Czy psy wywąchają koronowirusa u człowieka?

Psy "wywąchają" koronawirusa? Zdjęcie: Victor Grabarczyk - Unsplash

Psy "wywąchają" koronawirusa? Zdjęcie: Victor Grabarczyk - Unsplash

Naukowcy prowadzą badania sprawdzające, czy wyszkolone psy tropiące będą w stanie wykryć koronawirusa u pacjentów, zanim wykażą oni jakiekolwiek objawy. Mogłoby być to wykorzystywane np. na lotniskach.

 

Psy tropiące to częsty widok na lotniskach. Zwykle używa się ich nosów do wykrywania przemytu narkotyków i innych zabronionych rzeczy. Psy potrafią wyczuć jednak dużo więcej (ich zdolność węchu jest około milion razy lepsza niż u ludzi), stąd istnieje nadzieja, że poradzą sobie także z wykrywaniem osób zarażonych COVID-19, co zrewolucjonizowałoby badania przesiewowe w tym kierunku.

Polski test na koronawirusa w pełni skuteczny

Państwowy Zakład Higieny potwierdził 100-proc. skuteczność polskiego testu na obecność w organizmie koronawirusa SARS-CoV-2. Opracowano go w Instytucie Chemii Bioorganicznej Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu.

Zapach COVID-19

Niektóre choroby mają swój specyficzny zapach, który wyszkolone psy mogą węszyć z niesamowitą dokładnością – twierdzą naukowcy. Już w tej chwili potrafią one wykryć osoby z takimi chorobami jak malaria, cukrzyca, nowotwór i choroba Parkinsona.

Najistotniejszym kryterium jest tu tzw. wskaźnik trafień. Np. w zakresie wykrywania malarii wciąż nie jest on jeszcze zadowalający – psy rozpoznają 7 na 10 zakażonych osób. Ale choćby nowotwory psy zdają się rozpoznawać bezbłędnie. „Według jednego z badań psy mogą wykryć raka piersi na przykład z 93 proc. prawdopodobieństwem. Oraz raka płuc z prawdopodobieństwem 97 proc.” – wyjaśnia Luca Barrett z TARSQ  – niemieckiego centrum psów asystujących. Osoby cierpiące na chorobę Parkinsona pachną inaczej nawet lata przed zachorowaniem. „W ten sposób wpadliśmy na pomysł szkolenia psów jako systemu wczesnego ostrzegania przed chorobą Parkinsona” – mówi Barrett.

Profesor James Logan, główny badacz w ramach brytyjskiego projektu, jest przekonany, że podobnie może być również z zapachem COVID-19. Jego optymizm podzielają także brytyjskie władze, które wyłożyły na ten projekt badawczy 500 tys. funtów. Brytyjski minister ds. innowacji Jim Bethell uważa, że psy „mogą zapewnić szybkie wyniki w ramach naszej szerszej strategii testowania”. Badania prowadzi londyńska Szkoła Higieny i Medycyny Tropikalnej (London School of Hygiene and Tropical Medicine) we współpracy z Uniwersytetem Durham i organizacją charytatywną Medical Detection Dogs.

Szczepionka na gruźlicę pomoże w walce z koronawirusem?

Są kolejne sygnały wskazujące na to, że stosowana od prawie 100 lat szczepionka przeciw gruźlicy może pomóc w walce z pandemią koronawirusa SARS-CoV-2.

Brytyjczycy dają psom do wąchania maseczki i skarpety z COVID-19

Do współpracy w początkowym etapie badań uczeni chcą zaangażować głównie personel brytyjskich szpitali – tłumaczy profesor Steve Lindsay z Uniwersytetu Durham. Pierwszym krokiem jest zebranie próbek ludzkiego zapachu – zarówno osób, które uzyskały pozytywny wynik testu na COVID-19 (ale – co ważne! – nie mają żadnych objawów choroby), jak i osób zdrowych. Wybrani badani przez kilka godzin noszą maseczki na twarzy. Mogą jednak zostać poproszeni także o założenie…. pary wysterylizowanych nylonowych skarpet. „To trochę dziwne” – przyznaje prof. Lindsay – ale „nylon okazał się bardzo dobrą matrycą do gromadzenia zapachu”. Tak przygotowane „próbki zapachu” zostaną następnie wysłane w dwa miejsca: połowa trafi do laboratorium, w którym naukowcy spróbują ustalić, z jakich substancji chemicznych składa się zapach, a druga połowa do Medical Dog Detection Dogs, gdzie wyszkolony zostanie zespół złożony z sześć psów o nazwie „Super Six”. Wszystkie wybrane psy są labradorami lub cocker spanielami (te rasy najlepiej radzą sobie z wykrywaniem zapachów) Ich intensywny trening potrwa od 8 do 10 tygodni. Próbki zostaną umieszczone na specjalnych stojakach. Pies, który prawidłowo wskaże zapach koronawirusa dostanie w nagrodę smakołyk.

