszego wspólnego bezpieczeństwa. Żyjemy w erze globalnej rywalizacji i musimy odpowiadać na wiele zagrożeń i wyzwań jednocześnie”, stwierdził Norweg.

Rosja i Chiny sprzeciwiające się porządkowi międzynarodowemu opartemu na zasadach, nieustanne zagrożenie związane z terroryzmem, złożone cyberataki, nowe technologie i zmiana klimatu – żaden kraj ani żaden kontynent nie poradzi sobie z tymi wszystkimi wyzwaniami sam. Ale Europa i Ameryka Północna nie są same. Jesteśmy razem w NATO”, powiedział.

Dlaczego Polska zgodziła się zaszczepić pracowników NATO? Wcześniej Belgia odmówiła

Od czwartku do soboty polscy lekarze zaszczepili pracowników kwatery głównej NATO, na czele z szefem Sojuszu Jensem Stoltenbergiem.

Pierwszy szczyt bez Trumpa

Dzisiejszy szczyt będzie pierwszym z nowym prezydentem USA, Joem Bidenem, a jednocześnie pierwszym bez Donalda Trumpa, znanego z wypowiedzi o „przestarzałym NATO” czy wywołującego zdumienie innych liderów zachowania podczas szczytów, jak na przykład odepchnięcie ówczesnego premiera Czarnogóry Duško Markovicia w 2017 r.

Jak pisze agencja Reutera, natowscy przywódcy mają nadzieję, że zmiana u władzy w Stanach i nadejście bardziej przyjaznego Europie niż Trump Bidena pozwoli na otwarcie nowego rozdziału w relacjach transatlantyckich.

Odnosząc się do swojego spotkania z amerykańskim prezydentem przed kilkoma dniami w Waszyngtonie, Stoltenberg stwierdził, że Biden jest „wielkim zwolennikiem NATO i więzi transatlantyckich”, a pozostali sojusznicy „z zadowoleniem przyjmują jego jasne przesłanie co do konieczności ponownego ożywienia relacji między Europą i Ameryką Północną w ramach NATO”.

Joe Biden: Dobry prezydent czy beneficjent złego wizerunku Donalda Trumpa?

Joemu Bidenowi udało się odbudować zaufanie do USA w Europie?

Chiny i Rosja

Według źródeł dyplomatycznych, do których dotarła redakcja EURACTIV.com, przywódcy zgadzają się co do tego, że w konkluzjach szczytu powinna znaleźć się wzmianka o Pekinie i Moskwie, ale nie ma konsensusu co do tego, w jaki sposób odnieść się do zagrożenia ze strony tych krajów.

Liderzy są zgodni co do tego, by określić działania Rosji jako „zagrożenie” (ang. „threat”) dla Sojuszu, ale jednocześnie samą Rosję określić mianem „strategicznego partnera” NATO. Nieporozumienie dotyczy jednak Chin. Część sojuszników opowiada się za tym, by wzrost znaczenia tego kraju określić nie jako „zagrożenie”, ale jako „wyzwanie” (ang. „challenge”).

Europejska część NATO nie chce nazywać ChRL „zagrożeniem” i zwraca uwagę na różnicę między Chinami a Rosją. Konieczność nazwania zagrożeniem Rosji Europejczycy argumentują działaniami Moskwy wobec Ukrainy i Gruzji.

Sytuacja z Chinami, jak wskazują, jest zupełnie inna. W ich opinii NATO nie może pozwolić sobie na lekceważenie rosnącej potęgi Chin, ale jednocześnie na obecnym etapie nie ma dostatecznych podstaw, by stwierdzić, że owa potęga stanie się bezpośrednim zagrożeniem dla Sojuszu.

Sama Europa też jest jednak pod tym względem podzielona. Państwa byłej Jugosławii i te znajdujące się niegdyś w strefie wpływów ZSRR są bardziej skłonne poprzeć stanowisko USA wobec Chin, jakie by ono nie było i nawet jeśli nie byłoby do końca zgodne z interesami gospodarczymi tych krajów. Wynika to z przywiązania do Stanów jako gwaranta europejskiego bezpieczeństwa.

