Podział uczniów na grupy i jednokierunkowe korytarze. Jak Europa przygotowuje się do otwarcia szkół?

źródło: Unsplash. Kyo azuma, @tokyo_boy

Podział uczniów na „kohorty” i zakaz dotykania balustrad czy może przeludnione sale i brak nakazu noszenia maseczek? Jak wygląda szkolna strategia poszczególnych państw?

 

 

Jako pierwszy rok szkolny rozpoczął niemiecki kraj związkowy – Meklembugia-Pomorze Przednie. Ponad 152 tys. uczniów w 563 szkołach wróciło do „normalnego” życia szkolnego, po raz pierwszy od ogłoszenia pandemii. Klasy zostały przeorganizowane w tzw. kohorty, składające się z kilkuset uczniów. Każda kohorta ma przydzielony własny obszar na terenie szkoły, szatnie, toalety i stołówki. Zaleca się by kohorty pozostawały w odosobnieniu, przy czym w obrębie każdej z grup eliminuje się zasady zachowania dystansu. System podziału powstał w celu ułatwienia wyodrębniania dzieci, które mają zostać poddane kwarantannie w przypadku zakażenia. A w przypadku pojawienia się nowych zakażeń o wszelkich działaniach decydować będzie nie szkoła, ale lokalna służba zdrowia.

Koronawirus: Litwa, Łotwa i Estonia wprowadziły kwarantannę dla przyjezdnych z Polski

Kraje bałtyckie jeszcze w maju zdecydowały o koordynowaniu ze sobą polityki granicznej w czasie pandemii.

Szkocja: Brak społecznego dystansu

Z kolei Szkocja zadecydowała o stopniowym otwarciu 2,5 tys. szkół w kraju. W niektórych regionach to najmłodsi uczniowie będą wracać jako pierwsi, inne szkoły będą zaś dzielić dzieci wedle alfabetu, stosując system wymienny (np. pół klasy przychodzi w poniedziałek, drugie pół we wtorek). Niektóre placówki zmienią datę rozpoczęcia roku szkolnego, jednak do 18 sierpnia każda szkocka szkoła powinna działać w pełnym wymiarze godzin.

Zgodnie z nowymi zasadami, biblioteki oraz sale gimnastyczne zamienią się w jednokierunkowe korytarze, stanowiska do mycia rąk oraz tymczasowe sale lekcyjne. Wprowadzonych zostanie 5 głównych zasad dot. funkcjonowania w szkołach. Jedna z nich zakłada przesunięcie godzin rozpoczęcia i zakończenia zajęć, krótsze lekcje oraz przeprowadzanie zajęć wychowania fizycznego wyłącznie na świeżym powietrzu.

Pomimo ustalonych zasad postępowania, niepokój budzi jednak rezygnacja z systemu nauki hybrydowej o czym świadczą słowa Larrego Flanagana, który mówi, że jego „skrzynka pocztowa od kilku dni jest zapełniona bardziej niż kiedykolwiek”. Sekretarz generalny EIS – największego związku nauczycieli w Szkocji – twierdzi, że każdego dnia docierają do niego coraz to nowe wiadomości od niezadowolonych nauczycieli. Główny zarzut dotyczy decyzji szkockiego rządu o nieegzekwowaniu dystansu społecznego w szkołach średnich, w których liczba uczniów w klasach będzie wynosić nawet 30 osób.

Flanagan dodaje, ze członkowie związku nauczycieli są oburzeni faktem, że szkoły są traktowane inaczej niż sklepy i restauracje. Wytyczne rządowe mówią m.in. o tym, że dzieci powinny być nakłaniane do zasłaniania twarzy i ust, jeżeli idą do sklepu podczas przerwy na lunch, ale już nie wtedy, gdy przebywają w szkole.

Koronawirus: Nawet 600 tys. euro kary za lekceważenie restrykcji w Hiszpanii

W jaki sposób lokalne rządy argumentują tak wysokie kary?

Włochy: Z maską czy bez maski?

Niecały miesiąc przed ponownym otwarciem włoskich szkół Ministerstwo Edukacji opublikowało protokoły ds. bezpieczeństwa dla szkół. Lucia Azzolina – minister edukacji obiecała, że środki te nie tylko mają chronić zdrowie uczniów i nauczycieli, ale i mają przyczynić się do poprawy jakości edukacji, m.in. poprzez redukcję przepełnionych klas.

Wskazówki zawarte w protokole pozostawiają wiele kwestii w rękach dyrektorów szkół, lecz wskazują na kilka istotnych kwestii. Dzieci oraz nauczyciele nie będą zobligowani do poddania się badaniom na obecność koronawirusa. Jednakże rząd obiecał zagwarantowanie bezpłatnych  testów dla chętnych, które będzie można wykonać przed, albo w trakcie nowego semestru.

W rękach rodziców pozostawione jest monitorowanie stanu zdrowia dzieci i zatrzymanie w domu, gdy ich temperatura przekroczy 37,5 stopni Celsjusza lub wykażą jakiekolwiek oznaki choroby układu oddechowego.

Rząd pozostawia szkołom możliwość dalszego prowadzenia niektórych lekcji w formie zdalnej. Jednakże podkreśla, że istotne jest, by zwłaszcza najmłodsi uczniowie, wrócili do klas jak najszybciej.

Obowiązek zasłaniania nosa i ust dotyczy nauczycieli i reszty pracowników placówek oświaty oraz rodziców. Dzieci poniżej 6. roku życia nie będą musiały nosić masek. W przypadku starszych uczniów decyzja nie została jeszcze podjęta. Ministerstwo edukacji poinformowało, że wszelkie informacje zostaną przekazane po tym, jak eksperci w dziedzinie zdrowia dokonają oceny w ostatnim tygodniu sierpnia.

