ONZ: Walczące w Libii strony porozumiały się ws. stałego rozejmu

Zniszczone czołgi na przedmieściach Misraty w Libii, źródło: Flickr, fot. Joe Pyrek (CC BY-SA 2.0)

Zniszczone czołgi na przedmieściach Misraty w Libii, źródło: Flickr, fot. Joe Pyrek (CC BY-SA 2.0)

Organizacja Narodów Zjednoczonych przekazała, że w Genewie doszło do porozumienia walczących ze sobą w libijskiej wojnie domowej stron. Na jego mocy na obszarze całego kraju będzie obowiązywał stały rozejm.

 

Obecna wojna domowa w Libii trwa od maja 2014 r. Ścierają się w niej wojska podległe uznawanemu międzynarodowo Rządowi Jedności Narodowej (GNA) w Trypolisie pod wodzą Fajiza as-Saradża oraz buntownicza Libijska Armia Narodowa (ANL) ze wschodniego regionu Cyrenajka pod wodzą gen. Chalify Haftara.

Rozejm po czteromiesięcznej wojnie pozycyjnej

Pierwsza ze stron ma bezpośrednie wsparcie m.in. ze strony Turcji, Kataru, Algierii, Tunezji i Sudanu, a druga z Egiptu, Jordanii, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Rosji. Jeszcze w ubiegłym roku wydawało się, że jest blisko zwycięstwa wojsk Haftara.

Buntownikom udało się dotrzeć aż do Trypolisu, a nawet zacząć zajmować przyczółki na przedmieściach libijskiej stolicy. Ale w czerwcu siły rządowe (z istotną pomocą Turcji) odparły siły buntowników i przełamały 14-miesięczne oblężenie miasta.

To sprawiło, że cztery miesiące temu linia frontu się ustabilizowała i przebiega obecnie na Zachód od ważnego miasta Syrta. To doprowadziło też, że zakończenia przez wojska Haftara 8-miesięcznej blokady wydobycia i eksportu z Libii ropy naftowej, co doprowadziło obie strony do wyczerpania zapasów pieniędzy.

Teraz strony zawarły po pięciodniowych i prowadzonych pod egidą ONZ rozmowach w Genewie porozumienie na temat całkowitego wstrzymania walk na terenie całej Libii. Rozejm zaczął obowiązywać ze skutkiem natychmiastowym.

Libia: Obie strony wojny domowej ogłaszają zawieszenie broni

Porozumienie o wstrzymaniu ognia wchodzi w życie natychmiast

Wysłanniczka ONZ: Państwa trzecie ręce precz od Libii!

Specjalna wysłanniczka ONZ ds. konfliktu w Libii Stephanie Williams nazwała porozumienie „historycznym osiągnięciem”. Pochwaliła też strony za gotowość do chodzenia na ustępstwa w sprawie porozumienia.

„Droga do jego osiągnięcia była długa i czasami trudna, ale wasz patriotyzm był waszą drogą naprzód i udało wam się osiągnąć porozumienie o zawieszeniu broni” – powiedziała. I dodała, że jednym z elementów umowy jest – oprócz wstrzymania walk – zobowiązanie do odesłania do domów w ciągu najbliższych trzech miesięcy wszystkich zagranicznych najemników.

Przez ostatnie lata w Libii obie strony chętnie sięgały po żołnierzy sprowadzonych z zagranicy.  I to nie tylko z krajów oficjalnie wspierających którąś z walczących armii. Dlatego jeszcze w środę (21 października) Williams ostro zaapelował do państw trzecich, aby „trzymały ręce z dala od Libii”.

„Nowe wspólne siły policyjne będą patrolować sporne obszary. Mam też nadzieję, że całkowite wstrzymanie ognia pozwoli uchodźcom wewnętrznym i przesiedleńcom na bezpieczny powrót do domów” – wyjaśniła specjalna wysłanniczka ONZ ds. konfliktu w Libii.

"Proces berliński" ws. Libii: Maas apeluje do obu stron o załagodzenie konfliktu

Szef niemieckiej dyplomacji zaapelował m.in. o utworzenie strefy zdemilitaryzowanej wokół miasta Syrta oraz przeciwdziałanie przemytowi migrantów.

Czas na trudne rozmowy polityczne w Tunezji

Zawarcie rozejmu jest uważane za poważny krok w kierunku ostatecznego zakończenia libijskiej wojny domowej. Od upadku reżimu Muammara Kadafiego w 2011 r. kraj ten jest niemal cały czas rozrywany wewnętrznymi walkami.

Teraz, jeszcze zanim zatwierdzono porozumienie o całkowitym wstrzymaniu ognia, udało się jeszcze wynegocjować porozumienia dotyczące ponownego otwarcia połączeń drogowych i lotniczych między Trypolitanią a Cyrenajką. Dziś (23 października) po raz pierwszy od kilku lat odbył się regularny komercyjny lot pasażerski z Trypolisu do Bengazi.

Przed obiema zwaśnionymi stronami w Libii jeszcze bardzo trudne rozmowy na tematy polityczne, które rozpoczną się w listopadzie w Tunezji. Mają one doprowadzić do nowych wyborów i stworzenia de facto libijskiego państwa na nowo.

Osiągnięcie tego porozumienia może się okazać dużo trudniejsze niż zgoda na zawieszenie broni. Libia jest krajem o skomplikowanej strukturze etniczno-klanowej, więc na każdy powojenny porządek będzie musiało dać zgodę wiele grup interesów w samej Libii, a także kraje trzecie zaangażowane dotąd w poparcie którejś z walczących stron.