Start Platformy Krymskiej – czy Ukraina przypomni światu o Krymie?

Start Platformy Krymskiej – czy Moskwa ma się czego obawiać?

Start Platformy Krymskiej – czy Moskwa ma się czego obawiać? [Photo via Flickr/TrumpWhiteHouseArchived, Flickr/Saeima, Canva. Opracowanie graficzne EURACTIV.pl/KingaWysocka]

W najbliższy poniedziałek (23 sierpnia), w przeddzień 30. rocznicy niepodległości Ukrainy, zainaugurowana zostanie Platforma Krymska. W założeniu ma ona stanowić międzynarodową odpowiedź na trwającą od 7 lat okupację Krymu. Czy Zachód poważnie traktuje inicjatywę Kijowa?

 

 

Koncepcja powołania Platformy została przedstawiona przez Wołodymyra Zełenskiego już podczas ubiegłorocznej 77. sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych (ONZ).

Inicjatywa wpisuje się w ukraińską „Strategię deokupacji i reintegracji Krymu”, zatwierdzoną pod koniec marca br. To najważniejszy dokument systematyzujący politykę Kijowa względem półwyspu od 2014 r. Z uwagi na brak realnych szans na odzyskanie ziem w najbliższej przyszłości, rząd kładzie nacisk na potrzebę utrzymania zainteresowania światowej opinii publicznej problemem aneksji Krymu przez Rosję.

Rosja straszy Kijów: USA zostawiły Afganistan, pozostawią i Ukrainę

„Czy odsunięty od władzy afgański rząd uratował fakt, że Afganistan miał status kluczowego sojusznika USA spoza NATO?”, pyta sekretarz rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa Nikołaj Patruszew.

Trzon koalicji na rzecz wyzwolenia Krymu

Platforma Krymska, odbywająca się w formacie koordynacyjno-dialogowym, będzie miała na celu zwiększenie presji politycznej oraz dyplomatycznej względem Kremla. Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kuleba określił ją mianem „trzonu międzynarodowej koalicji na rzecz wyzwolenia Krymu”. Ponadto Platforma ma skupiać się na przeciwdziałaniu naruszeniom praw człowieka i zwalczaniu wyzwań związanych z m.in. ochroną środowiska czy gospodarką.

W ramach formatu przywołany zostanie także problem bezpieczeństwa w regionie Morza Czarnego, głownie z uwagi na nasilającą się militaryzację tego obszaru. Od aneksji w 2014 r. Moskwa miała zwiększyć swój potencjał militarny na półwyspie aż dwukrotnie. Dodatkowo istnieją przesłanki, że w przyszłości zostaną na nim rozmieszczone instalacje z bronią jądrową.

Działania Platformy będą podzielone na poszczególne szczeble. Pierwszy z nich to szczebel głów państw i szefów rządów oraz przedstawicieli organizacji międzynarodowych (takich jak Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie). Drugi poziom to szczebel ministrów spraw zagranicznych i ministrów obrony zaangażowanych państw. W ramach trzeciego, najniższego szczebla Rada Najwyższa Ukrainy utworzyła Komisję, której zadaniem będzie koordynowanie współpracy w ramach platformy. Czwarty poziom zrzeszy ekspertów pozarządowych.

Inicjatywa jest silnie popierana przez Tatarów Krymskich, którzy w 2014 r. aktywnie bronili ukraińskiego Krymu. Dzisiaj w Kijowie działa przedstawicielstwo ich samorządu – Medżlis. Jak przyznają jego członkowie, nie chodzi już o podpisanie kolejnych dokumentów czy rezolucji, tylko o konkretne działania.

„W sierpniu przedstawimy naszym partnerom szczegółowy plan. Każdy będzie mógł dołączyć do konkretnych projektów w miarę swoich możliwości” – podkreśliła w rozmowie z Gazetą Wyborczą Daria Swyrydowa, pierwsza zastępczyni stałego Przedstawiciela Prezydenta Ukrainy w Autonomicznej Republice Krymu.

50% młodych osób ze wschodniej Ukrainy myśli o emigracji. Obawiają się kolejnej agresji Rosji [BADANIE]

Jako wymarzone miejsce zamieszkania większość wskazuje USA, Kanadę lub państwa UE, w tym Niemcy i Polskę.

Czy Platforma może doprowadzić do zmiany sytuacji Krymu?

 

„Platforma Krymska to największe wydarzenie międzynarodowe zorganizowane przez Ukrainę od uzyskania niepodległości, co już samo w sobie jest dużym sukcesem”, przyznaje w rozmowie z EURACTIV.pl analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Maciej Zaniewicz.

„To inicjatywa ważna pod kątem tego, by kwestia deokupacji znajdowała się cały czas na agendzie międzynarodowej. Z drugiej strony ma ona także znaczenie w kontekście rosyjskiej polityki, zmierzającej do tego, żeby społeczność międzynarodowa uznała aneksję Krymu,” uważa.

