Nowa Zelandia wolna od koronawirusa

W Nowej Zelandii nie obowiązują żadne przeciwepidemiczne obostrzenia z wyjątkiem tych na granicach (Photo by Matheus Ferrero on Unsplash)

W Nowej Zelandii nie obowiązują żadne przeciwepidemiczne obostrzenia z wyjątkiem tych na granicach (Photo by Matheus Ferrero on Unsplash)

W Nowej Zelandii nie ma ani jednego aktywnego przypadku zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Ostatnia chora osoba została wyleczona i opuściła szpital. Nowych przypadków infekcji nie wykryto od niemal trzech tygodni.

 

Radosną wiadomość przekazała obywatelom nowozelandzka premier Jacinda Ardern. U ostatniej chorującej z powodu koronawirusa osoby ustały wszelkie objawy infekcji, a testy nie wykazują już obecności wirusa w organizmie.

Nowych zachorowań nie ma od prawie 3 tygodni

Dziś także siedemnasty dzień z rzędu nie wykryto w Nowej Zelandii ani jednej nowej infekcji. W tym czasie przeprowadzono ponad 40 tys. testów. Wszystkie dały negatywny wynik.

„Ponieważ po raz pierwszy od 28 lutego nie mamy żadnego aktywnego przypadku infekcji koronawirusem, udało nam się osiągnąć ważny punkt na drodze do pokonania epidemii w naszym kraju. Ale to nie oznacza jeszcze zwycięstwa. Musimy wciąż być czujni” – powiedziała Dyrektor Generalna ds. Zdrowia dr Ashley Bloomfield.

Również premier Ardern nie ogłasza jeszcze całkowitego pokonania koronawirusa. „Jesteśmy pewni, że na razie wyeliminowaliśmy rozprzestrzenianie się go w Nowej Zelandii, ale to jeszcze nie koniec. Jeszcze się musimy postarać. Niemal na pewno zobaczymy u nas jeszcze nowe przypadki zakażenia. Nie będzie to jednak oznaczać porażki. Taka jest nowa rzeczywistość z tym wirusem” – powiedziała szefowa nowozelandzkiego rządu.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Ardern: Epidemia może jeszcze do Nowej Zelandii powrócić

Epidemiolodzy ostrzegają bowiem, że wciąż możliwe jest, że są w Nowej Zelandii osoby zakażone bezobjawowo, które mogą przekazać patogen innym. A to może doprowadzić do powstania nowych ognisk infekcji.

Nowozelandzkie władze postanowiły jednak znieść większość dotychczasowych przeciwepidemicznych obostrzeń. Dozwolone będą już nawet zgromadzenia publicznej o każdej liczebności.

Nie ma już także nakazu utrzymywania fizycznej odległości przynajmniej dwóch metrów między ludźmi. Poziom alertu epidemicznego został bowiem obniżony z 2 do 1 stopnia w skali czterostopniowej.

Jedyne utrzymane obostrzenia dotyczą ruchu granicznego. Każda przybywająca do Nowej Zelandii osoba (dotyczy to również nowozelandzkich obywateli) będzie musiała odbyć 14-dniową kwarantannę.

Nowe reguły wchodzą w życie o północy z poniedziałku na wtorek czasu nowozelandzkiego, czyli dziś (8 czerwca) o 14:00 czasu środkoweuropejskiego.

Koronawirus: Najwięcej zakażeń na Śląsku

Śląskie z największą w Polsce liczbą chorych na COVID-19: w sobotę stwierdzono 346 przypadków zakażenia koronawirusem – na 576 w całym kraju – w kopalni Zofiówka, a wczoraj – u kilkudziesięciu górników kopalni Marcel w Radlinie i 217 w Zofiówce.

Jak Nowa Zelandia luzowała obostrzenia

Nowa Zelandia pełny lockdown kraju (czyli ogłoszenie 4. stopnia zagrożenia epidemicznego) wprowadziła 25 marca. Zamknięto wówczas przedszkola, szkoły i uczelnie wyższe, większość zakładów pracy i sklepów (poza tymi niezbędnymi, jak spożywcze czy apteki) i odwołano wszystkie wydarzenia kulturalne i sportowe. Mieszkańcy kraju mieli zaś pozostać w domach poza szczególnie uzasadnionymi przypadkami.

Wobec wolno rosnącej krzywej zachorowań już pod koniec kwietnia (po niespełna pięciu tygodniach) rozpoczęto znoszenie pierwszych obostrzeń – lokale gastronomiczne mogły serwować jedzenie na wynos i poszerzono listę sklepów i punktów usługowych, jakie można było otworzyć. Był to 3. stopnień zagrożenia epidemicznego.

Drugi stopień wprowadzono zaś w połowie maja. Wówczas otwarte zostały wszystkie sklepy i lokale usługowe, a gastronomia ruszyła w całości. Ludzie mogli się też już spotykać w większych grupach. Teraz natomiast – poza sytuacją na granicach – życie wróciło już w Nowej Zelandii do normy.

Szwecja: Gorzkie święto narodowe z powodu koronawirusa

W Święto Narodowe Szwecji wielu mieszkańców kraju wywiesiło flagi narodowe, ale natychmiast opuściło je do połowy masztu. To nie tylko wspomnienie ofiar pandemii koronawirusa, ale również wyraz sprzeciwu wobec rządu.

Przyspieszone znoszenie lockdownu

Nowozelandzki rząd, wobec wygaśnięcia ostatniego aktywnego przypadku infekcji koronawirusem, postanowił mocno przyspieszyć ustanawianie 1. stopnia zagrożenia epidemicznego. Początkowo planowano bowiem ten krok dopiero na 22 czerwca.

Nie tylko bowiem od 17 dni nie wykryto ani jednej nowej infekcji, ale od potwierdzonego przypadku zakażenia się już na terenie Nowej Zelandii (a nie przywleczenia infekcji z zagranicy) upłynęło nawet 40 dni. Ostatni, wypisany dziś zaś ze szpitala chory przestał gorączkować i mieć jakiekolwiek symptomy oddechowe 12 dni temu.

Rząd postanowił jednak jeszcze formalnie nie ogłaszać końca epidemii. Zrobi to dopiero wtedy, gdy służby medyczne nie stwierdzą żadnej nowej infekcji przez 28 dni z rzędu. Jeśli utrzymana zostanie obecna dobra passa, stanie się tak 15 czerwca.

Dzięki szybkiej i zdecydowanej reakcji nowozelandzkiego rządu udało się wygasić epidemię w tym kraju bardzo sprawnie i przy niskiej liczbie ofiar. Według oficjalnych statystyk z powodu infekcji koronawirusem SARS-CoV-2 zmarły w Nowej Zelandii tylko 22 osoby. Ostatnia z nich 28 maja, a przedostatnia – 6 maja.

Od początku pandemii potwierdzono natomiast 1504 zakażenia koronawirusem.