Szef WHO: Kraje G7 będą naciskać na Chiny ws. hipotezy wycieku koronawirusa z laboratorium

Międzynarodowa misja ekspercka pod egidą WHO była w Wuhan na przełomie stycznia i lutego.

Afganistan, Libia

Tematem rozmów ma być również wyprowadzenie natowskich sił z Afganistanu. Po zapowiedzi Joego Bidena wyprowadzenia z regionu reszty amerykańskich wojsk do września, NATO podjęło decyzję, że także siły sojusznicze opuszczą Afganistan. Jak jednak podkreślił Jens Stoltenberg podczas wizyty w Paryżu w ubiegłym miesiącu, krok ten nie oznacza końca zaangażowania Sojuszu w regionie.

Przyszłe wsparcie NATO dla Afganistanu opierać ma się na trzech filarach. Pierwszym będzie doradztwo i wsparcie zdolności afgańskich sił bezpieczeństwa oraz stałe wsparcie finansowe, drugim szkolenia wojskowe i szkolenia poza Afganistanem, ze szczególnym uwzględnieniem potrzeb sił operacyjnych, a trzecim zapewnienie środków tymczasowych, w tym wsparcia dla funkcjonowania lotniska w Kabulu.

Według informacji EURACTIV.com w konkluzjach ze szczytu ma także znaleźć się wzmianka wzywająca do wyprowadzenia wszystkich obcych wojsk z Libii, czemu sprzeciwia się Turcja, a co popiera Francja. USA nie określają się jednoznacznie w tej kwestii.

Stoltenberg w Paryżu: NATO będzie wspierać Afganistan także po zakończeniu misji

Przyszłe wsparcie NATO dla Afganistanu opierać ma się na trzech filarach.

Zmiana klimatu

Bezprecedensowym tematem tegorocznego szczytu będą zmiany klimatyczne. Według agencji Reutera przywódcy przyjmą dziś zapewne cel osiągnięcia neutralności klimatycznej sił zbrojnych wszystkich państw sojuszniczych do 2050 r.

Kwestia zmiany klimatu również jednak wywołuje kontrowersje ze względu na trudność we wdrożeniu koniecznych do tego celu działań. „Trudno sobie wyobrazić F-35 lecące na paliwie wodorowym”, stwierdził jeden z dyplomatów, z którym rozmawiała redakcja EURACTIV.com.

Podobnie jak w przypadku analogicznego celu przyjętego przez Unię Europejską, jednym z państw, które czekają szczególne trudności w związku z jego osiągnięciem jest Polska – a to ze względu na posiadanie dużej ilości poradzieckiego sprzętu starego typu, mocno zanieczyszczającego środowisko. Pojawiają się więc głosy, że państwa o dużych armiach, jak Polska i Turcja, zwrócą się o dodatkowe środki finansowe, by móc sobie pozwolić na wymianę części starego sprzętu.

UE: Emisja gazów cieplarnianych maleje, ale do osiągnięcia neutralności klimatycznej wciąż daleko

Emisja gazów cieplarnianych w UE spadła o około 25 proc. w stosunku do poziomu emisji z 1990 r.

Sprawa Ukrainy

Ukraińskie władze miały nadzieje na otrzymanie zaproszenia na szczyt – tym bardziej, że od aneksji Krymu w 2014 r. prezydent tego kraju obecny był na praktycznie każdym szczycie NATO, oprócz rocznicowej konferencji w 2019 r.

Brak zaproszenia Ukrainy i sesji roboczej z udziałem ukraińskiego prezydenta Stoltenberg uzasadnia długością szczytu, który, w przeciwieństwie do tego sprzed trzech lat, będzie trwał tylko jeden dzień. „Może następnym razem będzie więcej czasu i przeprowadzimy spotkania na wysokim szczeblu z partnerami. Ale nie chcę spekulować”, powiedział.

Kijów miał też nadzieję, że podczas spotkania sojusznicy zaproponują Ukrainie długo oczekiwany Plan Działań na rzecz Członkostwa – szanse na to są jednak praktycznie zerowe. Jak informuje źródło, na które powołuje się rosyjska państwowa agencja TASS, przywódcy mają wyrazić wsparcie dla suwerenności Ukrainy i przypomnieć o przyjętym w 2008 r. zobowiązaniu do przyjęcia do NATO Ukrainy i Gruzji.