Ekspert pozostaje jednak ostrożny w swoich przewidywaniach co do efektów szczytu. „Okaże się, czy Platforma Krymska przybliży perspektywę deokupacji półwyspu”, wskazuje nasz rozmówca. „Oczywiście nie należy spodziewać się po tym szczycie jakiejś rewolucji. Proces deokupacji będzie bardzo długotrwały”, podkreśla.

„Kluczowa będzie treść końcowej deklaracji uczestników Platformy. Chodzi o to, czy zostaną stworzone jakieś mechanizmy, które będą miały na celu podtrzymywanie tematu deokupacji i sankcji wobec Rosji na agendzie międzynarodowej. Jeśli do takich wiążących ustaleń nie dojdzie, to Platforma Krymska może stać się kolejnym dużym wydarzeniem międzynarodowym bez realnego wpływu na sytuację Krymu”, wskazuje analityk.

Maciej Zaniewicz zwraca jednocześnie uwagę na rolę, jaką w Platformie może odegrać Polska – także w kontekście swojego przewodnictwa w OBWE w 2022 r. „W ramach Platformy na pewno poruszane będą tematy związane z łamaniem praw człowieka przez Federację Rosyjską na obszarze Krymu, chociażby ze względu na to, że Rosja nie wpuszcza obserwatorów OBWE czy ONZ na terytorium półwyspu krymskiego”, zauważa nasz rozmówca.

„Myślę, że pod tym względem Polska może odegrać istotną rolę jako to państwo, któremu zależy na kwestii deokupacji Krymu i które może podnieść ten temat na agendzie międzynarodowej”, dodaje ekspert PISM.

Biały Dom: Pod koniec sierpnia spotkanie Bidena z Zełenskim. Ukraina liczy na rezultaty

30 sierpnia prezydent Joe Biden ma przyjąć w Białym Domu swojego ukraińskiego odpowiednika Wołodymyra Zełenskiego.

Chodzi o powrót sprawy Krymu na światową agendę

„Rezultatem poniedziałkowego spotkania ma być podpisanie dokumentu roboczo zwanego nazwanego Kartą Krymską. Zgodnie z zapowiedziami Karta ma służyć synchronizacji i konsolidacji międzynarodowych działań na rzecz deokupacji. W tym celu mają być użyte instrumenty polityczno-dyplomatyczne służące niedopuszczeniu do osłabienia nałożonych na Federację Rosyjską sankcji międzynarodowych, a wręcz do ich wzmocnienia”, wskazuje Krzysztof Nieczypor z Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW).

„W ramach tych działań przewiduje się także aktywną działalność prawną zmierzającą do pociągnięcia Rosji do odpowiedzialności przed sądami międzynarodowymi w sprawach związanych przede wszystkim z łamaniem praw człowieka wobec pozostałych na Krymie Ukraińców i Tatarów Krymskich oraz nielegalną blokadą ekonomiczną ukraińskich portów na Morzu Azowskim”, dodaje.

Zdaniem eksperta „sam więc szczyt nie będzie przełomem skutkującym podjęciu realnych kroków na rzecz deokupacji, ale pozwoli on jednak na utrzymanie problemu nielegalnej aneksji Krymu na agendzie międzynarodowej oraz może posłużyć do utrzymania sankcji wobec Rosji skutkujących zwiększeniem kosztów ponoszonych przez Federację Rosyjską z powodu wprowadzonych restrykcji”.

Krym bez wody. Czy mieszkańcom grozi katastrofa humanitarna?

Ukraina coraz bardziej ogranicza dostęp do wody mieszkańcom zaanektowanego przez Rosję Krymu. Rosja oskarża Ukrainę o zamiar doprowadzenia do katastrofy humanitarnej na półwyspie, ale władze w Kijowie zapowiadają, że nie wznowią dostaw do czasu zwrotu półwyspu Ukrainie.

Ostra reakcja Moskwy. Ławrow: „Neonazistowski sabat”

Co ciekawe, Rosja także otrzymała zaproszenie do udziału w Platformie. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa oświadczyła jednak, że Moskwa weźmie udział w formacie tylko wtedy, gdy omówione na nim zostaną bieżące problemy Półwyspu Krymskiego, takie jak np. połączenia transportowe czy dostawy wody.

W ostatnich tygodniach retoryka Zacharowej wobec Ukrainy znacząco się zaostrzyła – rzeczniczka zapowiedziała, że wszelkie próby odzyskania kontroli nad półwyspem Rosja będzie traktowała jako agresję. „Udział jakichkolwiek państw i organizacji w takich działaniach, z inicjatywą Platformy Krymskiej włącznie, będziemy rozpatrywać jako nieprzyjazny krok wobec Rosji, jako bezpośrednie naruszenie jej integralności”, oznajmiła.

