Niemcy: Kanclerz Scholz „blefował” ws. dostaw broni dla Ukrainy?

Olaf Scholz

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz [© European Union 2022 - Source: EUCO]

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz miał skrócić o połowę listę uzbrojenia, które Niemcy zamierzają przesłać Ukrainie. Z listy tej miało też zniknąć uzbrojenie ciężkie, informuje „Bild”.

 

Sporządzona przez Ukraińców lista potrzeb w zakresie niemieckiego uzbrojenia obejmuje kilka rodzajów broni ciężkiej, w tym czołgi Leopard, bojowe wozy piechoty Puma i Marder, transportery opancerzone Boxer i Fuchs. Ponadto Ukraina zgłosiła rządowi i przemysłowi niemieckiemu pilne zapotrzebowanie na wyrzutnie rakietowe i pociski przeciwokrętowe.

Węgrzy popierają uniezależnienie od gazu z Rosji. Nie chcą zaangażowania w wojnę

Ponad trzy czwarte Węgrów chce lokalnej produkcji energii i niezależności od rosyjskiego gazu.

Wykreślono połowę pozycji z listy sprzętu, o który prosili Ukraińcy?

Jak przekazał dziennik, jeszcze w połowie marca na liście znajdowały się prawie wszystkie rodzaje broni, o które prosiła Ukraina, w tym nowoczesne czołgi Leopard 2. Wtedy jednak biuro kanclerza Scholza zaczęło wprowadzać cięcia, wskutek czego lista broni, którą do Ukrainy był gotów dostarczyć niemiecki przemysł zbrojeniowy, skurczyła się z 48 do 24 stron.

Zniknęła z niej m.in. broń ciężka. Z pierwotnych 15 wniosków Ukrainy o broń pozostały tylko trzy systemy uzbrojenia, niektóre z alternatywnymi propozycjami względem pierwotnych próśb.

Jeszcze we wtorek wieczorem kanclerz Olaf Scholz oświadczył, że Niemcy „umożliwiły Ukrainie zakup sprzętu wojskowego z produkcji przemysłowej”. Na pytanie, czy chodzi o sprzedaż broni ciężkiej, Scholz odpowiedział, że konsultowali listę razem z Ukrainą i że Niemcy zamierzają zapłacić za tę dostawę.

Informację o braku na liście broni ciężkiej potwierdził jednak na antenie ZDF ambasador Ukrainy w Niemczech Andrij Melnyk.

Norwegia dozbraja Ukrainę. "Będziemy angażować się jeszcze bardziej"

Norweski rząd postanowił wysłać do Ukrainy system przeciwlotniczych pocisków rakietowych Mistral.

„Punktem zapalnym” m.in. broń ciężka

„Bild” dotarł do pierwotnej wersji listy, czyli tej opracowanej przez Ukrainę, jak również do tej ostatecznej, zmodyfikowanej przez biuro kanclerza. Porównanie obu wersji wskazuje, że to Melnyk, a nie Scholz, ma rację.

Gazeta wnioskuje, że niemieckie MON pod naciskiem Urzędu Kanclerskiego usunęło całą broń ciężką z listy, mimo że przemysł zbrojeniowy jest przygotowany do dostarczenia Ukrainie wielu rodzajów broni w krótkim i średnim okresie.

Scholz we wtorek stwierdził natomiast, że niemiecka polityka dostaw broni do Ukrainy niczym nie różni się od tej stosowanej przez inne kraje UE i NATO. „Wystarczy rozejrzeć się, co robią inni, którzy są z nami blisko sprzymierzeni — na przykład nasi przyjaciele z grupy G7, USA, Kanada, Wielka Brytania, Francja, Włochy — i co dostarczają. Doszli do podobnych wniosków”, ocenił niemiecki kanclerz.

W rzeczywistości jednak zarówno wspomniane przez niego USA i Wielka Brytania, jak również Australia i Holandia dostarczają Ukrainie broń ciężką.

Minister obrony z wizytą w USA. Polskie wojsko będzie jednym z najlepszych w Europie?

Szef MON Mariusz Błaszczak odwiedził Waszyngton, gdzie spotkał się ze swoim amerykańskim odpowiednikiem Lloydem Austinem.

Ukraina wysyła kolejne wnioski o broń

Melnyk twierdzi także, że jeśli Niemcy dostarczą Ukrainie cały sprzęt, który znalazł się na ostatecznej wersji listy, to niemożliwe jest, by jego koszty wyniosły miliard euro, a o przeznaczeniu takiej kwoty na wsparcie wojskowe dla Ukrainy mówił Scholz. Całkowity koszt całego niemieckiego uzbrojenia dla Ukrainy wynosi zaledwie 307 mln euro, czyli nawet nie jedną trzecią tej kwoty.

Na niemieckiej liście eksportowej broni znajdują się m.in. pojazdy, sprzęt osobisty, czujniki, amunicja, logistyka, broń ręczna oraz „sprzęt polowy”. Wśród wymienionych pojazdów są zmodernizowane samochody terenowe, opancerzone ciężarówki i autobusy oraz prawie 100 ciężarówek HX81 służących do szybkiego transportu ukraińskich czołgów.

„Bild” dotarł do dwóch kolejnych wniosków do Niemiec o pomoc wojskową, wystosowanych przez ukraiński resort obrony. 9 kwietnia ponownie zwrócił się do Berlina o czołgi Leopard 2 i samobieżne haubice 2000, a 16 kwietnia o rakiety przeciwlotnicze IRIS-T.

Dziennik podaje jednak, że niemiecki rząd zignorował wszystkie prośby, zanim Olaf Scholz 19 kwietnia fałszywie stwierdził, że w sprawie listy doszło do porozumienia między Berlinem a Kijowem.

Szwecja: Najwyższe w historii poparcie społeczne dla członkostwa w NATO

Według najnowszego sondażu obecnie 57 proc. Szwedów popiera członkostwo ich kraju w NATO.

„Ktoś tu kłamie”

Cała sprawa zbulwersowała ukraińską administrację, która zarzuca władzom w Berlinie oszukiwanie. „Ktoś tu kłamie, i to bardzo!”, ocenił w rozmowie z „Bildem” pracownik ukraińskiego resortu obrony. Inny urzędnik stwierdził, że Berlin stosuje wobec Ukrainy podejście typu „bierzesz lub nie”.

Tymczasem niemiecki Urząd Kanclerski utrzymuje, że „rozmowy między obiema stronami przebiegają prawidłowo”.