Rada Bezpieczeństwa ONZ nie przyjęła stanowiska ws. sytuacji na Bliskim Wschodzie

Rada Bezpieczeństwa ONZ

Rada Bezpieczeństwa ONZ, fot. Patrick Gruban [Flickr, CC BY-SA 2.0]

Wobec sprzeciwu USA w Radzie Bezpieczeństwa ONZ nie udało się wczoraj przyjąć wspólnego stanowiska ws. sytuacji na Bliskim Wschodzie. Amerykanie tłumaczą, że nie chcą, by taki dokument zakłócił zakulisowe starania dyplomatyczne o zawieszenie broni między skonfliktowanymi stronami.

Niedzielne (16 maja) posiedzenie Rady ograniczyło się więc do wysłuchania oskarżeń szefa MSZ Autonomii Palestyńskiej pod adresem Izraela oraz zarzutów izraelskiego ambasadora pod adresem Hamasu.

W Europie manifestacje poparcia dla Palestyńczyków

W wyniku konfliktu zginęło co najmniej 158 osób, w tym 148 Palestyńczyków i 10 Izraelczyków.

Wzajemne oskarżenia

Podczas wczorajszego wirtualnego spotkania wysłuchano jedynie przedstawicieli obu strony, którzy oskarżali się wzajemnie o zbrodnie wojenne i narażanie życia cywilów. Palestyński minister spraw zagranicznych Rijad al-Maliki zaapelował do społeczności międzynarodowej o potępienie Izraela, obarczając Izrael winą za obecny kryzys. Przypomniał przy tym interwencję policji w jednym z najświętszych miejsc islamu – meczecie Al-Aksa w Jerozolimie – która zakończyła się starciami z arabskimi demonstrantami.

Natomiast ambasador Izraela przy ONZ Gilad Erdan zapewnił, że jego kraj podejmuje „bezprecedensowe kroki”, by unikać ofiar cywilnych, podczas gdy Hamas dąży do jak największej ich liczby, używając cywili jako „ludzkich tarcz”. Oskarżył też islamistów o celowe wykorzystanie napięć w Jerozolimie do „rozpoczęcia tej wojny”.

 

Wciąż trwa wymiana ognia między Izraelem a Strefą Gazy. Zamieszki na Zachodnim Brzegu

Trwa eskalacja konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Dziś (15 maja) nad ranem armia Izreala znów bombardowała Strefę Gazy, a w odpowiedzi Hamas ostrzelał izraelskie miasta. Międzynarodowe wysiłki na rzecz zakończenia konfliktu na razie spełzły na niczym.

 

Dowództwo izraelskich sił powietrznych oznajmiło, że ostrzelało wojskowe …

Dyplomatyczne starania o rozejm

Tymczasem ambasador USA Linda Thomas-Greenfield oświadczyła, że Stany „pracują bez wytchnienia”, starając się doprowadzić strony konfliktu do podjęcia rozmów ws. rozejmu. Zaoferowała przy tym wsparcie Waszyngtonu, „jeśli strony będą dążyć do zaprzestania przemocy”.

Również król Jordanu Abdullah zapewnił w niedzielę, że jego państwo jest zaangażowane w „intensywną dyplomację” ws. przerwania konfliktu. W podobnych rozmowach mają uczestniczyć ponadto Egipt i Katar. O konflikcie izraelsko-palestyńskim rozmawiali tego dnia telefonicznie również minister spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej, książę Faisal bin Farhan Al Saud z amerykańskim sekretarzem stanu Antonym Blinkenem.

Dyplomatyczne starania o zaprzestanie walk nie przyniosły jednak dotychczas rezultatów. Waszyngton zablokował nawet w niedzielę przyjęcie wspólnego stanowiska Rady Bezpieczeństwa ONZ ws. kryzysu, które zaproponowały Norwegia, Tunezja i Chiny. Chiny, sprawujące obecnie przewodnictwo w RB ONZ, skrytykowały amerykańską „obstrukcję” i wezwały USA do „przyjęcia sprawiedliwego stanowiska”.

 

Polska wzywa do zaniechania przemocy w konflikcie izraelsko-palestyńskim

Polska wezwała strony konfliktu w Izraelu i Palestynie do powstrzymania przemocy i zapobieżenia kolejnym ofiarom śmiertelnym.

Guterres: Walki muszą się zakończyć

Obecna przemoc w Strefie Gazy i Izraelu tylko nakręca spiralę śmierci, zniszczenia i rozpaczy oraz usuwa poza horyzont wszelkie nadzieje na koegzystencję i pokój” – ocenił sekretarz generalny ONZ António Guterres. „Walki muszą się natychmiast zakończyć” – podkreślił na Twitterze. Zapewnił przy tym, że ONZ aktywnie mobilizuje wszystkie strony konfliktu do działań na rzecz natychmiastowego zawieszenia broni.

Tymczasem premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył wczoraj, że operacje przeciwko Hamasowi są kontynuowane „z pełną mocą” . Uprzedził także, że mogą one „jeszcze potrwać”, bo Izrael chce zmusić islamistów, by zapłacili wysoką cenę za ostrzał rakietowy.

Niedziela była też najtragiczniejszym dniem w obecnej eskalacji sytuacji na Bliskim Wschodzie: w izraelskich nalotach na Gazę zginęło tego dnia 42. Palestyńczyków, w tym dzieci. Ogółem zginęło już co najmniej 158 osób, w tym 148 Palestyńczyków i 10 Izraelczyków.