Krytycznie na temat formatu wypowiadali się także inni rosyjscy oficjele – stały przedstawiciel Krymu przy prezydencie Rosji Georgij Muradow stwierdził, że główny cel Platformy to zaostrzenie atmosfery wobec spornego terytorium. Jednocześnie uznał, że powrót Krymu do Ukrainy nie stanowi przedmiotu międzynarodowej dyskusji. Siergiej Ławrow, szef rosyjskiego MSZ, określił inicjatywę Ukrainy „sabatem, na którym Zachód będzie nadal pielęgnować neonazistowskie i rasistowskie nastroje obecnych ukraińskich władz”.

Władze w Kijowie utrzymują zaś, że inicjatywa od początku sabotowana była przez rosyjską dyplomację, co przyczyniło się do tego, że lista uczestników pozostaje utajniona. „Rosja stawia opór, a czasem nawet stosuje groźby wobec przedstawicieli poszczególnych państw. Wywołuje to histerię okupantów, którzy znajdują się bezpośrednio na Krymie” – powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podoliak. Jak powiedział, za granicą powszechne jest zdziwienie, że Ukraina na powrót porusza problem deokupacji Półwyspu Krymskiego.

Zdaniem Macieja Zaniewicza ważny będzie stopień reprezentacji każdego z krajów. „Rosyjska dyplomacja bez wątpienia stara się jak najbardziej zaszkodzić tej inicjatywie i to, jakiej rangi politycy z których państw pojawią się na spotkaniu da nam odpowiedź na pytanie, kto przekłada współpracę z Rosją nad poszanowanie prawa międzynarodowego”, wskazuje ekspert.

Putin: Rusofobiczne władze Ukrainy działają wbrew narodowi. "Kijów nie potrzebuje Donbasu"

W artykule na temat Ukrainy Putin zarzuca Kijowi ograniczanie wolności słowa wobec zwolenników integracji z Rosją, a samemu Wołodymyrowi Zełenskiemu okłamywanie Ukraińców.

Kto weźmie udział w wydarzeniu?

Swój udział w wydarzeniu potwierdziło 37 państw, jednak nie zdradzono do tej pory listy uczestników. Wiadomo jednak, że swoich przywódców wyśle Polska oraz kraje bałtyckie. Na szczycie nie zabraknie również przedstawicieli takich krajów jak Francja, Turcja, Australia, Nowa Zelandia, Korea Południowa oraz Wielka Brytania.

Zaproszenie do udziału w Platformie Krymskiej otrzymał także amerykański prezydent Joe Biden. Ostatecznie Stany Zjednoczone będzie jednak reprezentował sekretarz ds. transportu Pete Buttigieg. Kanclerz Angela Merkel odwiedzi Kijów jutro (22 sierpnia), ale w samym szczycie Platformy Krymskiej nie będzie brała udziału. Niemcy ma reprezentować szef dyplomacji Heiko Maas.

„Sukces sierpniowego szczytu jest w dużej mierze uzależniony od udziału w nim najważniejszych zachodnich liderów, co nadawałoby spotkaniu odpowiednią rangę międzynarodową”, mówi Krzysztof Nieczypor.

„Nieobecność przywódców USA, Francji, Niemiec dość istotnie zmniejsza znaczenie tego przedsięwzięcia. W efekcie szczyt Platformy Krymskiej może stać się wyłącznie symboliczną demonstracją niezgody na okupację półwyspu i politykę prowadzoną na nim przez Rosję, nie przyczyniając się jednak do zmiany status quo na półwyspie”, wskazuje.

Analityk dodaje jednak, że ostateczny rezultat szczytu będzie także zależał od późniejszej systemowej pracy w ramach tematycznych podgrup i spotkań na różnych szczeblach, które mają zostać zainicjowane podczas szczytu.

Kijów puka do drzwi NATO, ale odpowiedzi brak. Zachód nie chce Ukrainy w Sojuszu?

Kremlowskie media komentują z ironią: nikt w Sojuszu nie będzie umierać za Ukrainę.

Czego spodziewać się po Platformie Krymskiej?

„Ukraińską inicjatywę należy uznać za uzasadnioną i potrzebną z punktu widzenia przeciwdziałania agresywnej polityce rosyjskiej, a także kampanii informacyjnej przekonującej o historycznych i politycznych prawach Rosji do półwyspu”, podkreśla Krzysztof Nieczypor.

Dodaje, że „Platforma Krymska będzie okazją do zwrócenia uwagi nie tylko na fakt łamania prawa międzynarodowego przez Federację Rosyjską, ale także przedstawienia ukraińskiej narracji będącej odpowiedzią na rosyjską propagandę”.

Poniedziałkowe wydarzenie na pewno będzie w pewnym sensie dla Ukrainy historyczne, jednak, jak mówią eksperci, nie jest przesądzone, czy będzie ono stanowiło wstęp do nowego „rozdania” w kwestii Półwyspu Krymskiego. Wiele zależy także nie od samego rządu w Kijowie, ale od jego międzynarodowych sojuszników – ostatecznie to ich zaangażowanie i wola współpracy z Ukrainą będą miały największy wpływ na to, co (i czy cokolwiek) uda się wypracować w ramach Platformy Krymskiej.