Niemcy: Samochód uderzył w bramę Urzędu Kanclerskiego w Berlinie

Budynek Urzędu Kanclerskiego w Berlinie, źródło: Flickr. fot. Reinhard Link (CC BY-SA 2.0)

Budynek Urzędu Kanclerskiego w Berlinie, źródło: Flickr. fot. Reinhard Link (CC BY-SA 2.0)

Samochód osobowy wjechał w bramę siedziby kanclerz Niemiec. Po bokach auta wypisane były polityczne hasła. Policja zatrzymała kierowcę, ale nie podejrzewa, aby był to atak ekstremistyczny bądź terrorystyczny.

 

Ciemnozielony Volkswagen Golf kombi na numerach rejestracyjnych z powiatu Lippe w Nadrenii Północnej-Westfalii na północnym-zachodzie kraju wjechał w bramę Urzędu Kanclerskiego w Berlinie przed południem.

Za kierownicą był 54-letni obywatel Niemiec, który nie był wcześniej znany policji. Uderzenie nie było silne. Pojazd zatrzymał się na metalowym ogrodzeniu, ale to nie zostało poważnie uszkodzone. Samochód także tylko się lekko powgniatał. Straż pożarna szybko usunęła auto sprzed bramy.

Szwajcaria: Atak w Lugano uznany za terrorystyczny

W ataku ranne zostały dwie osoby.

Polityczne hasła na samochodzie

W incydencie nikt nie ucierpiał, ale policja prowadzi w tej sprawie śledztwo. Nie tylko dlatego, że ten pojazd nie powinien znaleźć się tak blisko bramy wjazdowej na teren Urzędu Kanclerskiego, ale także z powodu haseł wymalowanych białą farbą na obu bokach pojazdu.

Z jednej strony napisano: „Powstrzymać politykę globalizacji” zaś z drugiej: „Wy przeklęci mordercy dzieci i starszych ludzi”. Policja podejrzewa więc celowe działanie, ale na razie wyklucza, że była to próba ataku terrorystycznego lub ekstremistycznego.

„W tej chwili nie robimy takich założeń, sprawdzamy kim dokładnie jest sprawca i czy miał historię zaburzeń lub innych problemów psychicznych” – wyjaśniło biuro prasowe berlińskiej policji.

Nie ma informacji, aby kanclerz Angela Merkel przebywała akurat wtedy w swoim biurze, ale agencja DPA ustaliła, że trwało wówczas posiedzenie z udziałem części ministrów. Rzecznik rządu Steffen Seibert poinformował jedynie, że doszło do drobnych strat materialnych. Trzeba będzie wyprostować kilka prętów w ogrodzeniu.

Niemcy: Antycovidowcy porównują się do ofiar nazistów

Czołowi niemieccy politycy i urzędnicy zdecydowanie sprzeciwiają się porównywaniu przez tzw. antycovidowców do działaczy antynazistowskiego ruchu oporu w czasach III Rzeszy.

Nie wiadomo czy jest związek z protestami przeciw obostrzeniom

Nie jest też jasne czy incydent przed Urzędem Kanclerskim miał jakiś związek z trwającymi w Niemczech protestami przeciw antykoronawirusowym obostrzeniom. Rząd federalny oraz rządy krajów związkowych doszły bowiem wczoraj (24 listopada) do porozumienia w sprawie utrzymania większości restrykcji w najbliższych tygodniach.

Ale w Niemczech przybiera na sile ruch sprzeciwu wobec zamrażaniu niektórych działów gospodarki oraz nakazom dotyczącym codziennego życia, jak obowiązek zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych.

Od kilku tygodni trwają przeciw takim obostrzeniom protesty, a w ubiegłym tygodniu uchwalaniu przez Bundestag antycovidowych ustaw towarzyszyły w Berlinie uliczne zamieszki.

Protesty skupiają nie tylko zwolenników skrajnej prawicy czy populistyczno-prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec, ale także zwolenników niektórych odłamów skrajnej lewicy, antyszczepionkowców, miłośników teorii spiskowych oraz wielu zwykłych, ale mocno już zmęczonych wielomiesięczną pandemią obywateli.