Rosja rozpoczyna kolejne manewry. Tym razem z udziałem wojsk atomowych

Wyrzutnia rosyjskich rakiet balistycznych Topol, źródło: Wikipedia, fot. Goodvint (CC BY-SA 3.0)

Wyrzutnia rosyjskich rakiet balistycznych Topol, źródło: Wikipedia, fot. Goodvint (CC BY-SA 3.0)

Jutro (19 lutego) mają się odbyć ćwiczenia rosyjskich strategicznych sił jądrowych. Ma podczas nich dojść do próbnego wystrzeliwania pocisków balistycznych i manewrujących. Manewrów będzie osobiście doglądał prezydent Rosji Władimir Putin.

 

W nowych ćwiczeniach mają wziąć udział jednostki Południowego Okręgu Wojskowego rosyjskiej armii. Obejmuje on odebrany Ukrainie Krym oraz rosyjskie obwody graniczące z Ukrainą, a także separatystycznymi regionami Gruzji – Abchazją i Osetią Południową.

Początkowo ćwiczenia tego okręgu z udziałem strategicznych sił jądrowych były planowane na jesień ubiegłego roku, ale przeniesiono je na luty 2022 r., co wówczas NATO i USA odczytały jeden z elementów wskazujących, że to właśnie ten miesiąc będzie kluczowy dla rozwoju sytuacji bezpieczeństwa wokół Ukrainy.

Joe Biden: Przy granicy z Ukrainą znajduje się już 150 tys. rosyjskich żołnierzy / Sytuacja wokół Ukrainy

Według USA Rosja wciąż zwiększa liczbę żołnierzy przy granicy z Ukrainą. Rosjanie odpowiadają, że to nieprawda.

Będą strzelały pociski balistyczne

Manewry odbędą się z udziałem różnych rodzajów wojsk, m.in. okrętów Floty Czarnomorskiej oraz Północnej, Sił Powietrzno-Kosmicznych Federacji Rosyjskiej, a także Strategicznych Sił Rakietowych.

Ich elementem będą także próbne wystrzały pocisków balistycznych, a także wyposażonych w skrzydła pocisków manewrujących. To broń zdolna do przenoszenia ładunków jądrowych. Jak poinformowało rosyjskie ministerstwo obrony, celem ćwiczeń jest „sprawdzenie gotowości dowództwa wojskowego i organów kontrolnych, a także niezawodności strategicznych systemów uzbrojenia – zarówno nuklearnych, jak i konwencjonalnych”.

Ukraina: Prorosyjscy separatyści znów strzelali w Donbasie

Władze w Kijowie przekonują, że to prowokacja, aby uzasadnić dalsze agresywne działania wobec Ukrainy.

Obawy o rosyjską inwazję

Do kolejnych dużych rosyjskich manewrów dochodzi w chwili poważnego wzrostu napięcia związanego ze skoncentrowaniem przez Rosję dużych sił wojskowych wokół ukraińskich granic, m.in. na Białorusi, Krymie, w graniczącym z Donbasem obwodzie rostowskim oraz w obwodzie smoleńskim.

Jak alarmują USA, ostatnie zachowania ćwiczących sił sugerują, że mogą się one szykować do inwazji na Ukrainę, o czym świadczyć ma m.in. przesuwanie kluczowych dla takiego scenariusza jednostek bliżej ukraińskich granic, ustawianie artylerii w pozycjach do ostrzału ukraińskich pozycji czy budowa szpitali polowych i gromadzenie zapasów krwi.

O sytuacji na Ukrainie. Bez udziału Rosji. Dziś startuje najważniejsze na świecie spotkanie w sprawie polityki bezpieczeństwa

Po raz pierwszy od 1991 r. Rosja nie jest reprezentowana przez oficjalną delegację w trakcie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.

Austin: Jest jeszcze przestrzeń na dyplomację

Przed scenariuszem inwazji przestrzegał wczoraj (17 lutego) na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ sekretarz stanu USA Antony Blinken, a dziś przebywający z wizytą w Warszawie sekretarz obrony Lloyd Austin.

„Nadal jest czas i przestrzeń do dyplomacji. USA wraz ze swoimi sojusznikami i partnerami, w tym Polską, oferują Władimirowi Putinowi otwartą drogę do bezpieczeństwa i stabilności. Niezależnie od tego, jaką Putin drogę wybierze, Polska i jej sojusznicy będą gotowi. Będziemy na pewno stać ramię w ramię z ofiarami agresji i będziemy udzielać pomocy Ukrainie w budowie jej zdolności obronnych” – powiedział szef Pentagonu.

Blinken w ONZ: Atak na Ukrainę może nastąpić "w najbliższych dniach"

Sekretarz stanu USA oraz inni amerykańscy dyplomaci twierdzą, że Moskwa szuka pretekstu do napaści na zachodniego sąsiada.

Pieskow: Zapewniam, że to tyko ćwiczenia

Rosyjskie ćwiczenia z udziałem wojsk atomowych są odbierane nie tylko jak sygnał wysyłany Ukrainie, ale także i Zachodowi. Trenować będą bowiem także jednostki, które są w stanie razić cele będące daleko od Rosji czy Ukrainy.

Manewry Południowego Okręgu Wojskowego osobiście ma jutro nadzorować prezydent Putin. Jego rzecznik prasowy Dmitrij Pieskow zaprzeczał jednak, że ćwiczenia mają służyć czemukolwiek innemu poza sprawdzeniem sprawności jednostek.

„Ćwiczebne wystrzały rakiet balistycznych to normalna praktyka podczas takich manewrów. Sprawdzenie tego rodzaju broni poprzedziliśmy wszystkimi wymaganymi od nas przez międzynarodowe traktaty powiadomieniami. Tego typu ćwiczenia obwarowane są wieloma ograniczeniami” – powiedział Pieskow.

Rzecznik Kremla poinformował, że Władimir Putin najpewniej będzie obserwował ćwiczenia z „centrum sytuacyjnego”. Nie chciał jednak informować o żadnych szczegółach, ani o tym jak blisko terenu ćwiczeń znajdzie się rosyjski prezydent.