Rządzący od 31 lat prezydent Czadu nie żyje. Zginął podczas wizyty na froncie wojny z rebeliantami

Prezydent Czadu Idriss Déby podczas wizyty w jednostce wojskowej. źródło: Fllickr/Paul Kagame (CC BY-NC-ND 2.0)

Prezydent Czadu Idriss Déby podczas wizyty w jednostce wojskowej. źródło: Fllickr/Paul Kagame (CC BY-NC-ND 2.0)

Sprawujący od 1990 r. władzę w Czadzie prezydent Idriss Déby zmarł z powodu ran odniesionych podczas wizytowania oddziałów wojskowych, które na północy kraju toczą wojnę z rebeliantami. Zaledwie w poniedziałek (19 kwietnia) ogłoszono, że wygrał on wybory prezydenckie na kolejną kadencję.

 

 

68-letni Idriss Déby należał do najdłużej sprawujących władzę afrykańskich przywódców. Był wojskowym pilotem, a karierę polityczną rozpoczął podczas toczącej się w latach 70. i 80. XX wieku wojny domowej w Czadzie.

Po upadku władzy centralnej pod wodzą prezydenta Félixa Mallouma, związał się z watażką Hissène Habré, który najpierw pełnił funkcję premiera, a potem prezydenta i sprawował dyktatorską władzę dzięki wsparciu USA i Francji.

Janina Ochojska: UE nie może współpracować z Afryką w duchu, że wie lepiej [WYWIAD]

25 Marca Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie nowej strategii dla partnerstwa UE-Afryka.

Generał-zwycięzca „wojny toyot”

W tym czasie jednak – choć sam Habré opływał w luksusy – Czad stał się jednym z najbiedniejszych państw afrykańskich. Doszło wówczas do konfliktu między nim a Débym, który pełnił funkcję głównego dowódcy czadyjskiej armii.

Wsławił się między innymi w toczącej się w latach 1986-1987 wojny z Libią zastosowaniem nowatorskiej taktyki. Przesadził bowiem część czadyjskich żołnierzy z czołgów i transporterów opancerzonych na zmodyfikowane i uzbrojone pick-upy, głównie Toyoty Hillux i Land Cruiser, co zapewniło jego wojskom bardzo dużą mobilność i możliwość atakowania Libijczyków z zaskoczenia.

Konflikt nazywany „wojną toyot” zakończył się porażką Libijczyków, a taktyka Déby’ego stała się popularna nie tylko w tym regionie. Między rzutkim generałem a prezydentem-dyktatorem doszło jednak do konfliktu, który skończył się oskarżeniem tego pierwszego o spiskowanie i wygnaniem go za granicę.

Raport ONZ: Francuskie wojsko zabiło w Mali 19 cywilów

Francja prowadzi tam operację przeciw islamskim rebeliantom z północy.

Nepotyzm i korupcja za rządów Déby’ego

Déby jednak – dzięki wsparciu Libii i Sudanu – powrócił do kraju na czele nowej partii skupiającej przeciwników Habrégo – Patriotycznego Ruchu Ocalenia. W wyniku krótkiej wojny domowej zdobył władzę i sam został prezydentem.

Z początku wprowadził system wielopartyjny i pozował na demokratę i reformatora, ale z biegiem czasu sam stawał się coraz bardziej dyktatorem, a jego rządy cechowały ogromna korupcja, nepotyzm oraz rozdawanie urzędów państwowych za pieniądze. Do roli głównej elity awansował zaś jego własny lud – Zaghawa.

Dwukrotnie udało mu się w czasie 31 lat rządów przetrwać zamachy stanu, choć raz w ostatniej chwili uratowali go francuscy spadochroniarze. Déby zawsze bowiem był bliskim sojusznikiem Paryża w niespokojnym regionie subsaharysjkim. Przetrwał także wojnę z sąsiednim Sudanem, która polegała głównie na wzajemnym wspieraniu antyrządowych partyzantek.

Ale ugrupowania przeciwne Déby’emu wciąż toczyły z jego rządem wojnę i kontrolowały tereny na północy kraju. Również rozpad państwa libijskiego po upadku reżimu Muammara Kadafiego sprawił, że pogranicze libijskie było niespokojne i trwała tam nieustająca wojna domowa.

Francja odtajnia archiwa ws. ludobójstwa w Rwandzie. Historycy mówią o częściowej odpowiedzialności Paryża za masakrę Tutsi

Francuski prezydent Emmanuel Macron, który opowiadał się za ujawnieniem archiwów, nazwał raport francuskich historyków „ważnym krokiem naprzód”.

Prezydent zginął na niespokojnej północy kraju

Właśnie podczas odwiedzin walczących tam wojsk rządowych Déby zginął, co potwierdziła już czadyjska armia. „Prezydent zmarł z powodu obrażeń odniesionych na froncie podczas walki z rebeliantami. Właśnie wydał ostatnie tchnienie w obronie suwerennego narodu na polu bitwy” – głosi komunikat rzecznika armii gen. Azema Bermandoa Agouna.

Okoliczności tego zdarzenia nie są jednak jasne. Nie wiadomo czy prezydent Czadu zginął w ostrzale, zasadzce, frontowej potyczce czy też np. najechania jego konwoju na minę. Do zdarzenia doszło bowiem na terenach oddalonych od stolicy kraju – Ndżameny – o kilkaset kilometrów.

Prezydent Déby zginął zaledwie dzień po tym jak ogłoszono, że 11 kwietnia po raz kolejny wygrał wybory prezydenckie i będzie sprawował urząd przez szóstą już kadencję z rzędu. Według oficjalnych, choć wciąż jeszcze wstępnych wyników, poprzeć miało go 79,3 proc. głosujących. Ale organizacje monitorujące stan demokracji krajów afrykańskich od lat mają zastrzeżenia co do uczciwości głosowań w Czadzie.

Na razie władzę w kraju obejmie specjalna wojskowa rada, na czele której stanął 37-letni syn nieżyjącego prezydenta Mahamat Idriss Déby, który tak jak ojciec jest czterogwiazdkowym generałem. Ma ją sprawować przez następne 1,5 roku. Dotychczasowe rząd i parlament rozwiązano. Wprowadzono także stan wyjątkowy, w tym godzinę policyjną i zakaz wjazdu dla cudzoziemców.