Dlaczego Polska zgodziła się zaszczepić pracowników NATO? Wcześniej Belgia odmówiła

NATO, Polska, Jens Stoltenberg, Andrzej Duda

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg i polski prezydent Andrzej Duda. / Zdjęcie: NATO, https://www.nato.int/cps/en/natohq/photos_154898.htm. Content policy: https://www.nato.int/cps/en/natohq/68162.htm.

Na prośbę NATO od czwartku do soboty (25-27 marca) polski personel medyczny szczepił urzędników kwatery głównej Sojuszu. Wielu krytykowało decyzję polskiego rządu o wysłaniu 3,5 tys. szczepionek do Brukseli. Według lokalnych mediów wcześniej rząd Belgii miał odmówić priorytetowego zaszczepienia natowskich urzędników.

 

 

Tydzień temu szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk poinformował, że polscy lekarze przeprowadzą szczepienia przeciwko COVID-19 w kwaterze głównej NATO. Wraz z około dwudziestoma lekarzami polski rząd wysłał do Brukseli 3,5 tys. dawek szczepionki AstraZeneca. Jak wyjaśnił Dworczyk, były to dawki preparatu osób, które w ostatniej chwili zrezygnowały ze szczepionki ze względu na obawy dotyczące skutków ubocznych w postaci zakrzepicy.

„Polska jest sprawdzonym i poważnym partnerem w NATO, dlatego kiedy sekretarz generalny Sojuszu (Jens Stoltenberg – red.) zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o pomoc i wsparcie w zaszczepieniu Kwatery Głównej NATO, premier Polski podjął decyzję dotyczącą takiej pomocy”, oświadczył Dworczyk.

Dzień później informację o planowanych szczepieniach potwierdził Stoltenberg, który wyraził wdzięczność „Polsce i premierowi Morawieckiemu za gotowość do wsparcia szczepień COVID-19 w kwaterze głównej NATO”.

Koronawirus: Polacy zaszczepią pracowników kwatery głównej NATO

Polska wyśle do Brukseli ponad 20 medyków, którzy jeszcze w tym tygodniu będą szczepić pracowników kwatery głównej Sojuszu szczepionkami AstraZeneca.

Rząd odpowiada na krytykę Polaków

Decyzja polskich władz o udzieleniu pozytywnej odpowiedzi na prośbę NATO spotkała się z oburzeniem niektórych polityków opozycji, samorządowców i wielu obywateli. Krytykowano fakt, że rząd wysyła dawki preparatu za granicę, podczas gdy ogromna większość obywateli wciąż oczekuje na zaszczepienie, a cała Europa zmaga się z niedoborem szczepionek.

Pod wpisami Morawieckiego i Stoltenberga na Twitterze, dotyczącymi szczepień pracowników Sojuszu, pojawiło się wiele komentarzy polskich internautów, zbulwersowanych decyzją rządu. Głos w mediach społecznościowych zabrali również politycy. „Czy 3.5 tys pracowników Kwatery Głównej NATO to Polacy? Polscy emeryci czekają na szczepionki”, napisał na Twitterze Cezary Tomczyk z Platformy Obywatelskiej.

Odpierając te zarzuty, Dworczyk podkreślił, że 3,5 tys. dawek szczepionki to zaledwie 0,4 proc. dostaw z tego tygodnia. Zapewnił, że operacja zaszczepienia pracowników NATO nie spowoduje jakiegokolwiek opóźnienia w Narodowym Programie Szczepień. „Warto również pamiętać o zobowiązaniach sojuszniczych i pomagać innym…”, dodał.

Mateusz Morawiecki przypomniał natomiast, że od szczepień w kwaterze głównej NATO „zależeć będzie tak naprawdę zapewnienie ciągłości operacyjnej Dowództwa Sojuszu. Leży to w interesie naszego wspólnego bezpieczeństwa”, zaznaczył.

Szczyt Rady Europejskiej: "Koniec naiwności”. Jak polepszyć unijny program szczepień?

Dzień wcześniej Komisja Europejska przedstawiła nowe zasady kontroli eksportu szczepionek.

NATO nie chciało rozgłaszać sprawy szczepień?

