Szczyt G7: Państwa naciskają na przedłużenie obecności USA w Afganistanie

Wielka Brytania, Boris Johnson

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson / Zdjęcie: Facebook [Boris Johnson]

Przywódcy G7 podczas wtorkowego wideoszczytu próbowali przekonać Joego Bidena do wydłużenia amerykańskiej obecności wojskowej w Afganistanie, informuje Associated Press. Rosną obawy, że państwa nie zdążą z ewakuacją swoich obywateli i afgańskich współpracowników do końca miesiąca.

 

Boris Johnson, premier przewodzącej w tym roku G7 Wielkiej Brytanii, zwołał na wczoraj nadzwyczajny wideoszczyt G7 w celu przedyskutowania postawy grupy wobec kryzysu w Afganistanie. Państwa „wielkiej siódemki” naciskały na prezydenta USA Joego Bidena w sprawie przesunięcia daty całkowitego wycofania amerykańskiego wojska z Afganistanu, aby umożliwić ewakuację wszystkich obywateli państw G7 oraz współpracujących z nimi Afgańczyków.

Jak przyznał Johnson, a następnie potwierdził Biały Dom, Biden zamierza jednak trzymać się pierwotnych planów wyprowadzenia sił do 31 sierpnia. Jak jednak powiedział anonimowo agencji Associated Press jeden z urzędników amerykańskiej administracji, prezydent zlecił swojemu zespołowi ds. bezpieczeństwa narodowego, aby mieć w pogotowiu plan awaryjny. Zakłada on, że amerykańskie siły pozostaną w Afganistanie dłużej, niż planowano.

Całe spotkanie miało trwać nie dłużej niż godzinę. Oprócz przywódców USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Włoch, Kanady i Japonii w spotkaniu wzięła też udział delegacja UE – przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel i Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, sekretarz generalny ONZ António Guterres i jego odpowiednik z NATO Jens Stoltenberg.

Wielka Brytania zorganizuje spotkanie G7 ws. Afganistanu / Briefing z Europy

Codzienny briefing z europejskich stolic – 17 sierpnia.

G7 chce negocjować z talibami ws. ewakuacji

Biden miał stwierdzić podczas szczytu, że ukończenie ewakuacji do końca sierpnia zależy od poprawnej współpracy z talibami i wstrzymanie się przez nich od blokowania dostępu osób ewakuowanych do lotnisk. Amerykański prezydent jest niechętny przedłużaniu ewakuacji, gdyż nie chce zadrażniać talibów i ryzykować nasilenia się przemocy z ich strony. Talibowie nie chcą się zgodzić, by ewakuacja obcych obywateli i ich współpracowników trwała dłużej niż do końca miesiąca.

Tymczasem Johnson poinformował, że państwa G7 wypracowały plan osiągnięcia porozumienia z bojownikami, aby skłonić ich do zapewnienia bezpieczeństwa osobom, którym przysługuje możliwość ewakuacji, nawet po 31 września. Co to tych zamiarów wśród przywódców panował konsensus, powiedział brytyjski premier.

„Zgodziliśmy się nie tylko na wspólne podejście do ewakuacji, ale wypracowaliśmy też mapę drogową negocjacji z talibami”, oznajmił. „Naszym podstawowym warunkiem, jako grupy G7, jest aby zapewnili oni (talibowie – red.) bezpieczną drogę tym, którzy chcą opuścić kraj, do 31 sierpnia lub później”, wyjaśnił, cytowany przez agencję Reutera.

„Część nie przyjmie tego warunku, ale część – mam nadzieję – zobaczy w tym sens, bo G7 ma znaczące wpływy gospodarcze, dyplomatyczne i polityczne”, stwierdził Johnson. Jego zdaniem ważną kartą przetargową są fundusze pomocowe dla Afganistanu, które w razie braku satysfakcjonującej współpracy można wstrzymać.

Szef brytyjskiego rządu nie chciał odpowiedzieć wprost, czy europejscy przywódcy wyrażali wobec Joego Bidena swoją frustrację za odmowę przedłużenia obecności sił USA w Afganistanie. „Powiedzmy sobie szczerze: natychmiastowe rozpoczęcie ewakuacji było naprawdę (…) wielkim sukcesem wojska”, ocenił.

Wyraził przekonanie, że „możemy ewakuować z Afganistanu jeszcze tysiące osób”. Zastrzegł jednocześnie, że „sytuacja na lotnisku (w Kabulu – red.) wcale się nie poprawia, a ci, którzy chcą się wydostać, okazują się w okropnych sytuacjach”.

Borrell: Kryzys w Afganistanie powinien stać się bodźcem do rozwijania potencjału militarnego UE

Zwycięstwo talibów w Afganistanie i chaotyczna ewakuacja pokazuje, że Europa musi rozwinąć swój własny potencjał militarny, uważa szef unijnej dyplomacji.

Draghi: G20 wesprze G7 w kwestii Afganistanu

Premier Włoch Mario Draghi zaproponował z kolei opracowanie przez państwa G7 także wspólnej polityki migracyjnej, co jego zdaniem powinno być priorytetem w obliczu zwiększonej imigracji z Afganistanu. Przyznał, że na forum europejskim, ale także i międzynarodowym wciąż daleko jest do porozumienia w tej kwestii. „Musimy włożyć w to wiele wysiłku”, podkreślił, dodając, że podobna współpraca jest także konieczna w sprawie walki z terroryzmem.

W imieniu Włoch, które z kolei sprawują w tym roku przewodnictwo w G20, zadeklarował też, że grupa ta wesprze G7 z działaniach związanych z sytuacją w Afganistanie. Zdaniem Draghiego do współpracy w tej kwestii mogłyby dołączyć także państwa, które należą do G20, ale nie są członkami G7, jak Rosja (zawieszona w G8), Arabia Saudyjska, Indie, Turcja czy Chiny. Zwrócił uwagę, że wymienione państwa mają większą kontrolę nad tym, co dzieje się w Afganistanie.

Podobnie jak Wielka Brytania zorganizowała szczyt G7, Włochy planują organizację szczytu G20 w sprawie Afganistanu.