Polska zamyka granice z powodu koronawirusa

Polski słupek graniczny, źródło: Wikipedia, fot. Grzegorz Gołębiowski (CC BY-SA 4.0)

Na polskie granice powracają kontrole, cudzoziemcy nie będą mogli do Polski wjechać, o ile nie mają tu rodziny lub zezwolenia pobyt stały bądź czasowy. Zakazane będą też zgromadzenia powyżej 50 osób. Zamknięte zostaną centra handlowe i hipermarkety.

 

W Polsce wprowadzono stan zagrożenia epidemiologicznego. Ogłosił to premier Mateusz Morawiecki.

Polacy wracający z zagranicy trafią na kwarantannę

W ramach nowych zarządzeń granice Polski zostaną zamknięte na 10 dni. Potem możliwe jest przedłużenie tego zarządzenia o kolejne 20 dni, a potem nawet o 30 dni. „W obliczu światowej epidemii czy właściwie pandemii, najważniejsze słowa to bezpieczeństwo i odpowiedzialność. Odpowiedzialne działanie, które może doprowadzić do tego, że zminimalizujemy skutki tej pandemii. Dlatego zdecydowaliśmy się na wprowadzenie stanu zagrożenie epidemicznego. Podejmujemy decyzję o tymczasowym przywróceniu granic” – powiedział Morawiecki.

Polski premier dodał, że „podstawowym zadaniem jest zatrzymanie wzrostu przypadków zakażeń (koronawirusem – przyp. red.), jakie zarejestrowali nasi sąsiedzi”. „Zamykamy drzwi przed pandemią i w ten sposób chronimy polskich obywateli. Nie jest to decyzja podyktowana emocjami. Ponad wszelką wątpliwość podążą za nami inni” – tłumaczył szef polskiego rządu.

W związku z zamknięciem granic wstrzymany jest międzynarodowy ruch lotniczy oraz międzynarodowy ruch kolejowy i autobusowy. Utrzymane zostają natomiast wszystkie połączenia krajowe, zarówno lotnicze jak i lądowe. Polacy wracający z zagranicy zostaną natomiast objęci obowiązkową 14-dniową kwarantanną. „Każdy Polak, który obecnie przebywa poza granicami kraju np. na urlopie i chce wrócić do Polski, otrzyma stosowną pomoc” – wyjaśnił Morawiecki.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie

Europa stała się epicentrum pandemii koronawirusa. Obecność patogenu zdiagnozowano u ponad 425 tys. ludzi na świecie, wyzdrowiała dotąd ok. 1/4 zakażonych. Ponad 4 proc. osób zarażonych umarło. 

Zamknięte galerie handlowe i restauracje

Premier poinformował też o zamknięciu na 14 dni galerii handlowych i innych sklepów wielkopowierzchniowych. Małe sklepy czy punkty usługowe umiejscowione poza centrami handlowymi pozostają otwarte. Dodatkowo zamknięte zostaną bary, puby, kluby, kawiarnie czy restauracje. Mogą one jednak świadczyć usługi „na wynos”. „Wprowadzamy też zakaz zgromadzeń powyżej 50 osób. Dotyczą instytucji publicznych, samorządowych, marszów i uroczystości religijnych” – dodał Mateusz Morawiecki. Nowe restrykcje obowiązują od północy z piątku (13 marca) na sobotę.

Szef rządu dodał, że przesunięte zostaną terminy wszystkich procedur administracyjnych i urzędowych. „Chodzi o to, żeby można było nie wychodzić z domów do końca marca. Uczymy się na przykrych doświadczeniach innych państw. W granicach prawa chcemy zrobić wszystko, żeby ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa. Proszę dzieci i młodzież – zostańcie w domu!” – apelował premier.

Stwierdził też, że „wchodzimy w nową fazę walki z koronawirusem”. „Niestety spodziewamy się przyrostu liczby osób, które zachorują w Polsce na koronawirusa. Ważne, żeby tempo przyrostu liczby osób chorujących nie przybrało takiego tempa, jak we Włoszech czy w Hiszpanii” – podkreślił Morawiecki. Stwierdził też, że „musimy wypowiedzieć wojnę epidemii fake newsów i błędnych informacji.”

Pod koniec drugiego tygodnia obowiązywania zamknięcia galerii handlowych i restauracji rząd podejmie decyzję czy to zarządzenie będzie przedłużone.

Koronawirus pojawił się na świecie już w listopadzie?

Chińscy wirusolodzy i epidemiolodzy wciąż szukają tzw. pacjenta zero, czyli osoby, od której rozpoczęła się pandemia koronawirusa. Jak ujawniła prasa z Hongkongu, najwcześniejszy znany przypadek infekcji pochodzi z połowy listopada ubiegłego roku.

 

Dotąd oficjalnie uważano, że epidemia koronawirusa określanego obecnie jako …

Minister zdrowia: Nie ma czasu na półśrodki

Po premierze głos zabrał minister zdrowia Łukasz Szumowski. Poinformował, że kluczowe dla ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa są najbliższe dni. „Nie ma czasu na półśrodki. Od tego, jak się zachowamy się teraz i w najbliższych dniach, zależy los nasz i naszych najbliższych. Ten stan zagrożenia epidemicznego nie wynika z innych czynników, tylko z tego, żebyśmy mogli pozwolić chorym leczyć się” – podkreślił szef resortu zdrowia.

Jak dodał, „im wolniej będzie narastała epidemia, liczba zakażonych wirusem, tym większa szansa, że będą mogli być leczeni.” „Wirus jest naprawdę groźny, to nie jest coś, co po prostu przyjdzie i minie. Zostańcie w domu, to jest czas na leczenie całego społeczeństwa” – powiedział. Podziękował też lekarzom i pielęgniarkom za zaangażowanie, a także tym Polakom, którzy zdecydowali się ograniczyć aktywność i pozostali w domach.

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak doprecyzował, że granice nie zostaną zamknięte całkowicie. Ci cudzoziemcy, którzy mają w Polsce prawo do stałego lub czasowego pobytu albo mają w Polsce bliską rodzinę, zostaną do kraju wpuszczeni tak jak polscy obywatele, ale również odbędą 14-dniową kwarantannę. „Jeżeli nie jesteś obywatelem naszego kraju, to nie jest czas na odwiedziny znajomych, z przykrością muszę powiedzieć, że ta granica dla takich osób jest zamknięta” – tłumaczył Błaszczak.

W Polsce stwierdzono dotąd 68 zakażeń koronawirusem (w tym 17 dzisiaj) oraz 2 przypadki śmiertelne z tego powodu. W szpitalach przebywa 521 kolejnych osób z podejrzeniem infekcji, a objętych kwarantanną jest 3151 kolejnych. Ponad 17 784 Polaków jest zaś objętych nadzorem epidemiologicznym.

Europejski Bank Centralny wobec epidemii koronawirusa

EBC pozostawił wczoraj bez zmian podstawowe stopy procentowe, ale uruchamia nowy program niskich pożyczek dla banków i zwiększa zakupy aktywów. Prezes EBC Christine Lagarde oczekuje, że to rządy podejmą działania ograniczające zagrożenia wywołane rozprzestrzenianiem się koronawirusa.