Zespół z Medical Detection Dogs zapewnia, że – pomimo minimalnej szansy na zarażenie się wirusem – psy są pod dobrą opieką i będą chronione przed infekcją. „Psy zostaną przeszkolone przy użyciu 'martwego wirusa’ i nie będą miały bezpośredniego kontaktu z badanymi osobnikami, ale będą wąchać powietrze wokół tej osoby. Psa może dotykać tylko przewodnik”.

Czy psy i koty mogą zakażać ludzi koronawirusem?

W kilku krajach na świecie poinformowano o przypadkach zainfekowania się koronawirusem SARS-CoV-2 przez zwierzęta domowe lub przebywające w zoo. Zakaziły się od swoich opiekunów. Nie ma jednak dowodów, że ponownie mogą one zakazić ludzi. Co innego z… fermami norek.

 

Zajmująca się …

Finowie testują rozpoznawanie zapachu wirusa na próbkach moczu

Tymczasem Finowie przeprowadzają podobne badania pilotażowe na próbkach moczu. W badaniu połączyli swe siły naukowcy z wydziałów weterynarii i medycyny Uniwersytetu Helsińskiego. Pierwsze próby wypadły nader obiecująco – już po kilku tygodniach pierwsze psy były w stanie odróżnić próbki moczu od pacjentów z COVID-19 od próbek moczu zdrowych osób z podobną dokładnością jak standardowy test PCR. Obecnie badacze gromadzą dużo większą kolekcję próbek moczu od pacjentów, aby kontynuować badania na większą skalę: „Jest wiele rzeczy, które należy zweryfikować, zanim będziemy w stanie zastosować wykrywanie zapachu w normalnej praktyce. Teraz ponownie przetestujemy psy dając im większą liczbę próbek pacjentów mających dodatni lub ujemny wynik badania na koronawirusa. Niektóre próbki ujemne będą pochodzić od osób zdrowych, podczas gdy inne od osób z innym chorobami układu oddechowego ” – opowiada Anu Kantele, profesor chorób zakaźnych na Uniwersytecie Helsińskim. Uczeni chcą też wyjaśnić, co psy identyfikują w próbkach od pacjentów i jak długo utrzymuje się zapach.

Podobnego typu pilotażowe badania prowadzone są także w Stanach Zjednoczonych, we Francji  czy w Iranie.

Koronawirus: Już 149 firm na świecie pracuje nad szczepionką. Chiny i USA na czele wyścigu

Prezentujemy listę wszystkich 149 firm, które pracują nad szczepionką na koronawirusa.

Możliwe zastosowania i ograniczenia psich „testów przesiewowych”

Domyślnym miejscem zatrudnienia takich przeszkolonych psów są niewątpliwie duże węzły komunikacyjne: lotniska i dworce kolejowe. Brytyjczycy szacują że ich ekipa „Super Six” byłaby w stanie sprawdzić ok. 250 osób na godzinę. Oczywiście byłyby to tylko wstępne badania przesiewowe, po których konieczny byłby drugi, potwierdzający test.

Luca Barrett wskazuje jednak także inne sytuacje, w których użycie przeszkolonych psów byłoby bardzo przydatne: np. do wyszukiwania potencjalnych wirusów w miejscach typu gabinety lekarskie czy domy opieki dla osób starszych. Pies tropiący sprawdzałby w nich, czy środowisko jest „czyste”. Psy mogłyby również sprawdzać osoby biorące udział w meczach piłki nożnej i innych ważnych wydarzeniach, gdzie istnieje wysokie ryzyko infekcji.

Potencjalne pole działania ogranicza jednak z pewnością fakt, że tej pory jest bardzo mało medycznych psów wykrywających. Ich właściciele prawie zawsze pracują dobrowolnie, a wyszkolone psy tropiące żyją w normalnych domach. Używanie wyszkolonych psów do wykrywania schorzeń medycznych budzi również wciąż spory sceptycyzm społeczny, szczególnie wśród lekarzy-tradycjonalistów i towarzystw ubezpieczeń zdrowotnych.