Nord Stream 2 się buduje. Rosja zadowolona

Budowa Nord Stream 2 na wodach Niemiec, źródło nord-stream2

Budowa Nord Stream 2 na wodach Niemiec, źródło nord-stream2

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przekazał wczoraj, że Rosja z zadowoleniem przyjmuje deklarację Stanów Zjednoczonych o rezygnacji z wprowadzenia sankcji wobec projektu gazociągu Nord Stream 2. Zapewnił też, że Rosja nie przerwie tranzytu gazu przez Ukrainę.

 

Dwie nitki gazociągu morskiego Nord Stream 2 o łącznej długości 1200 km są już prawie gotowe. Według oficjalnych informacji na niemieckich wodach brakuje jeszcze tylko 13,9 kilometrów w wypadku pierwszej nitki i 16,8 km – w wypadku drugiej. Gazociąg ma transportować 55 miliardów metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie i być gotowy jesienią.

Spotkanie Blinken – Ławrow. USA: Stabilne stosunki z Rosją ważne dla obu stron

Dyplomaci rozmawiali o warunkach normalizacji relacji między Stanami Zjednoczonymi a Rosją.

Pieskow: Rosja nie zrezygnuje z tranzytu przez Ukrainę

„Rosja i Ukraina podpisały umowę o tranzycie gazu do Europy i umowa ta pozostaje w mocy przez okres jej obowiązywania. Jednak również po upłynięciu terminu obowiązywania tej umowy Rosja nie zamierza zrezygnować z tranzytu przez Ukrainę”, zapewnił Dmitrij Pieskow.

Według niego prezydent Władimir Putin przewiduje, że „ilość gazu dostarczanego do Europy będzie dalej się zwiększać i może powstać zapotrzebowanie na tranzyt ukraiński”. Ukraina z kolei – dodał rzecznik – „powinna zapewnić, by stan techniczny systemu gazociągów był w porządku”. Rosja i Ukraina podpisały umowę o tranzycie gazu pod koniec 2019 roku. Obowiązuje ona przez pięć lat i może zostać przedłużona aż do 2034 roku.

USA nakładają sankcje na spółkę budującą Nord Stream 2, ale od razu je zawieszają

Rozczarowania nie kryją niektórzy politycy Partii Demokratycznej.

Startują niemiecko-amerykańskie negocjacje ws. Nord Stream 2

Niemiecka kanclerz Angela Merkel wysłała do USA zespół negocjacyjny wysokiego szczebla, który ma przeprowadzić rozmowy ws. spornego projektu Nord Stream 2. W zespole znalazł się doradca ds. polityki zagranicznej Jan Hecker oraz ds. ekonomii Lars-Hendrik Roeller, którzy mają rozmawiać z doradcą bezpieczeństwa narodowego Jackiem Sullivanem i specjalistką ds. handlu Katherine Tai.

Wcześniej Amerykanie nie zastosowali nowych sankcji wobec operatora Nord Stream 2 AG i jego prezesa Matthiasa Warniga, zawieszając je do czasu rozstrzygnięcia sporu w tej sprawie. Budowa gazociągu trwa i ma się zakończyć z końcem września tego roku.

Angela Merkel o Nord Stream 2: Niemcy są za jego budową

Kanclerz Niemiec zaznaczyła, że gaz nim płynący nie jest gorszy od tego, który płynie z Rosji przez Ukrainę czy Turcję.

USA daruje Rosji sankcje

19 maja maja Departament Stanu przekazał, że prezydent nie nałoży sankcji na firmę nadzorującą budowę rurociągu z Rosji do Niemiec. Prezydent USA Joe Biden oświadczył pod koniec maja, że wstrzymuje sankcje „po pierwsze dlatego, że rurociąg jest już prawie gotowy”. „Nakładanie teraz sankcji przyniosłoby odwrotny skutek w kontekście naszych europejskich relacji”, argumentował. Biden zastrzegł przy tym, że nie jest on władny, by pozwolić Niemcom robić coś albo nie. Wyraził ponadto nadzieję, że uda się znaleźć sposób na dalsze postępowanie w tej sytuacji.

