Serbia i Czarnogóra: Prawosławni hierarchowie zmarli na COVID-19. Setki uczestników ich pogrzebów są zakażone SARS-CoV-2

Biskup Irinej (z prawej). Obok niego - z lewej - metropolita Dabaru i Bośni biskup Hrizostom, który obecnie pełni funkcję zwierzchnika Serbskiej Cerkwi Prawosławnej po śmierci Irineja, źródło: Wikipedia, fot. Ванилица (CC BY-SA 4.0)

Biskup Irinej (z prawej). Obok niego - z lewej - metropolita Dabaru i Bośni biskup Hrizostom, który obecnie pełni funkcję zwierzchnika Serbskiej Cerkwi Prawosławnej po śmierci Irineja, źródło: Wikipedia, fot. Ванилица (CC BY-SA 4.0)

Dwaj najważniejsi hierarchowie kościoła prawosławnego w Serbii i Czarnogórze zakazili się koronawirusem i zmarli z powodu COVID-19. Co więcej, jeden z nich zakaził się na pogrzebie drugiego. Ceremonie pogrzebowe obu z nich stały się wielkimi ogniskami zakażeń SARS-CoV-2.

 

Najpierw 30 października z powodu powikłań po zakażeniu koronawirusem zmarł 82-letni biskup Amfilohij – metropolita Czarnogóry i Przymorza. Był ważną postacią Serbskiej Cerkwi Prawosławnej.

Jego pogrzeb zgromadził 1 listopada tysiące wiernych, którzy tłoczyli się w świątyni w Podgoricy. Wielu z nich nie miało na sobie maseczek. Sam zmarły biskup Amfilochiusz też jej nigdy publicznie nie nosił.

Przekonywał, że najlepszą metodą ochrony przed koronawirusem są pielgrzymki do świętych miejsc. Prawosławny hierarcha nazywał je „boską szczepionką”. Zachęcał też wiernych do tłumnego odwiedzania świątyń i sanktuariów.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Metropolita Czarnogóry i Przymorza popularny wśród nacjonalistów

Amfilohij był także znany ze swoich proserbskich poglądów. Otwarcie głosił hasło budowy Wielkiej Serbii (która obejmować ma nie tylko Czarnogórę, ale też m.in. większość Bośni i Hercegowiny oraz sporą część Chorwacji) oraz inne nacjonalistyczne poglądy.

Sprzeciwiał się też utworzeniu autokefalicznej Czarnogórskiej Cerkwi Prawosławnej, która byłaby niezależna od hierarchów z Belgradu. Był wreszcie osobistym kapelanem Željko Ražnatovicia pseudonim „Arkan”, czyli jednego z najokrutniejszych zbrodniarzy z okresu wojny w Jugosławii, odpowiedzialnym m.in. za masakrę w szpitalu chorwackim Vukovarze w 1991 r.

Dlatego na pogrzebie Amfilohija nie zabrakło zwolenników serbskich nacjonalistów. oraz innych hierarchów Serbskiej Cerkwi Prawosławnej. Cerkiewne władze nie zrezygnowały też z tradycyjnego gestu pożegnania szczególnie szanowanej osoby duchownej – wierni całowali jeden po drugim ręce i czoło zmarłego oraz dotykali jego zwłok.

Po uroczystości okazało się, że przynajmniej kilkuset jej uczestników zakaziło się koronawirusem. Wśród nich także zwierzchnik całej Serbskiej Cerkwi Prawosławnej – 90-letni biskup Irinej, który trafił do szpitala z silnymi objawami COVID-19 już trzy dni po pogrzebie Amfilohija.

Niemcy: Antycovidowcy porównują się do ofiar nazistów

Czołowi niemieccy politycy i urzędnicy zdecydowanie sprzeciwiają się porównywaniu przez tzw. antycovidowców do działaczy antynazistowskiego ruchu oporu w czasach III Rzeszy.

Kolejne zakażenia na pogrzebie serbskiego hierarchy

19 listopada biskup Irinej zmarł w szpitalu w Belgradzie, ale jego zorganizowany trzy dni później pogrzeb znów był huczny i znów zgromadził tysiące wiernych, z których niewielu zakrywało usta i nos. Ponownie też całowano ręce i czoło.

Co prawda robiono to bardziej symbolicznie, bo trumnę z ciałem Irineja przykryto plastikową przezroczystą pokrywą, ale tysiące ludzi raz po razem całowało pokrywę w mniej więcej tych samych miejscach. Co prawda pokrywę co jakiś czas spryskiwano środkiem dezynfekującym, ale robiono to sporadycznie, a nie po każdej oddającej hołd zmarłemu hierarsze osobie.

Ponownie więc kilka dni po uroczystości wśród dużej części jej uczestników zaczęły się pojawiać objawy COVID-19. Pogrzeby obu hierarchów stały się więc jednymi z najpoważniejszych ognisk koronawirusa w Serbii i Czarnogórze.

Zarówno w jednym, jak i drugim kraju dzienna liczba nowych zakażeń SARS-CoV-2 bije ostatnio kolejne rekordy. Sytuacja w Czarnogórze staje się bardzo trudna. Obecnie stwierdzanych jest tam w ujęciu 14-dniowym średnio 90 zakażeń na 100 tys. mieszkańców. Ten wskaźnik jest w Europie wyższy już tylko w Luksemburgu.

Koronawirus najbardziej zakaźny przez pierwsze 5 dni?

Kluczowe dla walki z rozprzestrzenianiem się koronawirusa SARS-CoV-2 jest szybkie wykrywanie infekcji oraz izolowanie zakażonych osób.

Zamieszki w Czarnogórze po aresztowaniu biskupa

Praktyka pokazuje jednak, że kościelni hierarchowie w Serbii i Czarnogórze nie pomagają w walce z epidemią, a nawet mogą być odpowiedzialni za jej nasilenie się. Niewielu z nich korzysta ze swojego autorytetu, aby przekonać wiernych do przestrzegania antykoronawirusowych obostrzeń.

Wielu natomiast postępuje odwrotnie. Namawiają do tłumnego uczestniczenia w religijnych uroczystościach czy demonstracyjnie nie zakrywają podczas spotkań publicznych ust i nosa. W maju doszło nawet w Czarnogórze do sytuacji, gdy aresztowano na kilka dni biskupa Budimlja i Nikšicia Joannice (to także hierarcha reprezentujący Serbską Cerkiew Prawosławną).

Hierarcha złamał bowiem obowiązujący wówczas zakaz zgromadzeń i zorganizował w Nikšiciu procesję. Razem z nim trafiło do aresztu jeszcze siedmiu innych prowadzących uroczystość kapłanów.

Aresztowanie duchownych wywołało jednak poważnie niepokoje społeczne. W Czarnogórze doszło nawet do ulicznych zamieszek, a noty protestacyjne przesłali do Podgoricy m.in. prezydent Serbii Aleksandar Vučić, metropolita Moskwy Hilarion oraz zmarły kilka dni temu serbski hierarcha – Irinej.