Seszele: Na koronawirusa zaszczepiono 2/3 mieszkańców, ale zakażeń przybywa. Zawiniły chińskie szczepionki?

Seszele to jeden z najpopularniejszych rajów wypoczynkowych na Oceanie Indyjskim (Photo by Jessica Pamp on Unsplash)

Seszele to jeden z najpopularniejszych rajów wypoczynkowych na Oceanie Indyjskim (Photo by Jessica Pamp on Unsplash)

Położone na północny-wschód od Madagaskaru wyspiarskie państewko z Oceanu Indyjskiego zaszczepiło największy odsetek mieszkańców na świecie. Mimo to znów rośnie tam liczba zakażeń koronawirusem a władze nakładają przeciwepidemiczne ograniczenia.

 

Liczące niespełna 100-tys. mieszkańców Seszele to światowy lider pod względem zaszczepienia społeczeństwa przeciw COVID-19. Pierwszą dawkę szczepionki otrzymało tam już 70 proc. dorosłej populacji, a po dwóch dawkach jest niemal 63 proc.

To wskaźnik wyższy niż w stawianym powszechnie za wzór Izraelu, gdzie zaszczepiono już drugą dawką 56 proc. dorosłych mieszkańców. Tyle, że o ile w Izraelu ponowne otwarcie gospodarki nie przyniosło skoku liczby nowych zakażeń, o tyle na Seszelach znów przybywa chorych.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Presja na szybkie przywrócenie turystyki

Program szczepień na Seszelach zaczął się bardzo szybko, bo już w styczniu. Władze wyspiarskiego kraju chciałby jak najszybciej przywrócić najważniejszą gałąź swojej gospodarki – turystykę. PKB kraju z powodu wstrzymania ruchu turystycznego spadło bowiem w 2020 r. aż o 13,5 proc.

Szczepionki Seszelom udało się zdobyć dzięki utrzymywaniu od lat dobrych relacji zarówno z Indiami, jak i z Chinami. Dzięki temu seszelskie władze szybko zdołały pozyskać dużą liczbę dawek dwóch preparatów – chińskiego Sinopharmu oraz indyjskiej wersji szczepionki AstraZeneca, zwanej Covishield. W szczepionkowej dyplomacji pośredniczyły dodatkowo Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Zagranicznych turystów zdecydowano się więc przyjmować na Seszelach już od 25 marca. Otwarto hotele, restauracje i plażowe bary. A ponadto nie wymagano odbywania kwarantanny czy przedstawiania zaświadczenia o zaszczepieniu. Wystarczał tylko negatywny (ale nie starszy niż 72-godzinny) wynik testu na obecność koronawirusa w organizmie. Rdzenni mieszkańcy zaczęli zaś znów się gromadzić i rodzinnie spotykać.

I przez niemal cały kwiecień wydawało się, że plan się powiódł. Liczba nowych zakażeń nie przyrastała mocniej. Ale wszystko zmieniło się pod koniec poprzedniego miesiąca, gdy nagle zainfekowanych mieszkańców zaczęło mocno przybywać.

W ciągu zaledwie jednego tygodnia stwierdzono 814 takich przypadków. To dużo, bo wcześniej siedmiodniowa średnia (dane epidemiczne władze Seszeli podają oficjalnie tylko 2-3 razy w tygodniu) oscylowała w okolicy 200-250 przypadków.

Koronawirus: Epidemia w Indiach zakłóciła dostawy szczepionek do Afryki

Zanim wprowadzono ograniczenia w eksporcie, Indie wysłały wyprodukowane u siebie szczepionki do 76 krajów na świecie.

Chińskie szczepionki mniej skuteczne?

Eksperci zaczęli więc zachodzić w głowę jak to możliwe, że mimo tak dużej liczby szczepień, nagle zaczęło tak mocno przybywać chorych na COVID-19. I wiele wskazuje na to, że kraj za wcześnie otwarto dla ruchu turystycznego. Druga wątpliwość dotyczy natomiast skuteczności chińskich szczepionek.

Zdecydowana większość nowych zakażonych to osoby, które albo jeszcze się na Seszelach nie zaszczepiły, albo dostały dostały dotąd tylko jedną dawkę i to stosunkowo niedawno. Nie ma danych na temat tego, po podaniu którego preparatu ludzie zakażali się częściej, ale mniej więcej 2/3 zaszczepionych Seszelczyków dostało ten produkcji chińskiej.

Chiński koncern Beijing Biological Products Institute ocenił jej skuteczność na niemal 80 proc., zaś Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), która dopuściła ten preparat awaryjnie do użytku zaledwie wczoraj (7 maja) na 78 proc. Ale dane te obejmują tylko osoby poniżej 60. roku życia. Co do starszych wyników badań brakuje.

Ale kraje, które już stosują ten preparat mają podejrzenie, że prawdziwa skuteczność szczepionki Sinopharm może być jednak niższa. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie podaje się ten preparat także od stycznia, wszystkie zaszczepione dwiema dawkami osoby wezwano już na dodatkowe trzecie szczepienie.

Koronawirusa przywożą również na wyspę cudzoziemcy. Co dziesiąty stwierdzony w ostatnich dniach przypadek zakażenia SARS-CoV-2 dotyczy osoby, która przybyła na Seszele wypoczywać bądź do pracy w ośrodkach turystycznych.