Dzień Zwycięstwa: Putin oskarżył NATO o plany ataku na Rosję

Rosja, Władimir Putin

Prezydent Rosji Władimir Putin / Zdjęcie: kremlin.ru, CC BY 4.0 [Администрация Президента России]

Władimir Putin stwierdził z okazji przypadającego 9 maja Dnia Zwycięstwa w Rosji, że siły rosyjskie bronią w Ukrainie „ojczyzny”. W swoim propagandowym wystąpieniu nazwał Ukraińców nazistami i oskarżył NATO o plany ataku na Rosję.

 

 

Dziś (9 maja) na moskiewskiej defiladzie z okazji obchodzonego w Rosji Dnia Zwycięstwa, przemówił Władimir Putin.

Przypomnijmy, że co roku 9 maja Rosja obchodzi Dzień Zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. Władze organizują w Moskwie huczną defiladę wojskową.

Wbrew wcześniejszym spekulacjom, Putin nie ogłosił nic nowego w swoim wystąpieniu. Mówił to, co od tygodni powtarza rosyjska propaganda.

Putin powtarzał tezy o zmowie Zachodu przeciwko Rosji. Ani razu z jego ust nie padły słowa „Ukraina” ani „wojna”. Zabrakło także odniesienia się do rosyjskich zbrodni wobec ludności cywilnej w trwającej od 24 lutego inwazji Rosji na Ukrainę.

Dzień Zwycięstwa w Rosji [Karolina Zbytniewska]

Politycy na świecie bardzo lubią grać w zastępcze wojny tożsamościowe. Putin przypomniał światu, że nie ma to jak realna, kinetyczna wojna w imię tożsamości – pisze redaktor naczelna EURACTIV.pl Karolina Zbytniewska.

Putin: Rosja nie miała wyboru

„Ponownie ukarzemy nazistów”, powiedział Putin tuż przed minutą ciszy, która była poświęcona radzieckim żołnierzom, którzy zginęli w czasie II wojny światowej oraz żołnierzom, którzy zginęli w czasie trwającej inwazji Rosji na Ukrainie.

W swoim propagandowym wystąpieniu porównywał obecną Ukrainę do Niemiec z czasów II wojny światowej. Mówił o zagrożeniu, które Rosja czuje ze strony Ukrainy.

„Siła Rosji jest wielka”, powiedział. Stwierdził, że siły rosyjskie bronią w Ukrainie „ojczyzny”. W swoim propagandowym wystąpieniu oskarżył NATO o plany ataku na Rosję.

„Kraje NATO nie chciały nas słuchać, miały inne plany. Groziła nam inwazja na nasze terytoria, w szczególności na Krym. Starcie z neonazistami było nieuniknione. Niebezpieczeństwo rosło z każdym dniem, Rosja prewencyjnie odpiera agresję”, mówił Putin.

Twierdził, że Rosja namawiała Europę do znalezienia uczciwego kompromisu, ale Europa nie chciała jej słuchać.

W Kijowie mówili, że mogą zdobyć broń jądrową, a NATO zaczęło eksplorować bliskie nam ziemie. To stało się oczywistym zagrożeniem dla naszego kraju i naszych granic. Wszystko wskazywało, że jest potrzeba walki – mówił Putin.

Mówiąc o inwazji „Zachodu” prezydent Rosji wskazał na państwa sojusznicze NATO. „Wojownicy w Donbasie oraz nasi żołnierze walczą o kraj swoich matek”, zaznaczył.

Prezydent Rosji obiecał rodzinom zabitych żołnierzy w trakcie „specjalnej operacji wojskowej” pomoc państwa. Prezydent Rosji zaznaczył przy tym, że każda strata jest „dla niego bolesna”. Zapowiedział też, nawiązując do nałożonych przez Zachód sankcji, że Rosja wobec zagrożeń jest zjednoczona, a jedność kraju stanowi jego siłę.

„Za Rosję, za zwycięstwo”, zakończył przemówienie na Placu Czerwonym w Moskwie.

Berlin zakazuje eksponowania flag Ukrainy i Rosji 8 i 9 maja

Ukraiński ambasador Andrij Melnyk wezwał burmistrz Berlina Franziskę Giffey do „natychmiastowego odwołania tej wątpliwej decyzji”. 

Defilada nieobecnych

W tym roku Rosja nie zdecydowała się zaprosić żadnych zagranicznych przywódców. Zaproszenia nie otrzymał także wspierający Władimira Putina Alaksandr Łukaszenka.

Podczas uroczystością z wyjątkiem ministra obrony Sergieja Szojgu, który odbierał meldunek od dowodzącego defiladą, nie pokazano żadnego ważnego rosyjskiego wojskowego.

Nie było też innych ważnych rosyjskich polityków, w tym szefa dyplomacji Sergieja Ławrora. Po wystąpieniu Putina odegrano hymn państwowy, a potem rozpoczęła się defilada. Była jednak skromniejsza niż w poprzednich latach.

Przez Plac Czerwony w Moskwie miało przejechać 131 pojazdów bojowych, podczas gdy w zeszłym roku było ich 197, a dwa lata temu – 234.

Scholz: Jestem przekonany, że Putin nie wygra wojny

Kanclerz Olaf Scholz w orędziu do narodu wyjaśnił mieszkańcom swoją politykę wobec Ukrainy w związku z obchodami rocznicy zakończenia II wojny światowej.

Scholz: Jestem przekonany, że Putin nie wygra wojny

Kanclerz Olaf Scholz w niedzielnym (8 maja) orędziu do narodu wyjaśnił rodakom swoją politykę wobec Ukrainy w związku z obchodami rocznicy zakończenia II wojny światowej. Utożsamianie inwazji z walką z nazizmem jest „haniebnym wypaczeniem historii”, podkreślił.

Scholz określił 8 maja jako „dzień wyzwolenia” i przypomniał, że najważniejszą lekcją, jakiej nauczyły się Niemcy, jest: „Nigdy więcej!” wobec wojny, ludobójstwa i tyranii.

Dlatego – powiedział – kraj może stanąć tylko po stronie prawa i wolności: „Stoimy z Ukrainą przeciwko agresorowi”.

Kanclerz przyznał, że w ostatnich tygodniach Niemcy podjęły trudne i dalekosiężne decyzje, niektóre z nich bezprecedensowe, takie jak wysłanie broni na dużą skalę do strefy wojny, i powiedział, że rozumie obawy wielu Niemców, że konflikt może się rozprzestrzenić. „Błędem byłoby wykluczanie tego – powiedział – ale jednocześnie „strach nie może nas paraliżować”, dodał.

Scholz odniósł się również do utożsamiania inwazji z walką z nazizmem, retoryki, którą Kreml stosuje od początku tego, co eufemistycznie nazywa „specjalną operacją wojskową”. Dla kanclerza jest to „haniebne wypaczenie historii”. „Naszym obowiązkiem jest powiedzieć to jasno” – dodał.