Protokół bezpieczeństwa podkreśla także potrzebę zachowania społecznego dystansu na terenie całej szkoły. W gestii władz szkoły zostaje m.in. podjęcie decyzji w sprawie rozmieszczenia  ławek w salach czy też wyznaczenie bezpiecznych ścieżek poruszania się po szkolnych korytarzach. Temperatura dzieci nie będzie sprawdzana, godziny posiłków  zostaną zmienione, a wyjścia i wejścia do budynków mają być odseparowane w celu zniwelowania tłoku.

Polska: Powrót obostrzeń. Restrykcje w 19 powiatach

Mieszkańcy których powiatów muszą szykować się na powrót restrykcji?

Dania: Mikrogrupy szansą na sukces

Dzieci ze szkół podstawowych wracają do ławek szkolnych jako pierwsze. W placówkach utrzymano system pozwalający na przebywanie dzieci w małych grupkach w celu ograniczenia interakcji z resztą uczniów. „Mikrogrupy” przyjeżdżają w określonych godzinach, jedzą oddzielnie lunch, pozostają w swoich strefach na placu zabaw i są nauczane przez jednego nauczyciela. Każda z grup liczy około 12 uczniów. Przestrzeganie zdystansowania społecznego oznacza, że jest to maksymalna liczba uczniów, która może znaleźć się w jednej sali.

Jednak mimo cogodzinnego mycia rąk, sterylizacji pomieszczeń oraz zachowywania dystansu, nie da się zmusić wszystkich do przestrzegania nowych zasad, zauważa Dom Maher – szef międzynarodowej sekcji szkół St. Josef w Roskilde. „Większość dzieci całkiem dobrze dobie radzi i jest świadoma. Ale zdarza się, że zapominają”.

W szkołach nie obowiązuje także obowiązek zasłaniania nosa i ust – co dotyczy zarówno uczniów, jak i nauczycieli. Dorte Lange, wiceprzewodnicząca Duńskiego Związku Nauczycieli, uważa że brak obowiązku noszenia maseczek nie stanowi problemu, ponieważ wprowadzona została strategia utrzymania dystansu między uczniami, podziału na grupy oraz nacisku na higienę,co, w jej ocenie, powinno wystarczyć.

Szkoły w Polsce od 1 września otwarte

Ma jednak nie być obowiązku zakrywania w nich ust i nosa. Natomiast zapewne będzie mierzenie uczniom i nauczycielom temperatury, regularna dezynfekcja pomieszczeń oraz zakaz wchodzenia osób z zewnątrz.

Polska: Wszystko w rękach dyrektorów szkół

Dariusz Piontkowski, Minister Edukacji Narodowej 5 sierpnia przedstawił wytyczne stworzone wraz z Głównym Inspektorem Sanitarnym oraz Ministrem Zdrowia. Opracowane zasady będą obowiązywać od dnia rozpoczęcia roku szkolnego, czyli od 1 września.

Na wytyczne składają się zalecenia dot. m.in. dezynfekcji pomieszczeń, wydawania posiłków i organizacji zajęć w toku nauczania. Szczególny nacisk kładzie się na bezwzględne przestrzeganie podstawowych zasad higieny. Obejmują one częste mycie rąk, ochronę podczas kichania i kaszlu, unikania dotykania oczu, nosa i ust, regularną dezynfekcję pomieszczeń oraz obowiązkowe zakrywanie ust i nosa przez osoby trzecie, które przychodzą do danej placówki.

I pomimo zapewnień Dariusza Pionkowskiego, który mówi, że „robimy wszystko, by [uczniowie] uczyli się w bezpiecznych warunkach”, sytuacja po otwarciu szkół pozostaje niewiadomą, skoro nie będzie istniał obowiązek noszenia masek przez uczniów i nauczycieli podczas zajęć.

Wątpliwości budzi także kwestia spotkań kuratorów z dyrektorami szkół. I pomimo faktu, że do rozpoczęcia roku zostały niecałe trzy tygodnie, wiadomo jedynie, że spotkania zaplanowane są między 20 a 31 sierpnia. A o tym czy spotkania odbędą się w formie zdalnej czy tradycyjnej dowiemy się  dopiero 15 sierpnia.

„Tak naprawdę cała odpowiedzialność spoczywa na dyrekcji. Uczniowie nie muszą nosić maseczek, nauczyciele też nie. W szkole mamy 650 uczniów. Nie wyobrażam sobie, żeby dzieci przebywały tylko ze swoją klasą”, komentuje pani Małgorzata, wicedyrektorka szkoły podstawowej w niewielkiej miejscowości w woj. mazowieckim. Dodaje również, że na wszelki wypadek szkoła przygotowuje się do nauczania zdalnego – w przypadku wystąpienia koronawirusa w placówce. „Pod koniec sierpnia mamy szkolenia, które mają nam w tym pomóc.”

Zdaniem pani Małgorzaty w jej szkole nauczanie zdalne się sprawdziło. „Mieliśmy bardzo dużo zajęć online. Wiadomo, że wolimy pracować bezpośrednio z uczniami, ale w obecnej sytuacji musimy przygotować się na różne scenariusze”, dodaje.

To pokazuje totalny chaos – komentuje Sławomir Witkowicz z Forum Związków Zawodowych. „Jeden minister mówi, że będą zwiększać obostrzenia w związku z falą zakażeń, drugi – że właściwie nic złego się nie dzieje i można wracać do szkół, na dodatek bez maseczek. Trudno mi pojąć, że zamykaliśmy szkoły przy 300 zachorowaniach dziennie, a otwieramy przy około 800. I mam wrażenie, że decyzje kuratorów pokazują, że im też trudno pomieścić to w głowach” – dodaje.