Ostatni rosyjscy żołnierze opuścili Kazachstan

Rosyjscy żołnierze opuścili już Kazachstan, fot. Игорь Руденко (Mil.ru)/(CC BY 4.0)

Rosyjscy żołnierze opuścili już Kazachstan, fot. Игорь Руденко (Mil.ru)/(CC BY 4.0)

Ostatnie oddziały wojskowe z Rosji, które stanowiły trzon wysłanej do Kazachstanu misji Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB), opuściły już środkowoazjatycki kraj. Żołnierze z pięciu postsowieckich krajów trafili tam na początku stycznia z powodu wielkich zamieszek.

 

WEBINARIUM: „Fit for 55: Jakie wyzwania czekają Polskę?”

 

ODKB wysłała do Kazachstanu nieco ponad 2 tys. żołnierzy. Trzon misji stanowili Rosjanie, a w Kazachstanie pojawili się także Białorusini, Tadżycy, Kirgizi oraz Ormianie. W przypadku dwóch ostatnich krajów kontyngenty wysłane do Kazachstanu były jednak symboliczne.

Pierwsi żołnierze z krajów ODKB zjawili się w Kazachstanie 6 stycznia. Jednak już 5 stycznia, wraz z ogłoszeniem planu ich przyjazdu, kazachskie siły bezpieczeństwa przystąpiły do brutalnego tłumienia zamieszek, a do uczestników antyrządowych protestów strzelano z ostrej broni.

Prezydent Kazachstanu pozwolił strzelać do demonstrantów bez ostrzeżenia

Prezydent Kazachstanu nazwał demonstrantów „terrorystami”.

Kontrowersje wokół misji ODKB

Misja ODKB polegała głównie na ochronie budynków rządowych i państwowej infrastruktury oraz ustawianiu posterunków drogowych. Nie ma informacji o tym, aby Rosjanie czy Białorusini uczestniczyli w pacyfikowaniu protestów lub użyli w Kazachstanie broni palnej.

Ale i tak misja ODKB wzbudziła duże kontrowersje, ponieważ nie miała mandatu Rady Bezpieczeństwa ONZ, a więc uporczywe nazywanie czy to przez prezydenta Kazachstanu Kasyma-Żomarta Tokajewa czy prezydenta Rosji Władimira Putina „pokojową” budziło na świecie zastrzeżenia.

Ponadto traktat o ODKB przewiduje wzajemną wojskową pomoc krajów członkowskich tylko w przypadku agresji zewnętrznej. Dlatego zapewne Tokajew uparcie mówił o tym, że zamieszki m.in. w Ałmaty to działanie rzekomych „terrorystów zagranicy”. Władze Kazachstanu dotąd jednak nie zdołały tej tezy przekonująco udowodnić.

Kazachstan: Były premier aresztowany pod zarzutem zdrady stanu

Tymczasem na ulicach Ałmaty wciąż słychać strzały.

Serdiukow: Misja wykonana

Misja ODKB nie była jednak długa. Już po kilku dniach od tej rozpoczęcia prezydent Tokajew ogłosił, że spokój w Kazachstanie przywrócono, a zagraniczni żołnierze niebawem zaczną opuszczać kraj. Pierwsi z nich wyjechali 13 stycznia. Ostatni natomiast dzisiaj (19 stycznia).

Ostatnie cztery samoloty z rosyjskimi żołnierzami wyleciały już Ałmaty oraz Nur-Sułtanu. Na pokładzie jednego z nich był też dowódca całej misji ODKB – rosyjski generał Andriej Sierdiukow. Wcześniej do swoich krajów powrócili zaś żołnierze z Armenii, Białorusi, Tadżykistanu i Kirgistanu.

W sumie w ramach operacji wycofania się wojsk ODKB z Kazachstanu wykonano ponad 100 lotów samolotami transportowymi Ił-76 i An-124. „Kontyngent wykonał postawione mu zadania, a żołnierze mogą zostać dyslokowani do swoich macierzystych jednostek” – powiedział gen. Serdiukow przed opuszczeniem Kazachstanu.

Kazachstan: Prezydent ustępuje po niemal 30 latach u władzy

Kazachski prezydent Nursułtan Nazarbajew ogłosił wczoraj swoją decyzję w przemówieniu telewizyjnym. Krajem rządził niepodzielnie od grudnia 1991 r., czyli od uzyskania przez Kazachstan niepodległości. Wcześniej stał na czele państwa przez dwa lata u schyłku ZSRR.
 

78-letni Nursułtan Nazarbajew oświadczył, że podjął …

Nazarbajew: Prezydent Tokajew ma pełnię władzy

Misja ODKB, składająca się głównie z żołnierzy rosyjskich wojsk powietrzno-desantowych, od początku była przez ekspertów postrzegana jako wyraz poparcia Moskwy dla działań prezydenta Tokajewa, który przy okazji zamieszek, jakie wybuchły po gwałtownym podniesieniu cen skroplonego gazu ziemnego, będącego podstawowym paliwem samochodowym na zachodzie kraju, postanowił zwiększyć władzę swoją i swojego klanu kosztem innych klanów, a także wciąż bardzo wpływowego byłego prezydenta Nursułtana Nazarbajewa.

Wbrew plotkom Nazarbajew, który został pozbawionych stanowiska przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Narodowego, nie opuścił Kazachstanu. Wczoraj (18 stycznia) były prezydent opublikował swoje wystąpienie, zapewniając, że pozostał w kraju.

„Wśród elit kraju nie ma żadnego konfliktu ani walki. Plotki w tej sprawie były bezpodstawne. Prezydent Kasym-Żomart Tokajew dysponuje pełnią władzy, jest przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa i wkrótce zostanie wybrany na szefa partii Nur Otan. Obecnie przebywam na zasłużonym odpoczynku w stolicy i nigdzie nie wyjeżdżałem” – powiedział Nazarbajew, którego publicznie nie widziano od końca grudnia, a więc od okresu sprzed zamieszek.