Szczepienia w NATO rozpoczęły się w czwartek (25 marca). Jak podały media, jedną z pierwszych osób, którym podano szczepionkę, był sekretarz generalny Jens Stoltenberg. Kwatera główna potwierdziła tę informację, jednak służby prasowe Sojuszu w czasie trwania szczepień milczały na ten temat w mediach społecznościowych. Nie zamieszczano też żadnych zdjęć.

W ubiegłym tygodniu miała miejsce rozmowa telefoniczna między Stoltenbergiem a Morawieckim. Choć informację na ten temat podano do publicznej wiadomości od razu, to żaden z polityków nie wspomniał o tym, by dyskutowano na temat szczepionek. Jednak biorąc pod uwagę, że zaledwie trzy dni później Warszawa poinformowała o sprawie szczepień przez Polaków w NATO, można wnioskować, że musiał być to główny powód rozmowy.

Jak napisał serwis RMF24, Sojuszowi zależało, by nie robić ze szczepień „zbyt dużego wydarzenia medialnego”. Jeden z dyplomatów kraju członkowskiego Sojuszu, cytowany przez portal, wyjaśnił, że „szczepienia to sprawa delikatna”. „Z jednej strony chodzi o reakcje w Polsce, z drugiej o współpracę z Belgią, krajem który gości u siebie Sojusz Północnoatlantycki i jego pracowników”, stwierdzono.

EMA: Szczepionka koncernu AstraZeneca jest bezpieczna

Aż 20 państw członkowskich zawiesiło podawanie chętnym preparatów.

Belgia odmówiła NATO wcześniejszych szczepień

Według ustaleń z belgijskim rządem zarówno urzędnicy NATO, jak i pracownicy głównych instytucji UE, które mają swoje siedziby w Brukseli, mieli być szczepieni w ramach belgijskiego narodowego programu szczepień. Dlaczego zatem Jens Stoltenberg z prośbą o szczepionki zadzwonił do Polski?

Jak pisze na swoim portalu belgijski publiczny nadawca VRT, kierownictwo NATO zwróciło się najpierw o pomoc do rządu belgijskiego, jednak ten odprawił kwaterę główną z kwitkiem, polecając czekać na swoją kolejkę w kampanii szczepień.

„NATO chciało zaszczepić wszystkich, którzy pracują w kwaterze głównej, nie tylko personel Sojuszu, ale także ochroniarzy i służby cateringowe”, wskazuje VRT. Ministerstwo zdrowia odmówiło priorytetowego potraktowania natowskich urzędników. „Belgia trzyma się swojej strategii szczepień i udziela pierwszeństwa seniorom oraz grupom ryzyka”, podkreślono.

Jan Balliauw, ekspert VRT do spraw obronności, sądzi, że decyzja o zaszczepieniu pracowników NATO przez Polskę może odbić się na reputacji Belgii. „Niektóre państwa mogą uznać, że Belgia cieszy się przywilejami wynikającymi z goszczenia u siebie w kraju administracji NATO, a nieszczególnie entuzjastycznie podchodzi do wiążących się z tym zobowiązań”, mówi.

„Słuchajcie, mamy u siebie przecież także inne międzynarodowe organizacje, takie jak Unia Europejska. One też nie będą traktowane priorytetowo”, zaznaczył belgijski ekspert.

Polska nie wstrzyma szczepień preparatem AstraZeneca

Niektóre państwa wstrzymują stosowanie szczepionki AstraZeneki w związku z wykryciem zakrzepów krwi u niewielkiej liczby zaszczepionych osób.

Dlaczego Polska się zgodziła?

Dlaczego więc, w przeciwieństwie do Belgów, Polska nie tylko zgodziła się wydzielić ze swoich dostaw szczepionki dla personelu NATO, ale i przysłać służby medyczne do zaszczepienia urzędników?

Większość ekspertów uważa, że najważniejszy jest tutaj aspekt wizerunkowy. Gotowość do pomocy w tak wrażliwej, a zarazem naglącej kwestii, jaką są szczepienia, i poświęcenie dla tego celu własnych zasobów stawia Polskę w roli rzetelnego i odpowiedzialnego członka Sojuszu Północnoatlantyckiego.

„Dla nas solidarne działanie w ramach Sojuszu oraz rzetelne wywiązywanie się z zobowiązań sojuszniczych nie jest tylko pustym sloganem. I z tego w NATO słyniemy”, stwierdził na Facebooku Mateusz Morawiecki.

