Polska nie wstrzyma szczepień preparatem AstraZeneca

Pełnomocnik rządu ds. programu szczepień Michał Dworczyk, źródło: Facebook/Michał Dworczyk (@DworczykMichal)

Pełnomocnik rządu ds. programu szczepień Michał Dworczyk, źródło: Facebook/Michał Dworczyk (@DworczykMichal)

Polska nie wstrzyma szczepień preparatem firmy AstraZeneca, co uczyniło już kilka państw. „Żadne instytucje, które zajmują się bezpieczeństwem leków, nie wydały rekomendacji, by wycofać szczepionkę AstraZeneki”, powiedział w sobotę pełnomocnik rząd ds. szczepień Michał Dworczyk – informuje „GW”.

 

 

Niektóre państwa wstrzymują stosowanie szczepionki AstraZeneki w związku z wykryciem zakrzepów krwi u niewielkiej liczby zaszczepionych osób.

Kolejne kraje UE wstrzymują szczepienia preparatem AstraZeneca

Trwają badania, czy działanie tego produktu mogło doprowadzić do śmierci 60-letniej Dunki.

W UE szczepienia AstraZeneką „czasowo” wstrzymywane

Jak pisze GW do 10 marca zaobserwowano w sumie 30 przypadków wystąpienia takich epizodów wśród 5 mln osób zaszczepionych w UE tym preparatem. W Danii zanotowano jeden zgon z powodu takich powikłań, podobnie w Austrii.

Włochy poinformowały o dwóch podejrzanych zgonach u żołnierzy zaszczepionych wcześniej tym preparatem. Dlatego Tajlandia, DaniaAustria, Islandia, Norwegia. Estonia, Łotwa, Litwa, Luksemburg i Włochy wstrzymały podawanie szczepionek pochodzących z partii AstraZeneki oznaczonej symbolem ABV5300.

Kolejnym krajem, który czasowo wstrzyma szczepienia preparatem AstraZeneca jest Irlandia. Minister zdrowia Stephen Donnelly poinformował na Twitterze, że decyzję podjęto na podstawie „informacji z Norwegii, które pojawiły się wczoraj późnym wieczorem”.

W sobotę (13 marca) norweskie władze przekazały, że troje pracowników medycznych przechodzi leczenie z powodu „nietypowych symptomów” – m.in. krwawienia i zakrzepów krwi – które wystąpiły u nich po zaszczepieniu produktem koncernu AstraZeneca. W ubiegłym tygodniu Norwegia – jako jeden z kilku europejskich krajów – zawiesiła szczepienia z wykorzystaniem tego preparatu.

Zarówno minister zdrowia Irlandii, jak i jego odpowiednicy w innych państwach argumentują, że jest to środek zapobiegawczy, ponieważ nie wykazano do tej pory związku między działaniem szczepionki a zgłaszanymi skutkami ubocznymi.

W Polsce, jak zapewnił w sobotę pełnomocnik rządu do spraw szczepień Michał Dworczyk, szczepienia AstraZenecą nie zostaną wstrzymane. „Trwają badania, które na razie wskazują brak powiązania tych ciężkich odczynów niepożądanych z podaniem pacjentom szczepionki. Lekarze jednym głosem mówią, że trzeba się szczepić, korzystać ze szczepionki AstraZeneki. Ta szczepionka chroni przed ciężkim przebiegiem choroby, ma też dobre wskaźniki, jeśli chodzi w ogóle o ochronę przed zachorowaniem”, powiedział Dworczyk w Polsat News.

Tymczasem z sondażu przeprowadzonego na zlecenie portalu rp.pl wynika, że większość Polek i Polaków uważa działania Unii Europejskiej za niewystarczające w kwestii zapewnienia odpowiedniej liczby szczepionek na SARS-CoV-2 państwom członkowskim. Twierdzi tak 55 proc. kobiet i co drugi mężczyzna.

Negatywną opinię o działaniach unijnych urzędników wyraża 58 proc. badanych powyżej 50 roku życia i 60 proc. respondentów z wykształceniem zasadniczym zawodowym.

Działania podjęte przez Unię negatywnie ocenia ponad 60 proc. badanych o dochodach wynoszących od 2001 do 3000 zł i 57 proc. mieszkańców miast liczących powyżej 500 tys. osób, pisze rp.pl.