Finlandia: Ewentualna akcesja do NATO popsuje relacje z Rosją

Prezydent Rosji Władimir Putin [ foto via @Władimir Putin Facebook]

Prezydent Rosji Władimir Putin [ foto via @Władimir Putin Facebook]

Ewentualna akcesja Finlandii do NATO miałaby negatywne skutki dla stosunków tego państwa z Rosją, wynika z raportu przygotowanego na zlecenie poprzedniego fińskiego rządu.

 

Badanie „Govorit Moskva – Mówi Moskwa” – opublikowane w poniedziałek (4 maja) – zamówiono jeszcze w 2019 r przez poprzedni rząd byłego premiera Antti Rinne. Jest ono w dużej mierze oparte na rosyjskich źródłach i obejmuje rozmowy z przedstawicielami rosyjskich władz. Jednym z autorów raportu jest Georgij Alafuzoff, a więc były oficer wywiadu wojskowego w Finlandii, który był podejrzewany o wyciek informacji na temat fińskiego centrum badań wywiadowczych.

Z badania wynika, że Finlandia nie jest postrzegana w Rosji jako ważne państwo członkowskie UE. „Rosyjscy przywódcy nie są przekonani, że argumenty Kremla kierowane do Brukseli powinny docierać do unijnych instytucji przez Helsinki. Nie mają też przekonania, że Finowie w znaczący sposób mogą przyczyniać się do polepszenia relacji Rosji z Zachodem”, napisano w raporcie.

UE powinna uelastycznić sankcje wobec Rosji?

Brukselski think-tank sugeruje kolejne rozwiązanie konfliktu na Ukrainie

Z drugiej strony autorzy badania sugerują, że ewentualna próba akcesji Finlandii do NATO i umożliwienie Sojuszowi Północnoatlantyckiemu obecności na fińskiej ziemi jest postrzegane w Moskwie jako zagrożenie. Finlandia dzieli bowiem z Rosją bardzo długą granicę (ponad 1000 kilometrów), a to oznaczałoby, że NATO byłoby obecne tuż przy jej granicach na dużo większym obszarze niż dotychczas. O ile więc państwa bałtyckie: Estonia, Łotwa i Litwa są członkami NATO, tak dużo ważniejsza ze strategicznego punktu widzenia Finlandia jest z NATO związana jedynie partnerstwem strategicznym.

Jednak według ubiegłorocznych badań większość Finów nie chce przystąpienia do Sojuszu (trend ten utrzymuje się od lat), a i sama nieobecność Finlandii w NATO jest motywowana względami historycznymi i tradycją prowadzenia polityki zagranicznej. W czasie zimnej wojny wieloletni prezydent Finlandii Urho Kekkonen prowadził politykę równych odległości w stosunku do Związku Radzieckiego i Europy Zachodniej. Stąd wzięło się określenie „finlandyzacji”, ale też m.in. dzięki utrzymywaniu tej równowagi, to właśnie w Helsinkach odbyła się słynna konferencja w 1975 r., której owocem było powstanie KBWE (dziś OBWE) i próba odmrożenia relacji między dwoma wrogimi blokami.

Mimo obecności Finlandii w UE, podejście do akcesji do NATO nie zmienia się. Obecna premier Sanna Marin nie jest zwolenniczką przystępowania do Sojuszu, linię wypracowaną przez Kekkonena stara się również kontynuować prezydent Sauli Niinistö, który po wybuchu konfliktu na Ukrainie w 2014 r. oferował obu stronom usługi mediacyjne.

Finlandia planuje lepiej chronić dane osobowe obywateli

W walczącej z koronawirusem Finlandii planowane jest wprowadzenie zmian związanych z identyfikacją obywateli. Celem rządu jest lepsza ochrona danych osobowych w coraz bardziej cyfrowym świecie.

Rosja a NATO

Przed szczytem NATO w Londynie w ubiegłym roku prezydent Rosji Władimir Putin stwierdził, że rozszerzenie Sojuszu Północnoatlantyckiego i zbliżanie infrastruktury wojskowej NATO do granic Rosji zostanie potraktowane jako jedno z możliwych zagrożeń dla bezpieczeństwa kraju. To stanowisko obowiązuje na Kremlu zresztą od wielu lat i tych samych argumentów Putin używał w 2014 r., kiedy doszło do aneksji Krymu i rozpoczęcia konfliktu we wschodniej części Ukrainy.

Tymczasem potencjalnymi kandydatami wejścia do NATO od lat pozostają Gruzja i Ukraina. Ich członkostwo spowodowałoby że wszystkie państwa, z którymi Rosja graniczy na zachodzie prócz Białorusi byłyby członkami NATO. Tego Rosja się obawia i sygnalizowała to m.in. po szczycie bukaresztańskim w 2008 r., kiedy Gruzja i Ukraina otrzymały od przywódców NATO zapewnienie, że w przyszłości staną się członkami Sojuszu. Państwa Zachodu stoją jednak na stanowisku, że sąsiedzi Rosji w Europie Wschodniej mają prawo do prowadzenia samodzielnej polityki zagranicznej i samodzielnego wybierania sojuszników.