Pozycja, jaką zajmujemy w NATO, wynikająca głównie z położenia geograficznego, też nie jest bez znaczenia. Jako wschodnia flanka Sojuszu, kraj szczególnie zagrożony przez destabilizujące działania Rosji, otrzymaliśmy w ostatnich latach ogromne wsparcie od NATO poprzez szereg działań na rzecz wzmocnienia regionu. Odmowa spełnienia prośby, podczas gdy tym razem to kierownictwo Sojuszu znajduje się w potrzebie, mogłoby zatem zostać poczytane jako brak wzajemności w solidarności.

Tydzień w skrócie: Szczepionkowy sukces Bidena / Spór o meczet w Strasburgu / Polacy na ratunek NATO

W dzisiejszym odcinku rozmawialiśmy m.in. o sukcesie kampanii szczepień Joe Biden’a, telekonferencyjnym szczycie UE, kontrowersji wokół publicznego finansowania meczetu w Strasburgu, śledzeniu Ujgurów przez chińskich hakerów oraz o Polakach szczepiących NATO.

„Rzeczpospolita”: Chodzi o relacje z Bidenem

Niektórzy sugerują jednak, że prawdziwym celem rządu PiS była poprawa stosunków z prezydentem USA. „Ofensywa szczepionkowa naszego kraju nie pozostaje bez związku z próbą naprawienia relacji z Ameryką po dojściu do władzy Joego Bidena”, pisze „Rzeczpospolita”, powołując się na źródła dyplomatyczne.

Przypomina, że obóz rządzący w Polsce jest powszechnie postrzegany jako bliższy poprzedniemu prezydentowi, Donaldowi Trumpowi. Według „Rzeczpospolitej”, PiS chce ułożyć sobie stosunki z nowym prezydentem, z którym partię więcej dzieli niż łączy.

„Choć od wyborów minęło już blisko pięć miesięcy, nowy prezydent nie dzwoni do Dudy”, podkreśla gazeta, dodając, że „aby nieco obniżyć narastające z tego powodu napięcie, pracownicy kancelarii głowy państwa przedstawiają kolejne terminy spotkania obu przywódców”. Duda i Biden pierwotnie mieli spotkać się na lutowej Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, ale ta z powodu trudnej sytuacji epidemicznej ostatecznie odbyła się jedynie zdalnie.

Niedawno prezydencki minister Andrzej Dera zapewniał natomiast, że przywódcy będą rozmawiać na marginesie czerwcowego szczytu NATO. Informatorzy „Rzeczpospolitej” twierdzą jednak, że nic w tej sprawie nie zostało jak dotąd ustalone.

Unia Europejska wzmocni strategiczną autonomię, ale przy ścisłej współpracy z NATO

Jakie działania podejmie UE, aby osiągnąć strategiczną autonomię w dziedzinie obronności?

Dlaczego NATO tak zależy na szybkich szczepieniach?

Czy jednak urzędnicy kwatery głównej NATO nie mogli, podobnie jak pracownicy unijnych instytucji, cierpliwie poczekać na swoją kolej do otrzymania szczepionki z rąk Belgów?

Belgia jest jednym ze słabiej radzących sobie z kampanią szczepień państw UE. Gdyby więc Sojusz dostosował się do belgijskich warunków, to urzędnicy prawdopodobnie czekaliby na szczepionki jeszcze przynajmniej kilka miesięcy – a i to tylko w przypadku starszych pracowników kwatery głównej.

Na połowę czerwca zaplanowano natomiast szczyt NATO, który ma odbyć się w trybie stacjonarnym. „Rzeczpospolita” zwraca uwagę, że opóźnienie w belgijskim programie szczepionkowym mogłoby zmusić Sojusz do odwołania spotkania.

W ostatnich miesiącach unijni przywódcy wielokrotnie obradowali już na forum Rady Europejskiej w formie zdalnej. RE spotyka się jednak kilka razy w roku, podczas gdy Rada Północnoatlantycka zbiera się na szczeblu przywódców zwyczajowo co dwa lata. Szczyt byłby jednocześnie okazją, by powitać Joego Bidena jako nowego prezydenta USA.