Sąd w Niemczech skazał na dożywocie sprawcę zbrodni wojennych w Syrii

Wojna domowa w Syrii trwa od 2011 r., źródło: Mil.ru (CC BY 4.0)

Wojna domowa w Syrii trwa od 2011 r., źródło: Mil.ru (CC BY 4.0)

Sąd w Koblencji na zachodzie Niemiec skazał byłego funkcjonariusza syryjskich służb specjalnych, który torturował i mordował przeciwników reżimu w słynnym więzieniu w Damaszku. Mógł to zrobić dzięki jednej z reguł prawa międzynarodowego.

 

58-letni dziś Anwar Raslan oficerem syryjskiej Generalnej Służby Wywiadowczej. Pracował m.in. w owianym złą sławą więzieniu Al-Chatib, gdzie trafiali m.in. przeciwnicy reżimu Baszara Asada.

Winny torturowania 4 tys. ludzi

Raslan zajmował się tam m.in. pilnowaniem i przesłuchiwaniem więźniów. Stosował wobec nich tortury i przemoc, a cześć osób w wyniku jego działań straciło życie. Syryjczyk jednak w 2012 r. zdezerterował i jako uchodźca znalazł się w Niemczech. Tam jednak został z czasem rozpoznany przez kilka również przebywających na uchodźstwie swoich ofiar.

Ostatecznie, po toczącym się od kwietnia 2020 r. procesie sąd uznał Raslan winnym dopuszczenia się tortur wobec ponad 4 tys. osób, a także zamordowanie 27 z nich. Wszystko to miało się dziać w latach 2011-2012, gdy trwała pierwsza faza wojny domowej w Syrii.

W toku postępowania wskazywano także na to, że Raslan dopuszczał się również okaleczania swoich ofiar, a przynajmniej jedną z kobiet bardzo brutalnie zgwałcił. Został także uznany winnym innych napaści na tle seksualnym oraz bezprawnego pozbawianie ludzi wolności.

Oskarżony udawał uchodźcę

To wszystko udało się ustalić po przesłuchaniu ponad 80 świadków, z których część była też ofiarami Raslana. Całość zarzutów złożyła się więc na uznanie Syryjczyka winnym zbrodni przeciwko ludzkości. Sąd w Koblencji wymierzył mu za to karę dożywocia.

Raslan i jego obrońcy usiłowali przekonać sąd, że to pomyłka, a podsądny – choć pracował w Al-Chatib – nie zajmował się przesłuchiwaniem więźniów, a był jedynie strażnikiem. Według jego własnych zeznań miał ona nawet pomagać więźniów w ucieczkach, bo był przeciwnikiem reżimu Asada i w tajemnicy sympatyzował z opozycją.

Oskarżony wskazywał nawet, że wziął udział w 2014 r. w konferencji na rzecz zakończenia wojny w Syrii w Genewie, ale sąd ocenił, że była to próba podszycia się dopiero na uchodźstwie pod opozycjonistę. Brakowało bowiem świadków jego wcześniejszej rzekomej działalności w Syrii.

Irak: W Mosulu modlitwa wraca do zniszczonego przez islamistów meczetu-symbolu

Na terenie odbudowywanego meczetu Al-Nuri, gdzie w niedzielę odbyła się pierwsza modlitwa po latach, Abu Bakr-Bagdadi ogłosił w lipcu 2014 r. ustanowienie kalifatu.

Sąd niemiecki mógł skazać za zbrodnie z Syrii

Sąd w Niemczech skazał Raslana za czyny popełnione w Syrii dzięki regule prawa międzynarodowego pozwalającej na ściganie zbrodni wojennych przez państwa trzecie. To nie jedyny tego typu proces jaki toczy się w Niemczech przeciw dawnym funkcjonariuszom syryjskiego reżimu.

Raslan jest jednak pierwszym, którego za to skazano. W ubiegłym roku w Niemczech (we Frankfurcie nad Menem) zapadł także wyrok wobec byłego bojownika Państwa Islamskiego, który również podawał się za uchodźcę.

29-letni Irakijczyk usłyszał wyrok dożywocia za prześladowania Jazydów – torturowanie ich, mordowanie oraz handel nimi.