Sukces niemieckiej aplikacji ostrzegającej przed koronawirusem. Ponad 12 milionów pobrań

Minister zdrowia Niemiec Jens Spahn, fot. Heinrich Böll-Stiftung [Flickr]

Minister zdrowia Niemiec Jens Spahn, fot. Heinrich Böll-Stiftung [Flickr]

Od 16 czerwca, kiedy niemiecki rząd zaapelował do mieszkańców, aby zainstalowali aplikację Corona-Warn-App, została ona pobrana już przez 12,6 milionów użytkowników. To jedna z nielicznych europejskich aplikacji ostrzegających przed koronawirusem, która odniosła sukces.

 

Według Instytutu Roberta Kocha aplikacja została pobrana przez 15% społeczeństwa. Eksperci uważają, że właśnie taki procent użytkowników jest niezbędny, aby dało się odczuć jej pozytywny wpływ na ograniczenie rozprzestrzeniania się pandemii. Warunkiem jest jednak przestrzeganie restrykcji społecznych: zasłaniania ust i nosa w miejscach publicznych oraz zachowanie dystansu społecznego.

Dzięki użyciu technologii bluetooth, dane użytkowników nie są przechowywane, a aplikacja może rejestrować osoby znajdujące się w bliskiej odległości oraz wysłać ewentualne ostrzeżenie, jeżeli później jedna z nich okaże się być nosicielem wirusa. Jak dotąd, około 30 osób zarażonych koronawirusem wprowadziło do aplikacji taką informację. Jak twierdzi niemiecki minister zdrowia, Jens Spahn, aplikacja nie jest „lekarstwem na wszystko”, ale z pewnością pomoże usprawnić walkę z pandemią.

Pandemia koronawirusa: Unia Europejska zda egzamin z solidarności?

Sposób w jaki Unia Europejska zareaguje na kryzys gospodarczy będzie testem bojowym dla nowej Komisji oraz integracji europejskiej.

Aplikacja doceniona zagranicą

Niemcy nie są pierwszym krajem wprowadzającym taką aplikację, jednak to właśnie tam cieszy się ona największym powodzeniem. Dla porównania, francuska aplikacja StopCovid została pobrana jedynie przez 2% społeczeństwa oraz wywołała kontrowersje wśród francuskich polityków. Przyczyną były wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa przechowywania danych. Ponadto, przez trzy tygodnie od wypuszczenia aplikacji, do użytkowników wysłanych zostało jedynie 14 powiadomień.

Jednak niemiecka aplikacja cieszy się popularnością również za granicami kraju. Podczas wczorajszego posiedzenia brytyjskiego rządu, Boris Johnson wyraził wątpliwość co do skuteczności jakiejkolwiek aplikacji na świecie ostrzegającej przed koronawirusem. Odpowiedział mu przewodniczący Partii Pracy, Keir Starmer, podając za przykład właśnie niemiecką aplikację oraz przywołując dane dotyczące liczby pobrań. Wielka Brytania początkowo zapowiadała wprowadzenie podobnej aplikacji już w czerwcu, jednak ostatecznie wycofała się z obietnicy. Brytyjski minister zdrowia, Matt Hancock, zapowiedział, że aplikacja pojawi się w kraju za kilka miesięcy.

W związku ze zbliżającym się sezonem turystycznym, Unia Europejska określiła również wymogi, jakie muszą spełniać aplikacje w poszczególnych krajach, tak by były ze sobą kompatybilne. Takie rozwiązanie miałoby zapewnić większe bezpieczeństwo mieszkańców UE podczas pobytu za granicami kraju.

MFW wróży światu wolniejsze odbicie po kryzysie gospodarczym

Międzynarodowy Fundusz Walutowy ocenia, że wywołany przez pandemię koronawirusa kryzys gospodarczy będzie głębszy niż wcześniej sądzono, a wyjście z niego zajmie światu dłużej niż zakładano.

Koronawirus w Niemczech

Uczucia Niemców co do aplikacji były mieszane. Według sondażu przeprowadzonego przez niemiecką telewizję ZDF, jedynie 42 proc. mieszkańców zadeklarowało korzystanie z aplikacji, natomiast 8 proc. nie posiadało dostatecznego nowego urządzenia, by móc ją pobrać. Jednak stosunkowo niski koszt stworzenia aplikacji (20 milionów euro) czyni z aplikacji pomocne narzędzie w walce z koronawirusem.

Jak dotąd w Niemczech wykryto 193,2 tys. zakażeń koronawirusem. Zmarło 9 tys. osób, natomiast ponad 176 tys. wyzdrowiało. W kraju wykonano łącznie ponad 5 mln testów.