Prawie 170 tys. zgonów w UE więcej niż rok temu. To przez koronawirusa?

W szczycie pierwszej fali pandemii COVID-19 umarło w Europie o prawie 170 tys. ludzi więcej niż w tym samym okresie rok wcześniej (Photo by Mael BALLAND on Unsplash)

W szczycie pierwszej fali pandemii COVID-19 umarło w Europie o prawie 170 tys. ludzi więcej niż w tym samym okresie rok wcześniej (Photo by Mael BALLAND on Unsplash)

Unijne biuro statystyczne Eurostat podało dane dotyczące zgonów w Europie w okresie od marca do czerwca bieżącego roku, a więc w czasie pierwszej fali pandemii. Umarło wówczas o 168 tys. ludzi więcej niż w tym samym okresie rok wcześniej.

 

Eurostat opublikował dane dotyczące 26 państw członkowskich Unii Europejskiej. Raport nie objął Irlandii, która nie dostarczyła unijnemu biuru statystycznemu swoich statystyk. Objął też ogólną liczbę zgonów, a nie tylko te sklasyfikowane jako związane z pandemią COVID-19.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Kłopot z analizowaniem zgonów w Europie

Dokładnie przeanalizowanie przyczyn zgonów Europejczyków jest trudne, ponieważ w bardzo wielu krajach, w tym w Polsce, w wielu przypadkach są one opisane tzw. kodami śmieciowymi (garbage codes), czyli nieprzydatnymi do stworzenia prawdziwie wartościowych zestawień.

W bardzo wielu przypadkach w kartę zgonu danej osoby wpisana jest np. niewydolność krążeniowo-oddechowa albo uraz wielonarządowy. Nie pozwala to jednak dokładnie określić z jakim schorzeniem czy jaką dokładnie sytuacją związany był dany zgon.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) od lat nawołuje do tego, aby przyczyny zgonów były opisywane bardziej konkretnymi kodami, ale wiele państw albo w ogóle nie wdraża takich systemów, albo z różnych powodów (np. braku przeszkolenia personelu medycznego) nie są one stosowane lub są stosowane tylko w części przypadków.

Dlatego ze swoich statystyk dotyczących przyczyn zgonów WHO dwukrotnie Polskę wykreślała. Najpierw z raportu za lata 1999-2011, a potem za lata 1999-2014. Zbyt wiele zgonów było w Polsce opisanych kodami śmieciowymi – od 26 do nawet 31 proc.

Podobny problem ma też wiele innych państw członkowskich UE, dlatego Eurostat postanowił nie skupiać się na przyczynie zgonu. Nie wiadomo wiec do końca czy wzrost liczby zgonów rok roku aż o 168 tys. wynika z samej pandemii czy też jest jej skutkiem pośrednim (np. nastąpiła niewydolność systemu ochrony zdrowia lub wystąpił strach przed zgłaszaniem się po pomoc lekarską).

Kiedy wzrosła liczba zgonów?

Unijne biuro statystyczne przyjrzało się natomiast dokładniej temu w jakich konkretniej momentach pomiędzy marcem a czerwcem doszło do największego skoku liczby zgonów oraz kto umierał częściej.

Zdecydowanie najwyższy skok odnotowano na przełomie marca i kwietnia, a więc w chwili, gdy we Włoszech czy Hiszpanii zaczął się szczyt zachorowań na COVID-19. Stwierdzono wówczas w całej UE o 36 tys. zgonów więcej niż wynosi średnia za ten sam okres z lat 2016-2019.

Od początku maja „dodatkowych zgonów” przybywało już wolniej. W większości krajów europejskich od niemal dwóch miesięcy obowiązywały już lockdowny. W żadnym z majowych tygodni liczna „dodatkowych zgonów” nie była juz wyższa niż 5 tys., a w drugiej połowie czerwca było nawet nieco mniej zgonów niż rok wcześniej.