Daniel Fried: Nord Stream 2 to hańba i Niemcy o tym wiedzą. Agresywność Putina daje im pretekst, by wyjść z twarzą

Ewentualna rosyjska ofensywa przeciwko Ukrainie w zasadzie uniemożliwi Niemcom utrzymanie obecnego stanowiska w sprawie Nord Stream 2, przekonuje Daniel Fried.

Efekt działania lobbystów?

Tymczasem pojawiły się doniesienia, że zawieszenie sankcji wobec firm budujących Nord Stream 2 może być wynikiem działań lobbystów. Media powołują się na „New York Post”, który – powołując się z kolei na dokumenty Federalnej Komisji Wyborczej – twierdzi, że sztab Joe Bidena otrzymał środki na kampanię wyborczą od osób związanych z budową NS2. Przelewy miały zostać przesłane na kilka miesięcy przed ogłoszeniem odstąpienia od sankcji, ale już po zaprzysiężeniu obecnego prezydenta USA. Opiewają jednak na stosunkowo niewielkie kwoty.

Gazeta przywołuje ponadto krytyczne oceny ludzi z otoczenia Bidena dotyczące budowy rosyjsko-niemieckiego gazociągu. Jeszcze w marcu – podkreśla NYT – szef amerykańskiej dyplomacji Antony Blinken mówił, że Nord Stream 2 „podkopuje europejskie bezpieczeństwo energetyczne”, godzi w zasadę dywersyfikacji źródeł dostaw surowców i jeszcze bardziej uzależnia Europę od Rosji.

Budowa Nord Stream 2 wznowiona pomimo sankcji USA

Dziś szefowie dyplomacji państw Unii będą dyskutować o nałożeniu dodatkowych sankcji na Rosję.

Zełenski: Nord Stream 2 jest dziś atutem Rosji

Natomiast prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zwrócił uwagę, że ws. budowy Nord Stream 2 Rosjanie podejmują podobne działania do tych, które poprzedziły aneksję Krymu. Jego zdaniem Moskwa przygotowała również militarne opcje wobec Ukrainy.

„Aby zająć Krym i móc się targować, na wschodniej Ukrainie wybuchła wojna, dzięki której zapomniano o kwestii Krymu”, zwrócił uwagę Zełenski. Przypomniał też, że przed aneksją Krymu wielu mieszkańców półwyspu otrzymało rosyjskie paszporty. Teraz są one rozdawane także mieszkańcom Donbasu, co w razie potrzeby ma być pretekstem do „rzekomej obrony Rosjan”.

W jego ocenie po to, by móc się targować o Donbas, wynegocjować „amnestię dla separatystów, pozostawić Rosji kontrolę nad wynikami wyników wyborów lokalnych itd., „trzeba podnieść stawkę.” „Nord Stream 2 jest dziś atutem. W rzeczywistości (Rosjanie) mają w rękach «królewski poker» w kartach”, uznał prezydent Ukrainy w rozmowie z „Frankfurter Allgemeine Zeitung. Według niego jeśli Rosjanie dokończą budowę Nord Stream 2, to będzie on stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego zarówno Ukrainy, jak i Europy. „A Rosja na pewno odetnie nas od dostaw gazu”, przewiduje Zełenski.

Według Zełenskiego eskalacja w Donbasie „jest możliwa w dowolnym momencie do końca września”, ale szczególną okazję stwarzają, jego zdaniem, rosyjskie manewry Zapad-2021, które mają trwać od 12. do 16 września. „Do tego czasu sytuacja może być bardzo niebezpieczna”, ostrzegł Zełenski. Jego zdaniem terytorium zaanektowanego Krymu opuściło  bowiem ponad trzy tysiące żołnierzy z 33-35 tys. wojskowych rozlokowanych na półwyspie.