Niemcy: Prokuratura wprost oskarża Rosję o zlecenie zabójstwa w centrum Berlina

źródło: Pixabay/Monkey7

źródło: Pixabay/Monkey7

Niemiecka prokuratura federalna formalnie oskarżyła obywatela Rosji o dokonanie zabójstwa Czeczena posiadającego gruzińskie obywatelstwo, który otrzymał w Niemczech azyl polityczny. O zlecenie zabójstwa niemieccy prokuratorzy oskarżyli państwo rosyjskie.

 

Tornike Changoszwili, znany też pod imieniem Zelimchan w sierpniu zeszłego roku został zastrzelony w biały dzień w centrum Berlina. Gdy szedł przez popularny park Tiergarten, podjechał do niego rowerem mężczyzna i zastrzelił go z pistoletu Glock 26 wyposażonego w tłumik.

Niemieckie Salisbury

Świadkowie zeznali, że Changoszwili upadł na ziemię już po pierwszym strzale, a zabójca dla pewności strzelił jeszcze dwa razy do leżącego. Ponieważ zamordowany gruziński obywatel miał w Niemczech azyl polityczny, media ochrzciły tę sprawę „niemieckim Salisbury”. W miasteczku Salisbury w Anglii rosyjski wywiad wojskowy GRU próbował bowiem otruć gazem paraliżująco-drgawkowym rosyjskiego eks-szpiega, który przeszedł na stronę brytyjską, Siergieja Skripala.

Pod zarzutem zabójstwa Changoszwilego w Berlinie szybko zatrzymano obywatela Rosji Wadima Krasikowa, który był już poszukiwany za inne zabójstwa międzynarodowym listem gończym.

Podczas pobytu w Niemczech Krasikow posługiwał się rosyjskim paszportem na nazwisko Sokołow. Został zatrzymany, ponieważ rozpoznali go świadkowie. Niemieckiej policji udało się też wyłowić z pobliskiej rzeki wykorzystane podczas zabójstwa rower, pistolet oraz perukę.

Niemcy wydalają rosyjskich dyplomatów podejrzanych o udział w zabójstwie

Niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że uznało dwóch pracowników ambasady Rosji w Berlinie za osoby niepożądane. Ma to związek ze śledztwem po sierpniowym zabójstwie Czeczena z gruzińskim paszportem, do którego doszło w jednym z berlińskich parków.

 

Niemieccy śledczy podejrzewają, że zabójstwo …

Zabójca był agentem GRU?

Dokumenty, którymi posługiwał się wjeżdżając do Niemiec podejrzany o zabójstwo Rosjanin okazały się wystawione na fikcyjne dane, ale wiele wskazuje na to, że wykonano je w rosyjskiej wytwórni dokumentów i papierów wartościowych.

Służby specjalne często korzystają z takich właśnie dokumentów (tzw. dokumentów legalizacyjnych), aby pomóc swoim funkcjonariuszom ukryć prawdziwą tożsamość. Tak wykonanymi dokumentami wystawionymi na fałszywe nazwiska posługiwali się też w Wielkiej Brytanii niedoszli zabójcy Skripala, czyli dwaj oficerowie GRU.

Co ciekawe, Krasikow nie przyleciał bezpośrednio z Rosji do Berlina, ale do… Warszawy. Kilka dni spędził w polskiej stolicy, udając turystę. Zwiedził kilka warszawskim zabytków, spędził kilka nocy w hotelu, a potem udał się do Berlina, gdzie dokonał zabójstwa.

Podejrzenia niemieckich śledczych co do powiązań Krasikowa z rosyjskimi służbami wzbudziły jeszcze dwie inne rzeczy. Po pierwsze, ambasada Rosji długo utrzymywała, że paszport „Krasikowa-Sokołowa” jest autentyczny, a po drugie, kontaktowe numery telefonu i faksu podane w jego wniosku wizowym to numery służbowe… instytucji podległych rosyjskiemu ministerstwu obrony.

Dyplomatyczne spięcie Niemiec i Rosji

W związku z tą sprawą władze Niemiec wydaliły z kraju dwóch rosyjskich dyplomatów. Rosyjskie władze zaprzeczyły jednak, aby w zabójstwo Changoszwilego zaangażowane było GRU czy jakakolwiek inna rosyjska służba specjalna.

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa oceniła wydalenie w związku z tą sprawą dwóch pracowników rosyjskiej ambasady jako „bezpodstawne i nieprzyjazne”. W ramach dyplomatycznej reakcji Rosja wydaliła dwóch niemieckich dyplomatów.

Teraz jednak Federalna Prokuratura Generalne w Karlsruhe, która formalnie oskarżyła Krasikowa o zabójstwo Changoszwilego, uznał, że Rosjanin działał na zlecenie „instytucji państwowych rosyjskich władz centralnych”.

Prokuratura stwierdziła też, że do zabójstwa doszło, bowiem „ofiara była przez państwo rosyjskie postrzegana jako przeciwnik”. Sprawa zapewne skomplikuje niemiecko-rosyjskie reakcje.

Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas nazwał ją „skrajnie poważnym incydentem”, a także poinformował o wezwaniu do niemieckiego MSZ ambasadora Rosji, aby „jeszcze raz zdecydowanie wyjaśnić stronie rosyjskiej stanowisko Niemiec w tej sprawie”.

„Rząd federalny zastrzega sobie prawo do ewentualnego dalszego podejmowania w tej sprawie niezbędnych kroków” – powiedział Maas podczas wczorajszej (18 czerwca) wizyty w Wiedniu.

Rosja: Amerykanin skazany na 16 lat za szpiegostwo

Obywatel USA Paul Whelan otrzymał przed sądem w Moskwie wyrok 16 lat łagru za szpiegostwo przeciwko Rosji. Sprawa bez wątpienia skomplikuje amerykańsko-rosyjskie relacje.

Dlaczego doszło do zabójstwa?

Changoszwili mocno podpadł rosyjskim władzom, ponieważ w latach 2000-2004 walczył w jako dowódca jednego w powstańczych oddziałów w II wojnie czeczeńskiej. W 2008 r. stworzył zaś oddział ochotników, który stanął po stronie Gruzji w jej kilkudniowej wojnie z Rosją.

Czeczena z gruzińskim paszportem już wcześniej kilka razy wcześniej próbowano zabić, ostatni raz w 2015 r. w Tbilisi. Właśnie dlatego postanowił uciec na Zachód – najpierw na Ukrainę, a potem do Niemiec.

Śledczy podejrzewają, że w zlecenie zabójstwa może być zamieszany nie tyle sam Kreml, co prezydent lojalnych wobec Moskwy władz Czeczenii Ramzan Kadyrow, który podejrzewany jest już o zlecenie wielu zabójstw w Rosji i na świecie. Kadyrow ma dobre kontakty w rosyjskim wywiadzie wojskowym.

Sam prezydent Władimir Putin w grudniu ubiegłego roku stwierdził, że Changoszwili był „żądnym krwi i brutalnym człowiekiem”. Stwierdził też, że był on odpowiedzialny za bombowy zamach terrorystyczny na moskiewskie metro z marca 2010 r. Na dwóch stacjach (Łubianka oraz Park Kultury) zginęło wówczas łącznie 40 osób, a ranne zostały 102 osoby.

Putin jednak odrzucił oskarżenia o to, że za zabójstwem Changoszwilego stały rosyjskiej służby specjalne. „Nie mam pojęcia, co dokładnie się z nim stało” – stwierdził rosyjski prezydent.