Z powodu ograniczenia podróżowania doszło do mniejszej liczby wypadków, a lockdowny powstrzymały rozprzestrzenianie się nie tylko COVID-19, ale także innych chorób zakaźnych.

Nie ma też jeszcze jasnych wniosków czy kryzys gospodarczy, napięcie psychiczne wywołane pandemią i trudy wielotygodniowych kwarantann doprowadziły do większej liczby samobójstw. O ile w Hiszpanii zaobserwowano wzrost liczby osób odbierających sobie życie, o tyle w Niemczech samobójstw było nawet mniej niż przed pandemią.

Słowacja przetestuje na koronawirusa wszystkich obywateli

Słowacja przygotowuje się do wielkiego przedsięwzięcia – masowe testy na koronawirusa obejmą wszystkich obywateli powyżej 10. roku życia. Nie ma jednak jeszcze potwierdzenia czy testy będą obowiązkowe.

Gdzie umarło więcej ludzi niż zwykle?

„Dodatkowe zgony” rozłożyły się także nierównomiernie pod względem geograficznym. Najwięcej – aż 48 tys. – odnotowano ich w Hiszpanii, a na drugim miejscu znalazły się Włochy – 46 tys. Na trzecim miejscu jest Francja – 30 tys., a na kolejnym ex aequo Holandia i Niemcy – po 10 tys.

Pozostałe państwa członkowskie ujęte w raporcie Eurostatu odpowiadają w sumie za 25 tys. „dodatkowych zgonów”. Widać więc wyraźnie, że zdecydowanie największy przyrost zmarłych osób był tam, gdzie pandemia uderzyła najmocniej.

Bardzo negatywne są bowiem także dane z Belgii. O ile bowiem w liczbie bezwzględnej Belgowie nie byli w raporcie Eurostatu w absolutnej czołówce, to jednak w szczycie pandemii umarło tam dwa razy tyle ludzi co w analogicznym okresie rok wcześniej. Pod tym względem gorzej było już tylko w Hiszpanii.

Dane przedstawione przez Eurostat pokazują też, ze największy przyrost zgonów nastąpił dokładnie w tych regionach, gdzie pierwsza fala pandemii była odczuwalna najmocniej – w północnych Włoszech i środkowej Hiszpanii.

We włoskich Bergamo w 12. tygodniu bieżącego roku (16-22 marca) zmarło aż o 895 proc. więcej ludzi niż rok wcześniej w tym samym okresie. W hiszpańskiej Segowii we wspólnocie autonomicznej Kastylia i León zmarło w kolejnym tygodniu (23-29 marca) o 634 proc. więcej ludzi niż rok wcześniej.

Włochy: Rząd wprowadza nowe obostrzenia. "Nie możemy tracić czasu"

„Sytuacja jest krytyczna, ale rząd jest i reaguje”, podkreślił premier Giuseppe Conte.

Umierali głównie najstarsi Europejczycy

Dane pokazują też na zdecydowanie najwyższy wzrost śmiertelności wśród osób powyżej 70. roku życia, a to one znajdują się w najwyższej grupie ryzyka w przypadku COVID-19. Stanowiły one aż 96 proc. wszystkich „dodatkowych zgonów” w UE, czyli 161 tys. ze 168 tys.

Co ciekawe, statystyki pokazują też wzrost zgonów wśród mężczyzn (a to oni są bardziej narażeni na ciężki przebieg COVID-19), ale był on widoczny tylko na początku badanego okresu – w marcu i kwietniu.

Potem liczba zgonów wśród kobiet i mężczyzn się wyrównała, a na przełomie maja i czerwca zaczęło umierać więcej kobiet. Ostatecznie zmarło mniej więcej tyle samo kobiet i mężczyzn. Być może mężczyźni przechodzili COVID-19 gwałtowniej i umierali szybciej zaś kobiety walczyły o życie w szpitalach tygodniami, ale to tylko jedna z teorii, niemożliwa do zweryfikowania z powodu braku danych.