Polska postanowiła jednak przystąpić do testów unijnego systemu covidowych zaświadczeń

Testy unijnego systemu covidowych zaświadczeń trwają od poniedziałku 10 maja (Photo by Lukas on Unsplash)

Testy unijnego systemu covidowych zaświadczeń trwają od poniedziałku 10 maja (Photo by Lukas on Unsplash)

Władze w Warszawie zmieniły zdanie i wbrew wcześniejszym zapowiedziom postanowiły jednak przystąpić do prób unijnego systemu informatycznego, który ma obsługiwać ułatwiające podróżowanie po Unii Europejskiej zaświadczenia o nabyciu odporności na koronawirusa SARS-CoV-2.

 

 

Unijny system miał zacząć działać od 25 czerwca, ale Komisja Europejska chce go uruchomić szybciej – nawet 1 czerwca. Dzięki niemu ci mieszkańcy państw członkowskich, którzy nabyli już odporność na koronawirusa – poprzez zaszczepienie bądź przechorowanie – będą mogli łatwo przekraczać wewnętrzne granice UE w sezonie wakacyjnym i unikać kwarantann lub testów na obecność patogenu w organizmie.

System ma nie dyskryminować osób, które się nie zaszczepiły. Będzie można do niego także wprowadzić informację o negatywnym wyniku testu na obecność koronawirusa. Potocznie mówi się o takim zaświadczeniu „paszport covidowy”, ale nie będzie to żaden dokument, ale specjalnie wygenerowany kod QR. Dlatego Komisja Europejska stosuje termin Zielony Cyfrowy Certyfikat.

WHO przeciwko paszportom szczepień. UE zwraca uwagę na problem ochrony danych osobowych

WHO podkreśla, że wciąż nie ma dostatecznych danych o tym, w jakim stopniu osoby zaszczepione mogą przenosić koronawirusa.

Polska zmienia zdanie ws. testów

Zanim jednak tworzony przez konsorcjum spółek SAP i T-Systems system ruszy, trzeba go przetestować. I to zarówno pod kątem jego funkcjonowania, jak i bezpieczeństwa danych. Opierał on się będzie ponadto na krajowych zaświadczeniach o uodpornieniu na koronawirusa.

To państwa członkowskie będą zatem przesyłać informacje o swoich mieszkańcach do centralnego systemu unijnego. Trzeba zatem sprawić, aby dane płynęły nie tylko bezpiecznie, ale także szybko i były do odczytania w każdym państwie członkowskim, aby nikogo podczas podróżowania po Europie nie spotkały jakieś przykre niespodzianki.

Dlatego od poniedziałku (10 maja) trwają testy systemu, do których mogą się już zgłaszać państwa członkowskie. W pierwszej połowie tygodnia polski rząd informował, że Warszawa na razie się do tych prób nie zgłosiła. Podłączenie systemu – nawet testowe – wymaga bowiem ze strony państw członkowskich nie tylko przygotowań technicznych, ale także prawnych.

Oznacza to więc, że trzeba nie tylko zbudować własną wersję systemu generującego i przechowującego QR kody, ale także weryfikującą je aplikację oraz przepisy regulujące m.in. kwestię przechowywania i przesyłania danych osobowych. Jak jednak ujawnił dziennik „Rzeczpospolita”, polski rząd ostatecznie zmienił wczoraj (12 maja) zdanie i zgłosił nasz kraj do testów systemu Zielonych Cyfrowych Certyfikatów.

„Spełniamy wszystkie wymagania prawne i techniczne, przekazaliśmy wszystkie informacje i certyfikaty. Teraz czekamy na testy integracji z całym systemem centralnym dla wszystkich państw UE” – przekazało cytowane przez gazetę źródło w Kancelarii Premiera.

USA: Stan Nowy Jork wprowadził paszporty szczepień. Co z resztą kraju?

Wraz z coraz większą liczbą zaszczepionych Amerykanów, wzmaga się dyskusja na temat tzw. paszportów szczepień.

Najpierw testy kompatybilności systemów krajowych

Na początek konsorcjum budujące unijny system będzie sprawdzać czy polskie rozwiązania są kompatybilne z tymi przygotowanymi przez inne państwa członkowskie, a także czy nasz system rozpoznaje zaświadczenia wystawiane przez inne kraje. Ten etap testów ma się zakończyć 20 maja.

W Polsce QR kody są wystawiane poprzez aplikację mObywatel osobom w pełni zaszczepionym – czyli takim, które dostały jedną dawkę preparatu Johnson&Johnson lub dwie dawki preparatów Pfizer/BioNtech, Moderna oraz AstraZeneca. To preparaty zatwierdzone do użytku przez unijny organ, czyli Europejską Agencję Leków (EMA).

Tymczasem na poziomie UE wciąż nie zapadła decyzja czy unijny system będzie dopuszczał tylko te powyższe szczepionki, które zostały zatwierdzone przez EMA, czy jednak uwzględni również szczepionki stosowane tylko w poszczególnych państwach członkowskich. Na razie Węgry stosują u siebie rosyjski preparat Sputnik V oraz chiński Sinopharm. Ale od czerwca Sputnika V może także zacząć podawać Słowacja.